Reklama

Organizowanie pielgrzymki zmusza do codziennego zawierzenia Bogu

Niedziela podlaska 25/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Edyta Hartman: - Jest Ksiądz kierownikiem 18. Pieszej Pielgrzymki Drohiczyńskiej na Jasną Górę, w której skład wchodzi aż pięć grup: bielska, katedralna, łochowska, sokołowska i węgrowska. Jest to więc ogromne przedsięwzięcie organizacyjne. Kiedy rozpoczyna Ksiądz przygotowania, by dopiąć wszystko na ostatni guzik i kto Księdzu w tym pomaga?

Reklama

Ks. Wiesław Niemyjski: - Trzeba powiedzieć, że pielgrzymka drohiczyńska ma już swoją 18-letnią historię, która pozwala na dopracowanie organizacji tego przedsięwzięcia. Do zadań kierownika pielgrzymki należy od strony duchowej ustalenie, który z kapłanów będzie przewodnikiem poszczególnych grup (pięciu księży), wybranie hasła pielgrzymki i tematów konferencji głoszonych w drodze, powołanie ojca duchownego pielgrzymki oraz przygotowanie rozważania dla pielgrzymów duchowych, którzy pozostają w domu. Od strony technicznej i organizacyjnej muszę się postarać o obsadzenie stanowisk w poszczególnych służbach: porządkowej, która odpowiada za bezpieczeństwo na drodze, podczas postoju, w czasie noclegu i dba o przestrzeganie regulaminu i religijnego charakteru pielgrzymki; przemarszu - odpowiada za organizację czasu przemarszu i wyznaczenie bezpiecznych miejsc odpoczynku; kwatermistrzowskiej, która zapewnia wyznaczenie terenu pod pole namiotowe i wskazuje kwatery w domach; medycznej - są to lekarze i pielęgniarki czuwające nad zdrowiem pielgrzymów, apteka pielgrzymkowa, na potrzeby której trzeba zgromadzić odpowiednią liczbę lekarstw i opatrunków, a także samochody medyczne - tzw. karetka z lekarzem i samochód do podwożenia osób z urazami. Są jeszcze: służba techniczna - do jej zadań należy czuwanie na sprzętem nagłaśniającym; służba ekologiczna, która ma za zadanie zostawić porządek na postojach i miejscach noclegowych, dba także o tzw. toitoiki, czyli kabiny WC, które są do dyspozycji pielgrzymów na każdym postoju i noclegu; służba zaopatrzenia zapewniająca zakup żywności, którą prowadzi KSM, są jeszcze służba transportu przewożąca nasze bagaże i tzw. baza, czyli sekretariat pielgrzymki, do którego zadań należy być do dyspozycji kierownika pielgrzymki, sporządzić kompletne listy pielgrzymów, prowadzić pocztę pielgrzymkową, rozprowadzać pamiątki z pielgrzymki i dbać o jej budżet. Są jeszcze klerycy, którzy odpowiadają za zakrystię pielgrzymkową, i pilot pielgrzymki, czyli mój osobisty kierowca i sekretarz.
Kierownik pielgrzymki musi również już w styczniu zapewnić pole namiotowe i kwatery w Częstochowie, natomiast na trzy miesiące przed wyruszeniem pielgrzymki trzeba złożyć odpowiednie pismo do Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku z prośbą o zabezpieczenie trasy przemarszu. Dzięki temu policja jest zorientowana, w jakim czasie i jaką trasą przechodzimy przez poszczególne powiaty, i służy nam swoją pomocą.
Jest rzeczą oczywistą że sam nie jestem w stanie ogarnąć tego wszystkiego, dlatego chcę w tym miejscu podziękować za okazaną pomoc ks. Jarosławowi Błażejakowi, ojcu duchownemu pielgrzymki, ks. Zbigniewowi Niemyjskiemu ze służby porządkowej, ks. Piotrowi Jurczakowi z przemarszu, br. Jerzemu Cudnikowi, kwatermistrzowi, Marcinowi Łukaszewiczowi ze służby technicznej, s. Ewie Wawer, sercance, za prowadzenie apteki, Piotrowi Socha z węgrowskiej apteki za ofiarowane leki, straży pożarnej ze wsi Rabiany za wóz strażacki do służby ekologicznej, Renacie Przewoźnik za prowadzenie sekretariatu oraz firmom „Suempol” i „Mlekovita” za użyczenie samochodów transportowych.

