Jedną z najbardziej rozpowszechnionych form pobożności jest praktyka noszenia szkaplerza. Jakkolwiek znane są w Kościele różne szkaplerze (np. Szkaplerz Najświętszego Serca Pana Jezusa, zwany białym, nakładany przez misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej i sercanów czy Szkaplerz Przenajdroższej Krwi Chrystusa, zwany czerwonym), to jednak najlepiej rozpoznawalny jest szkaplerz karmelitański, którego historia jest też najdłuższa. Jest on znany już od XIII wieku. Rozpowszechnił się dzięki karmelitom, których generał, św. Szymon Stock, miał widzenie Matki Najświętszej, która w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. przekazała mu szkaplerz, dając obietnicę: „Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twojego Zakonu. Kto w nim umrze nie dozna ognia piekielnego”. Ta szczególna forma nabożeństwa została oficjalnie zatwierdzona przez Kościół w XVI wieku przez papieża Klemensa VII.
Szkaplerz, którego nazwa nawiązuje do łacińskiego wyrazu scapulae, oznaczającego ramiona i plecy, jest szatą, która – jako część habitów – zakrywa zakonnikom plecy i piersi. Płócienny szkaplerz karmelitański jest koloru brązowego, a jego dwa płaty może ozdabiać wizerunek Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. W 1910 r. Stolica Apostolska pozwoliła zamienić szkaplerz z płótna na medalik, jednak podczas obrzędu nałożenia szkaplerza powinno się używać tylko szkaplerza płóciennego.
W Łodzi są 3 klasztory karmelitańskie, w których święto Matki Bożej Szkaplerznej obchodzi się wyjątkowo uroczyście. Przy ul. św. Teresy od Dzieciątka Jezus jest Klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych, które są zakonem kontemplacyjnym, zwanym inaczej klauzurowym. Siostry karmelitanki żyją według rytmu godzin kanonicznych, które wyznaczają czas wspólnych modlitw. Ich podstawowym zadaniem jest modlitwa kontemplacyjna, liturgia i praca. Oprócz sióstr z klasztoru klauzurowego można w Łodzi spotkać także czynne apostolsko Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus, których dom zakonny znajduje się przy ul. Złocieniowej. Jest także męski klasztor karmelitański przy ul. Liściastej.
Do uroczystości Matki Bożej Szkaplerznej bracia i siostry karmelitanki przygotowują się, odprawiając nowennę. Towarzyszą im również osoby świeckie, które przyjęły lub chcą przyjąć szkaplerz – ten wyjątkowy znak, który jest nazywany szatą Maryi. Nie każdy ma prawo nakładać szkaplerz karmelitański. Jeśli ktoś chciałby go przyjąć zgodnie z praktyką kościelną, powinien zwrócić się z prośbą o nałożenie szkaplerza do ojców karmelitów. Na pewno warto. Przekonywał o tym m.in. św. Jan Paweł II, który zachęcał: „Noście zawsze Szkaplerz święty. Ja zawsze go noszę i wiele z tego nabożeństwa doznałem pożytku. Pozostałem mu wierny i stał się on moją siłą!”.
Kto przeżywa swoją codzienność razem z Maryją, ten dobrze przygotowuje się na przeżywanie wieczności tak jak Ona, czyli w obecności Bożej.
Uroczystości odpustowe ku czci Matki Bożej Szkaplerznej odbędą się w piątek 16 lipca w kościele Sióstr Karmelitanek Bosych przy ul. Świętej Teresy 6. Msze św. będą celebrowane o godz. 8 i 12, natomiast uroczysta Suma pod przewodnictwem abp. Mieczysława Mokrzyckiego będzie o godz. 18.
Setki wiernych uczestniczyły w dorocznych uroczystościach odpustowych w Sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej w Berdyczowie na Ukrainie. Pielgrzymi i duchowieństwo modlili się tam w niedzielę o zwycięskie zakończenie wojny z Rosją i pokój.
"To święto obchodzimy dziś w duchu jednoczenia Kościoła, który przeżywa teraz trudne czasy okrutnej wojny. Czasy, kiedy naszych sił bardzo często brakuje. I to jest właśnie czas dla Boga" – powiedział PAP biskup kijowsko-żytomierski Witalij Krywycki.
Kto jest patronem leśników? Pewien niemal jestem, że mało kto zna właściwą odpowiedź na to pytanie. Zapewne wymieniano by postaci św. Franciszka, św. Huberta. A tymczasem już od ponad pół wieku patronem tym jest św. Jan Gwalbert, o czym - przekonany jestem, nawet wielu leśników nie wie. Bo czy widział ktoś kiedyś w lesie, czy gdziekolwiek indziej jego figurkę, obraz itd.? Szczerze wątpię.
Urodził się w 995 r. (wg innej wersji w 1000 r.) w arystokratycznej rodzinie we Florencji. Podczas wojny między miastami został zabity jego brat Ugo. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem Jan winien pomścić śmierć brata. I rzeczywiście chwycił za miecz i tropił mordercę. Dopadł go przy gospodzie w Wielki Piątek. Ten jednak błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i zaklinając Jana, by go oszczędził. Rozłożył ręce jak Chrystus na krzyżu. Jan opuścił miecz i powiedział: „Idź w pokoju, gdzie chcesz; niech ci Bóg przebaczy i ja ci przebaczam” (według innej wersji wziął go nawet do swego domu w miejsce zabitego brata). Kiedy modlił się w pobliskim kościółku przemówił do niego Chrystus słowami: „Ponieważ przebaczyłeś swojemu wrogowi, pójdź za Mną”. Mimo protestów rodziny, zwłaszcza swojego ojca, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Nie zagrzał tu jednak długo miejsca. Podjął walkę z symonią, co nie spodobało się jego przełożonym. Wystąpił z klasztoru i usunął się na ubocze. Osiadł w lasach w Vallombrosa (Vallis Umbrosae - Cienista Dolina) zbudował tam klasztor i założył zakon, którego członkowie są nazywani wallombrozjanami. Mnisi ci, wierni przesłaniu „ora et labora”, żyli bardzo skromnie, modląc się i sadząc las. Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 r. w Passigniano pod Florencją. Kanonizowany został w 1193 r. przez papieża Celestyna III, a w 1951 r. ogłoszony przez papieża Piusa XII patronem ludzi lasu. Historia nadała mu także tytuł „bohater przebaczenia” ze względu na wielkie miłosierdzie, jakim się wykazał. Założony przez niego zakon istnieje do dzisiaj. Według jego zasad żyje około 100 zakonników w ośmiu klasztorach we Włoszech, Brazylii oraz Indiach.
Jana Paweł II przypominał postać Jana Gwalberta. W 1987 r. w Dolomitach odprawił Mszę św. dla leśników przed kościółkiem Matki Bożej Śnieżnej. Mówił wówczas: „Jan Gwalbert (...) wraz ze swymi współbraćmi poświęcił się w leśnym zaciszu Apeninów Toskańskich modlitwie i sadzeniu lasów. Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw”. Papież Polak wspominał św. Jana także w 1999 r. przy okazji obchodów 1000-lecia urodzin świętego. Mimo to jego postać zdaje się nie być powszechnie znana. Warto to zmienić.
Emerytowany profesor Uniwersytetu Przyrodniczego im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, leśnik i autor wspaniałych książek na temat kulturotwórczej roli lasu, Jerzy Wiśniewski, od wielu już lat apeluje i do leśników i do Episkopatu o godne uczczenie tego właściwego patrona ludzi lasu. Solidaryzując się z apelem zacnego profesora przytoczę jego słowa: „Warto by na rozstajach dróg, w rodzimych borach i lasach stawiano nie tylko kapliczki poświęcone patronowi myśliwych, ale także nieznanemu patronowi leśników. Będą to miejsca należnego kultu, a także podziękowania za pracę w lesie, który jest boskim dziełem stworzenia. A kiedy nadejdą ciemne chmury związane z pracą codzienną, reorganizacjami, bezrobociem, będzie można zawsze prosić o pomoc i wsparcie św. Jana Gwalberta, któremu losy leśników nie są obce”.
Anna Golędzinowska urodziła się w 1982 r. w Warszawie. Marząc o karierze, wyjechała do Włoch, gdzie padła ofiarą oszustwa i była zmuszana do pracy w nocnych klubach. Gdy udało jej się uciec, zeznawała przeciwko członkom grupy przestępczej handlującej żywym towarem i tym samym przyczyniła się do ich aresztowania i skazania. Od tej pory jej kariera we Włoszech nabrała tempa. Anna Golędzinowska pracowała jako modelka, aktorka i prezenterka telewizyjna. Media włoskie i polskie rozpisywały się na temat kulisów jej życia, w którym z czasem pojawiły się: alkohol, narkotyki i przypadkowy seks. W pewnym momencie postanowiła zmienić swoje życie. Zrezygnowała z kariery, zamieszkała w Medjugorie. Dziś spotyka się z młodymi ludźmi na całym świecie, opowiadając historię swojego życia i dając świadectwo tego, gdzie należy szukać prawdziwego szczęścia. Anna Golędzinowska jest m.in. autorką książek: „Ocalona z piekła. Wyznania byłej modelki” oraz „Z ciemności do świata”. Ostatnio ukazała się jej kolejna książka „Twarzą w twarz z diabłem”. To osobiste świadectwo sześcioletniej, udokumentowanej walki o uwolnienie i autentycznych egzorcyzmów prowadzonych na Ani przez o. Gabriele Amortha, o. Cipriano de Meo i ks. Antonio Mattatellego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.