W homilii objaśnił znaczenie tych dwóch szczególnych znaków. Zarówno rozpoczynający się nowy okres liturgiczny, jak i ołtarz i ambona, zwracają uwagę na to, „że Pan Bóg wciąż na nowo daje nam nową szansę. Teraz nadeszła dla nas godzina powstania ze snu, ale i czas, kiedy chcemy na nowo ucieszyć się naszą świątynią. Ten, który nas kocha i tutaj gromadzi, pragnie, byśmy z nową świeżością przeżywali Mszę św. - do której może przywykliśmy – byśmy z nowym zaangażowaniem uczestniczyli w Eucharystii”. To ważne, by docenić ten dar, ponieważ właśnie podczas Eucharystii Bóg dotyka ludzkiego serca.
Zbawiciel wskazuje też program, który ma dla swoich uczniów. „To on pierwszy nas umiłował i wziął nas w swoje ręce, aby nas uformować na swój obraz i podobieństwo”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pasterz zwrócił uwagę na antyewangeliczny przekaz, z którym mierzy się chrześcijanin. „Świat nas deformuje. Jesteśmy wciąż bombardowani słowami, emocjami, tym, co nas niszczy. A jednak miejscem naszej formacji mają być ręce Mistrza”.
Reklama
Choć dzisiejszy świat manipuluje człowiekiem, „my jednak chcemy, żeby nad nami i nad tymi, którzy są dla nas ważni, królował Ten, który jest samą dobrocią”. Biskup Okroj przypomniał również obraz biblijny, w którym Bóg przyrównuje swoją pracę nad ludzkim sercem do pracy garncarza. W pracy tego rzemieślnika ważne są odpowiednie proporcje. Woda to nasze zalety, dobre strony, ziemia zaś przypomina o naszej kruchości. Gdy zbyt ufamy sobie, „ten, który nas formuje, dostarcza nam ziemi realizmu, gdy zaś przygniata nas grzech, Bóg na nowo nas ożywia”.
Ksiądz Biskup zwrócił uwagę na rolę Słowa Bożego. „Ono zawsze nam błogosławi, przemienia nasze myślenie. Bóg mówi do nas na różnych płaszczyznach, poprzez stworzenie, drugiego człowieka, swoje Słowo – a naszą sprawą jest słuchanie”.
Zadaniem uczniów Jezusa jest również przyjęcie połamania i posłania. Choć samo łamanie może wydawać się czymś trudnym, warto jednak patrzeć wówczas na Maryję, która niełatwe wydarzenia przemieniała w wewnętrzną dojrzałość. Chrystus rozsyła uczniów. Ich znakiem rozpoznawczym w tym świecie będzie dar pokoju i pojednania. „Niech Słowo Prawdy wzmacnia nasze serce, uczy nas rozeznawania, oczyszcza i usuwa to, co mogłoby się sprzeciwić naszemu powołaniu. Obyśmy hojnie rozdali innym to, co otrzymaliśmy”.
Na zakończenie proboszcz parafii, ks. Jarosław Ciechanowski, podziękował wszystkim zebranym, zarówno kapłanom, jak i świeckim. W uroczystości zaangażowali się liczni wierni, m.in. służba liturgiczna i chór parafialny Święta Cecylia. Na zakończenie uczestnicy mogli ucałować relikwie św. Mikołaja.
Parafia w Papowie Toruńskim liczy 700 lat. W czasach reformacji, jako że okoliczne parafie były protestanckie, stanowiła dla okolicznych wiernych ostoję katolicyzmu. Przed wojną tutejszym proboszczem był Sługa Boży Franciszek Mitręga, w 1935 r. odznaczony za „wybitne zasługi na polu duszpasterskim i społecznym oraz harmonijną współpracę z parafianami”. Zginął zamęczony w Dachau.
Wyrazem żywego kultu eucharystycznego, rozwijającego się w parafii, jest trwająca od lat całodniowa adoracja Najświętszego Sakramentu zarówno w kościele parafialnym, jak i w kaplicy w Łysomicach. - Poświęcenie ołtarza i ambony to nie tylko wydarzenie historyczne, ale i pragnienie, by Eucharystia zawsze pozostawała centrum naszego życia – mówił ks. Jarosław Ciechanowski.