- Czym jest dla Księdza piesza pielgrzymka? Czy w organizacyjnym zabieganiu udaje się Księdzu zaczerpnąć coś dla siebie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Rzeczywiście załatwiania różnych spraw jest dużo, ale trud ten owocuje w czasie pielgrzymki i później. Organizowanie pielgrzymki niejako zmusza do codziennego zawierzenia Bogu. Jest to dla mnie okazja do tego, by moje zadania duszpasterskie zawierzać Matce Chrystusa. Działo się tak, kiedy przed laty stanęło przede mną zadanie kierowania Festiwalem Piosenki Religijnej w Bielsku Podlaskim, od prowadzenia grupy pielgrzymkowej rozpocząłem pracę w Sokołowie Podlaskim, na pielgrzymim szlaku modliłem się o potrzebne łaski, by organizować struktury nowej parafii pw. św. Ojca Pio w Węgrowie, której zostałem pierwszym proboszczem. Na pielgrzymce bardzo często zawierzałem również intencje moich bliskich i znajomych, a w sposób szczególny doświadczyłem daru Bożego Miłosierdzia, kiedy osoba będąca w stanie krytycznym - za którą modliliśmy się w trakcie drogi - powróciła do pełni sił czy też kiedy w rodzinie moich znajomych szczęśliwie przyszły na świat dzieci. Ale pielgrzymka jest też czasem doświadczania ogromu ludzkiej życzliwości i wspólnoty ludzi wierzących. A wreszcie dla mnie pielgrzymka jest nauką działań logistycznych i organizacyjnych. Dzisiaj to się chyba nazywa naukowo zarządzanie zasobami ludzkimi, i to się przydaje w codziennym życiu.

Reklama

- Jakie hasło będzie towarzyszyć tegorocznemu pielgrzymowaniu?

- Przywołujemy hasło roku duszpasterskiego „Bądźcie uczniami Chrystusa”.

- Od kiedy i gdzie można się zapisywać na pielgrzymkę?

- Zapisy w wyznaczonych parafiach ruszają w całej diecezji 23 lipca w: Hajnówce - w parafiach pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i Świętych Cyryla i Metodego, Bielsku Podlaskim - w parafiach pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Mikołaja oraz Matki Bożej z Góry Karmel, Siemiatyczach - w parafiach pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja Boboli, Sarnakach, Brańsku, Drohiczynie, Ciechanowcu, Sokołowie Podlaskim w parafii konkatedralnej, Węgrowie w bazylice oraz w parafii Łochów. W tych parafiach od 23 lipca zostaną uruchomione punkty zapisów na pielgrzymkę, najczęściej od godz. 9 do godz. 11 i od godz. 16 do godz. 18.

- Pielgrzymka to rekolekcje w drodze. Każdego dnia jest czas na Eucharystię, naukę do pątników, chwilę spokoju i rozmyślania. Kto w tym roku wygłosi konferencje dla pielgrzymów?

Reklama

- Oto tematy konferencji i ich prelegenci w kolejności: 1) „Wolność Tomku w swoim domku, czyli co znaczy być prawdziwie wolnym?” - ks. Jarosław Błażejak; 2) „Słowa uczą, przykłady pociągają, czyli co się dzieje, gdy zawodzą autorytety?” - ks. Andrzej Falkowski; 3) „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci, czyli dlaczego współczesny świat lansuje młodość jako synonim piękna?” - ks. Karol Lipczyński; 4) „Diabeł tkwi w szczegółach, czyli dlaczego ludzi fascynuje zło?” - ks. Wiesław Niemyjski; 5) „Im większe pieniądze, tym większy rachunek, czyli pieniądze są jak woda morska, nie zaspokajają pragnienia” - ks. Krzysztof Grzybowski; 6) „Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, czyli dlaczego wielu nie widzi przyszłości w naszym kraju?” - ks. Krzysztof Rzepczyński; 7) „Drzewa nie istnieją osobno, czyli czy czujemy się samotni, żyjąc w tłumie?” - ks. Andrzej Witerski; 8) „Przebaczenie jest najtrudniejszą miłością, czyli dlaczego grzechy lepiej wyznać niż tłumić?” - ks. Robert Grzybowski.

- Jakie dobro przynosi pielgrzymka jej uczestnikom. Czym zachęciłby Ksiądz do udziału w rekolekcjach w drodze?

- Myślę, że odnajdujemy na pielgrzymce obecność Pana Boga w naszym życiu i do Niego się przybliżamy. To nasza Matka, Maryja, nas do Niego prowadzi i wyprasza nam wiele łask. Pielgrzymka to również doświadczenie pięknej wspólnoty, gdzie wszyscy sobie wzajemnie służą i pomagają, dzielą się, czym kto ma. I pielgrzymka jest tak naprawdę odnajdywaniem sensu swojego życia i powołania, jest to też czas obozowego życia, który wymaga hartu ducha, pokonania własnej słabości i ociężałości. Po prostu trzeba się wybrać w drogę, by tego doświadczyć.

