Reklama

Informatyk radzi

Jeszcze o szkodliwym oprogramowaniu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wiem, że czytając o przeróżnych zagrożeniach, jakie czyhają na użytkowników Internetu, który przecież jest też dobrodziejstwem, można odnieść wrażenie, jakby uczestniczyli oni w jakiejś niezrozumiałej cybernetycznej wojnie. Dotyczy to jednak głównie tych internautów, którzy na swych komputerach mają zainstalowane systemy Windows. Jak wynika z korespondencji do mnie, zdecydowana większość naszych czytelników korzysta właśnie z najpo-pularniejszych w Polsce systemów firmy Microsoft, dlatego tak szeroko zajmuję się tą problematyką. Jak wynika z badań (sprawdzono ponad 240 mln witryn internetowych) firmy Google, w zeszłym roku aż 15 proc. całego szkodliwego oprogramowania stanowiły fałszywe programy antywirusowe. Co więcej, ponad połowa ataków dokonywanych za pośrednictwem reklam w Internecie powiązanych jest właśnie z tym rodzajem złośliwego oprogramowania. Tworzone są darmowe aplikacje dla systemów Windows, a nawet całe portale, które oferują „różne rodzaje oprogramowania zabezpieczającego system”. Reklamy, które zachęcają do pobrania fałszywych aplikacji, niejednokrotnie oszukują na tyle skutecznie zabezpieczenia w mechanizmach serwujących sponsorowane linki, że trafiają na popularne i renomowane portale, jak New York Times czy Facebook. Ale nie tylko Windows jest atakowany. Należące do Symanteka MessageLabs Intelligence poinformowało, że komputery z zainstalowanym Linuksem są odpowiedzialne za ponad 5 proc. rozsyłanego po Internecie spamu. To zaskakująco dużo, biorąc pod uwagę, że udział tego systemu na rynku komputerów osobistych oceniany jest na trochę ponad 1 proc. Ponad 2 proc. spamu pochodzi z zainfekowanych Maków. Jak nietrudno się domyślić, liderem wśród systemów rozsyłających niechciane wiadomości e-mail jest, niestety, Windows.

witold.iwanczak@niedziela.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież zadzwonił do działu obsługi klienta. Zaskakująca reakcja pracownicy banku

2026-05-06 17:52

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

zadzwonił

dział obsługi klienta

Vatican Media

Papież Leon XIV ma Pałac Apostolski, Gwardię Szwajcarską i papamobile. Ale ma też codzienne problemy, jak każdy inny człowiek. Nawet Namiestnik Chrystusa może zostać wezwany przez pracownika działu obsługi klienta. Zabawne wydarzenie opisała Julia Bosma z amerykańskiego dziennika “New York Times”.

Około dwa miesiące po tym, jak urodzony w Chicago kard. Robert Francis Prevost został w Watykanie papieżem Leonem XIV, zadzwonił do swojego banku w rodzinnych stronach, opowiadał podczas spotkania katolików w Naperville w stanie Illinois jego bliski przyjaciel, ks. Tom McCarthy. Nowy papież przedstawił się jako Robert Prevost i wyjaśnił, że chciałby zmienić numer telefonu oraz adres zapisany w bankowych danych. Papież sumiennie odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania pomocnicze. Jednak pracownica banku powiedziała mu, że to nie wystarczy, musi osobiście stawić się w oddziale. „Powiedział: `Cóż, nie będę w stanie tego zrobić`” - wspominał ks. McCarthy w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych, opisując narastającą frustrację nowego papieża, podczas gdy publiczność wybuchła śmiechem. „Przecież odpowiedziałem na wszystkie pytania zabezpieczające.” Pracownica przeprosiła. Papież spróbował więc innego podejścia.
CZYTAJ DALEJ

Wierność Jezusowi może kosztować

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Dz 16 przenosi misję Pawła w głąb Azji Mniejszej, do Derbe i Listry. W tych miastach wcześniej powstały wspólnoty złożone z wierzących pochodzenia pogańskiego. Wtedy pojawia się Tymoteusz. Jego matka jest Żydówką, która przyjęła wiarę. Ojciec jest Grekiem. Ten szczegół odsłania realia diaspory i rodzin mieszanych. Tymoteusz zna wiarę Izraela przez matkę. Miejscowi Żydzi wiedzą jednak, że nie został obrzezany.
CZYTAJ DALEJ

Płock: 18-letni sternik zginął w wypadku podczas mistrzostw Polski skuterów wodnych

2026-05-09 18:13

[ TEMATY ]

wypadek

Płock

PAP/KMP w Płocku

Nie żyje 18-letni sternik uczestniczący w mistrzostwach Polski skuterów wodnych na Wiśle w Płocku. Mężczyzna zmarł w wyniku zderzenia dwóch maszyn - poinformowała PAP płocka policja. Drugi z uczestników wypadku nie odniósł poważnych obrażeń.

- W trakcie zawodów, przed godziną czternastą, na Wiśle zderzyły się dwa skutery wodne. Z wody wyciągnięto dwóch sterników. Pomimo reanimacji jednego z nich nie udało się uratować. Był to osiemnastoletni mieszkaniec województwa dolnośląskiego - powiedziała PAP podkom. Monika Jakubowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku. - Drugi sternik, również z Dolnego Śląska, nie doznał poważnych obrażeń - dodała.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję