Reklama

Zmieniał to miasto

Od początku pontyfikatu zmieniał to miasto. Tu są miejsca, które go pamiętają: monumentalne mury katedr, wieże kościołów, place, ulice. I ludzkie serca. Ślady Papieża - Polaka pozostaną w stolicy na zawsze.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Za każdym razem Papież przyjeżdżał do innej Warszawy. I za każdym razem pozostawiał inne przesłanie.

Gdy papieski samolot lądował na polskiej ziemi 2 czerwca 1979 r., w stolicy zaczęły bić dzwony kościelne. Z ust do ust ludzie podawali sobie wiadomość, że wydarzył się cud. Bo w niespełna rok po wyborze, Ojciec Święty przyjechał do Polski.

1979:
Człowiek nie może siebie zrozumieć bez Chrystusa

Reklama

Na spotkanie z Papieżem mieszkańcy Warszawy szli już wczesnym świtem lub nocą. Nie zważali na oficjalną propagandę komunistyczną, która przestrzegała przed rzekomymi zagrożeniami czy utrudnieniami w komunikacji. Ani też na treści zawarte w różnego rodzaju ulotkach, które miały przekonać ludzi, że Papież jest „wrogiem” i osobą „bardzo niebezpieczną”. Na nic zdały się wszelkie starania władz. Bo tak naprawdę nie istniała żadna siła, która mogłaby powstrzymać rozentuzjazmowane tłumy wiernych przed spotkaniem z Ojcem Świętym.
Już na trasę przejazdu Papieża z lotniska w Warszawie na stołeczną Starówkę, wyszło ponad milion osób. Ludzie z ogromną radością w oczach i uśmiechem na twarzach rzucali kwiaty do papieskiego samochodu i na jezdnię, machali chusteczkami. Jak pisał Stefan Kisielewski, „kolorowy gęsty tłum często z kwiatami oraz transparentami oblepił dookolne ulice (...) Była to Warszawa ufna, serdeczna, skłonna do entuzjazmu i zaciekawienia, bez pozy”.
To właśnie w czasie tej pielgrzymki, na placu Zwycięstwa padły słowa: „Człowiek nie może sam siebie do końca zrozumieć bez Chrystusa”. Papież nawiązywał do jubileuszu tysiąclecia chrztu Polski, do męczeńskiej śmierci św. Stanisława, podkreślał znaczenie ładu moralnego w życiu. Właśnie wtedy mówił też na placu Zwycięstwa: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze Ziemi. Tej ziemi!”. Nie przypadkowo słowa te wzbudzały entuzjazm tłumów. Nie przypadkowo też przywołał je później Papież w roku 1999, gdy tak wiele się dokonało.
W czasie tej pielgrzymki Papież spotkał się również z młodzieżą. Przy kościele akademickim św. Anny słuchał pieśni i owacji, z rękami uniesionymi w górę serdecznie pozdrawiał rzesze dziewcząt i chłopców, którzy trzymali w rękach drewniane krzyże. I mówił: „Ogromnie wiele zależy od tego, jaką każdy z was przyjmie miarę swojego życia, swojego człowieczeństwa. Wiecie dobrze, że są różne miary. Wiecie, że są różne kryteria oceny człowieka. Odważcie się przyjąć tę miarę, którą pozostawił nam Chrystus”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

1983:
Pokój Tobie Polsko!