- Proszę przybliżyć Czytelnikom „Niedzieli Podlaskiej” poszczególne grupy wchodzące w skład pielgrzymki drohiczyńskiej, tzn. jak długo pielgrzymują; ile kilometrów pokonują; kto opiekuje się nimi w drodze; ile lat miał najstarszy, a ile najmłodszy pielgrzym, odkąd Ksiądz odpowiada za organizację; ile pielgrzymka liczy pątników itd.

- Nasza pielgrzymka ma swój początek już 30 lipca, kiedy to z Bielska Podlaskiego wyrusza grupa „zielona”, gromadząca pątników z dekanatów: bielskiego, brańskiego i hajnowskiego. Już kolejny raz będzie jej przewodził ks. Krzysztof Rzepczyński, który pokona wraz z pielgrzymami w ciągu 15 dni 450 km. W ubiegłym roku grupa ta liczyła 140 pątników, najmłodszym był pięcioletni Jakub Turowski, a najstarszym Władysława Sobieszuk licząca 78 lat.
Następnie mamy już oficjalny start z Drohiczyna, gdzie rozpoczyna swoją wędrówkę grupa „fioletowa” rekrutująca się z dekanatów: drohiczyńskiego, siemiatyckiego, sarnackiego i ciechanowieckiego. Jak co roku przewodzi jej ks. Andrzej Falkowski, wikariusz z Ciechanowca. W tej grupie podąża ojciec duchowny pielgrzymki ks. Jarosław Błażejak. W ciągu 13 dni pielgrzymi mają do pokonania 360 km. W ubiegłym roku najmłodszą osobą w tej grupie była Monika Poniatowska licząca 7 lat, a najstarszym pątnikiem był Antoni Rybałtowski mający 84 lata. 1 sierpnia wyrusza również grupa „żółta” z dekanatu łochowskiego pod wodzą ks. Krzysztofa Rzepczyńskiego, która, podobnie jak grupa „fioletowa”, idzie 13 dni i ma do pokonania ok. 350 km. Najmłodszy w tej grupie w zeszłym roku był siedmioletni Dominik Owsianka, a najstarszą uczestniczką Teresa Czumaj licząca sobie 57 lat. 2 sierpnia o godz. 6.30 rozpoczyna pielgrzymowanie grupa „pomarańczowa” gromadząca dekanaty sokołowski i sterdyński. Przewodzi jej ks. Robert Grzybowski, który by dojść do Jasnej Góry, będzie musiał przejść 330 km. Rok temu w tej grupie najmłodszą pątniczką była Julia Denisiuk mająca zaledwie rok i 10 miesięcy, a najstarszym 78-letni Stanisław Rostek. Stawkę zamyka grupa „niebieska”, która reprezentuje dekanat węgrowski. Przewodnikiem tej grupy będzie ks. Karol Lipczyński. Ma ona do pokonania 320 km w ciągu 12 dni. Ich najmłodszym uczestnikiem był 4-letni Sebastian Jasiński, a najstarszym Józef Zarzycki liczący 74 lata.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł śp. Tadeusz Dziwisz, brat Kardynała Stanisława Dziwisza

2025-04-29 19:08

[ TEMATY ]

kard. Stanisław Dziwisz

Adobe Stock

Zmarł śp. Tadeusz Dziwisz, brat Kardynała Stanisława Dziwisza, Arcybiskupa Krakowskiego Seniora.

Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona w środę, 30 kwietnia 2025 r. w kościele św. Stanisława BM w Rabie Wyżnej. Poprzedzi ją modlitwa różańcowa od godz. 13.30.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Wolontariusz z wyrokiem sądu za "zakłócenie spokoju" dr Gizeli Jagielskiej

2025-04-30 10:21

[ TEMATY ]

aborcja

Oleśnica

Karol Porwich/Niedziela

Wolontariusz Fundacji Pro-Prawo do Życia usłyszał prawomocny wyrok sądu na ponad 1000 zł grzywny za "zakłócenie spokoju" Gizeli Jagielskiej poprzez organizację publicznej modlitwy różańcowej pod wejściem do szpitala w Oleśnicy. Wyrok dotyczy różańca, w trakcie którego wolontariusze Fundacji zostali napadnięci przez agresywnego mężczyznę i musieli się bronić z użyciem gazu. Wolontariusz został skazany, a w sprawie ataku bandyty sprawę umorzono - informuje Fundacja Pro-Prawo do Życia.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu podtrzymał wyrok pierwszej instancji, zgodnie z którym Adam, koordynator akcji Fundacji Pro-Prawo do Życia w Oleśnicy, musi zapłacić ponad 1000 zł grzywny za "zakłócenie spokoju" Gizeli Jagielskiej poprzez organizację publicznej modlitwy różańcowej pod jej szpitalem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję