Surogacja to przemoc
Alsalem nie przebiera w słowach i stwierdza, że macierzyństwo zastępcze wiąże się z „wyzyskiem oraz przemocą wobec kobiet i dzieci”. Wzmacnia też zasady patriarchalne, traktując ciało kobiety „jako towar i przedmiot”.
Współczesne niewolnictwo
Co więcej, komercyjna surogacja jest faktycznie „sprzedażą dzieci, co stanowi przestępstwo w prawie międzynarodowym”. Umowa w tej sprawie może być porównana do niewolnictwa, gdyż „stawia matki zastępcze w sytuacji, w której dotyczą ich jeden lub wszystkie atrybuty prawa własności”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Oenzetowska sprawozdawczyni opisuje system, który redukuje ubogie kobiety wyłącznie do jednej funkcji biologicznej, „przypisując wartość pieniężną ich zdolności do zajścia w ciążę i urodzenia dzieci”. Krytykuje wynikające z zawartych umów praktyki, które posuwają się aż do pozbawiania matek surogatek swobody poruszania się, korzystania z leczenia, a nawet zmuszania do selektywnych aborcji narzuconych przez przyszłych rodziców.
Dzieci jak towar
Gdy chodzi o dzieci, to - według sprawozdawczyni - są one pierwszymi ofiarami tego handlu. Macierzyństwo zastępcze pociąga bowiem za sobą zaplanowane rozdzielenie faktycznej matki i dziecka, które nosiła w swym łonie i które jest traktowane jako bezwolny przedmiot lub towar. To zerwanie więzi macierzyńskiej już w chwili urodzenia opisuje jako poważne zagrożenie dla rozwoju psychicznego i uczuciowego.
Jasny sygnał: zabronić surogacji
Zalecenia raportu ONZ są jednoznaczne: wykorzenienie macierzyństwa zastępczego we wszystkich jego formach, anulowanie prawnego uznania umów i filiacji wynikających z tej praktyki oraz podjęcie działań nad przyjęciem prawnie wiążącego międzynarodowego instrumentu w celu zabronienia tej praktyki.