Reklama

Minęły cztery lata. Nastały zupełnie inne czasy dla Polski - trwał jeszcze stan wojenny. Ale i dla Kościoła. Bo nastąpiła zmiana prymasa: po śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego urząd ten objął kard. Józef Glemp.
Nastroje były napięte. Polacy pełni obaw, frustracji, niemal przygnębieni. Papież - choć sam wyraźnie zamyślony - przybył niejako w roli pocieszyciela. I kogoś, kto pragnie przywrócić Polakom nadzieję. Kto chce się solidaryzować z tymi, którzy w jakikolwiek sposób cierpią. „Nie mogę odwiedzić wszystkich chorych, więzionych i cierpiących. Lecz proszę, by duchowo byli blisko mnie” - wyznał Ojciec Święty u progu pielgrzymowania w archikatedrze warszawskiej. Przy powitaniu na lotnisku natomiast zapewniał: „Powinienem być z mymi rodakami w tym trudnym a zarazem wzniosłym momencie dziejów Polski. Pokój Tobie Polsko, Ojczyzno moja! Pokój Tobie!”. A potem spotkał się z władzą w Belwederze. Był to jeden z najtrudniejszych momentów wizyty w stolicy.
Mieszkańcy Warszawy witali Ojca Świętego entuzjastycznie. Już w pierwszym dniu papieskiej wizyty na ulice wyszły dziesiątki tysięcy ludzi. Przemaszerowały Traktem Królewskim: od katedry do gmachu Komitetu Centralnego PZPR. Skandowały: So-li-dar-ność!, Lech-Wa-łę-sa! De-mo-kra-cja! W górze widniały transparenty.
Euforia panowała też na Stadionie Dziesięciolecia. To niejako symbol czasów, w których Bóg nie był zaplanowany. Papież nawiązał tam do rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej i znamiennych słów króla Jana III Sobieskiego wypowiedzianych po zwycięstwie w 1683 r.: Venimus, vidimus, Deus vicit! - przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył! „Te słowa - mówił Papież - wpisały w nasze historyczne wczoraj ewangeliczną prawdę o zwycięstwie. Człowiek jest powołany do odnoszenia zwycięstwa”.

1987:
„Pamiętajcie o człowieku”

W czasie trzeciej wizyty w Warszawie, w 1987 r., prosto z Okęcia Papież pojechał do katedry. Spotkał się tam z zakonnicami. Wśród nich była Matka Teresa z Kalkuty. Potem na Zamku Królewskim miało miejsce oficjalne spotkanie z władzami. „Jeśli chcecie zachować pokój, pamiętajcie o człowieku” - mówił tam Ojciec Święty. W siedzibie Prymasa Polski zaś Papież spotkał się z przedstawicielami Polskiej Rady Ekumenicznej.
I kościół Wszystkich Świętych. Tu Jan Paweł II otworzył Kongres Eucharystyczny, który był okazją do wizyty w Polsce. Toteż papieska katecheza koncentrowała się wokół hasła Kongresu: Do końca ich umiłował.
Trzecia pielgrzymka do Polski miała jeszcze jeden znamienny rys. Bo odbyła się po raz pierwszy po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki. Mimo, że władze nie wyraziły zgody, by wizyta Papieża przy grobie ks. Jerzego miała charakter oficjalny, Papież nawiedził to miejsce. Długo tam klęczał, modlił się. Rozmawiał z matką ks. Popiełuszki.
Później, w homilii, jaką wygłosił na Mszy św., cytował słowa ks. Jerzego: „Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa - mówił śp. ks. Jerzy Popiełuszko - symbol hańby i poniżenia stał się symbolem odwagi, męstwa, pomocy i braterstwa” - przypominał Jan Paweł II, wzbudzając entuzjazm wiernych.

1991:
„Nasze ludzkie „być”

I znów inna sytuacja społeczno-polityczna. Bo gdy nadszedł rok 1991, mijały właśnie dwa lata od ustaleń Okrągłego Stołu. Papież po raz pierwszy przybył więc do wolnej Polski.
W Warszawie odprawił Mszę św. na Agrykoli. Nie szczędził wtedy gorzkich, chwilami nawet ostrych słów. „A więc nie egoizm, nie szybki sukces ekonomiczny (za każdą cenę), nie praktyczny materializm (można by tę listę mnożyć)... ale gotowość dawania siebie, postęp moralny, odpowiedzialność. Jednym słowem: «przykazanie miłości» - wołał mocnym głosem. Na Okęciu zaś Papież mówił na pożegnanie: „Ducha nie gaście - to znaczy też nie pozwólcie się zniewolić różnym odmianom materializmu, który pomniejsza pole widzenia wartości - i człowieka samego też pomniejsza”.
Tym razem Papież w stolicy miał jeszcze wiele spotkań. W Bazylice Serca Jezusowego na Pradze otworzył II Synod Plenarny. W Teatrze Wielkim - spotkał się z twórcami. Mówił wtedy: „Uniwersalnym talentem jest nasze człowieczeństwo, nasze ludzkie «być»”. Przypominał o związkach Kościoła ze światem kultury. W Nuncjaturze Ojciec Święty spotkał się ze społecznością żydowską. Podkreślał „wspólnotę wiary”, jaka łączy „synów Abrahama”, przypominał o wzajemnym szacunku, odrębności i tożsamości. Prawdziwe oblężenie przeżywał też kościół Świętej Trójcy, gdzie Jan Paweł II wziął udział w spotkaniu ekumenicznym.

1999:
Zło nie może zwyciężyć

Ostatni raz Papież był w Warszawie w roku 1999. „Dziękuję Opatrzności Bożej, że dane mi jest ponownie stanąć na tym miejscu” - mówił. Tym razem blisko połowa wszystkich pielgrzymkowych spotkań Ojca Świętego odbyła się w stolicy. Również główny cel pielgrzymki: zakończenie II Polskiego Synodu Plenarnego i beatyfikacja 108 męczenników, jakich dokonał, wiązały się z Warszawą.
Po raz pierwszy w historii Polski i po raz pierwszy w historii świata, Papież złożył wizytę w polskim parlamencie. Nigdzie na świecie Papież nie był w parlamencie narodowym. Odwiedzał jedynie siedzibę ONZ i Parlament Europejski. Wystąpienie przed uroczystym zgromadzeniem posłów i senatorów było zwieńczeniem wszystkich spotkań, jakie kiedykolwiek miały tu miejsce. Od strony protokolarnej Papież był najwyższym dostojnikiem.
Także sama ceremonia powitalna była oryginalna, podkreślająca rangę wydarzenia. Otóż, marszałkowie Sejmu i Senatu wyszli przed gmach parlamentu, by powitać Gościa, czego nigdy nie czynią. Zazwyczaj to marszałek czeka w gmachu, gościa natomiast wprowadza odpowiedni urzędnik.
Papież wygłosił przemówienie do posłów i senatorów. Dziękował „Panu Historii za kształt polskich przemian”, ale też przestrzegał przed „sprzymierzeniem się demokracji z relatywizmem etycznym”, bo „demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. Podkreślał rolę, jaką odegrał w dziejach polski Kościół. Podobne treści wyrażał w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, podkreślając, że biblioteka „jest szczególną świątynią twórczego ducha ludzkiego, który odzwierciedla Boże tchnienie”.
Mszę św. na placu Zwycięstwa Papież rozpoczął od podziękowań za dary Ducha Świętego, jakich Polska doświadczyła. Nawiązał do swego przemówienia z 1979 r. Pozostawił wtedy mieszkańcom stolicy przesłanie: „Jeżeli obserwujemy bolesne znaki działania zła, to mamy pewność, że ostatecznie nie może ono zapanować nad losami świata i człowieka. Nie może ono zwyciężyć”.
Dla samego Papieża szczególnie istotna była w tej pielgrzymce modlitwa na cmentarzu w Radzyminie, gdzie spoczywają bohaterowie wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. „Bitwa Warszawska jest mi szczególnie bliska, bo urodziłem się, gdy bolszewicy szli na Warszawę”. Mówił też o spłacaniu długu wobec swego pokolenia: „wobec tych, którzy polegli w bitwie o Warszawę, w Cudzie nad Wisłą, zaciągnąłem szczególny dług wdzięczności”.
Tego dnia podczas Liturgii Słowa przed katedrą św. Floriana apelował o świętowanie niedzieli i wspólne uczestnictwo w Eucharystii rodziców razem z dziećmi. Zobowiązał Kościół warszawsko-praski do podtrzymywania pamięci o Cudzie nad Wisłą i pozostawił w darze złoty kielich.
Z Warszawy Jan Paweł II pojechał do Łowicza. Więcej do stolicy nie powrócił.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy wiedzą, że Bóg jest wielki"

2025-03-28 21:31

[ TEMATY ]

świadectwo

aciprensa/zrzut ekranu YT

"Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że Bóg jest wielki. Bóg jest piękny. Bóg chce, żebyśmy wszyscy się modlili, mieli miłość w sercach, pomagali sobie nawzajem" – takie jest życzenie Máximo Napa Castro – znanego jako "Gatón" – peruwiańskiego rybaka, który nigdy nie stracił wiary, nawet kiedy utknął na morzu na 95 dni, aż w końcu został uratowany u wybrzeży Ekwadoru.

Maximo przyznaje, że nigdy nie przeczytał Biblii, co teraz chce zrobić, jak tylko zdobędzie trochę pieniędzy. Teraz stracił łódź, która zapewniała mu codzienne utrzymanie.
CZYTAJ DALEJ

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie kościoła

2025-04-02 10:08

[ TEMATY ]

Niemcy

profanacja

edomor/fotolia.com

Nieznani ludzie oddają mocz za ołtarzem, załatwiają swoje „potrzeby” w kościele lub na jego terenie np. w chrzcielnicach. W Moguncji (Niemcy) wiele kościołów zmaga się z problemem wandalizmu.

Kapłan Thomas Winter, jest przerażony: „Naprawdę denerwuje mnie sposób, w jaki traktowane są kościoły w Moguncji!” 51-latek opiekuje się pięcioma parafiami w Moguncji: św. Ignacego, św. Piotra, św. Stefana, św. Kwintyna i parafią katedralną św. Marcina. Twierdzi, że wolałby całkowicie zamknąć kościoły na dwa tygodnie i otworzyć je wyłącznie na czas nabożeństw.
CZYTAJ DALEJ

Głos Boga jest pierwszym źródłem życia

„Córka Głosu” – pod takim hasłem w sanktuarium w Otyniu odbyło się wielkopostne czuwanie dla kobiet.

Był czas na konferencję, modlitwę wstawienniczą, adorację Najświętszego Sakramentu i oczywiście Eucharystię. Czuwanie, które odbyło się 5 kwietnia, poprowadziła Wspólnota Ewangelizacyjna „Syjon” wraz z zespołem, a konferencję skierowaną do pań, które wyjątkowo licznie przybyły tego dnia na spotkanie, wygłosiła Justyna Wojtaszewska. Liderka wspólnoty podzieliła się w nim osobistym doświadczeniem swojego życia. – Konferencja jest zbudowana na moim świadectwie życia kobiety, która doświadczyła nawrócenia przez słowo Boże i która każdego dnia, kiedy to słowo otwiera, zmienia przez to swoją rzeczywistość. Składając swoje świadectwo chciałam zaprosić kobiety naszego Kościoła katolickiego do wejścia na tą drogę, żeby nauczyć się życia ze słowem Bożym i tak to spotkanie dzisiaj przygotowaliśmy, żeby kobiety poszły dalej i dały się zaprosić w tą zamianę: przestały analizować, zamartwiać się, tylko, żeby uczyły się tego, że głos Boga jest pierwszym źródłem życia, z którego czerpiemy każdego dnia. Taki jest zamysł tego spotkania, dlatego nazywa się ono „Córka Głosu” – mówi liderka Wspólnoty Ewangelizacyjnej „Syjon”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję