Reklama

Wytatuowane ciało

Niedziela Ogólnopolska 32/2010, str. 27

Ewa Polak-Pałkiewicz
Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Ewa Polak-Pałkiewicz<br>Publicystka, autorka wywiadu rzeki z Janem Olszewskim pt. „Prosto w oczy” oraz tomu publicystyki „Kobieta z twarzą”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W czasach, które jedną ze swych zasad uczyniły absolutną jawność, w czasach, gdy penetrowane są zakamarki podświadomości człowieka, gdy dostęp do informacji na wszelkie tematy wydaje się nieograniczony, co grozi niedocenianym jeszcze schorzeniem, jakim jest „przeinformowanie” - wielu ludzi właśnie z powodu nadmiaru informacji, jakie do siebie dopuszcza, nie jest w stanie podejmować prawidłowych decyzji, bowiem nie potrafi wyselekcjonować informacji ważnych - istnieją starannie ukrywane prawdy. Nie tylko te o genezie wydarzeń, które rozgrywają się na naszych oczach, jak katastrofa smoleńska, ale np. ta, która mówi o istocie Boga. Kto dziś naucza, za św. Tomaszem z Akwinu, jasno, precyzyjnie, stanowczo i z mocą, kim jest Bóg? Kto zajmuje się na serio zagadnieniem Boga i naszych z Bogiem relacji? A czy istnieją tematy ważniejsze? Dziś dominują dowolne postmodernistyczne czy psychologizujące interpretacje Boga, które niewiele lub zgoła nic nie mają wspólnego z prawdą zawartą w Magisterium Kościoła. A bez poznania prawdy o Bogu człowiek nie jest w stanie zrozumieć siebie samego, swojej całkowitej od Boga zależności, swoich obowiązków względem Niego, a także celu swojego życia i sensu wszystkich swoich zmagań.
Oprócz ukrywanych prawd istnieją też ukrywane obrazy. Dziś pokazuje się chętnie to, co gorszy, co osłabia człowieka moralnie, psychicznie i duchowo, skrywa zaś to, co buduje. Na niedawno zamkniętej wystawie twórczości Jacka Malczewskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie - ostatniej z serii wielkich wystaw artystycznych w tym miejscu - która była ogromnym wydarzeniem, zabrakło, bagatela, jednego z najświetniejszych płócien artysty: obrazu zatytułowanego „Chrystus i Piłat”. Ten obraz należy do najwybitniejszych osiągnięć malarza. Jest to studium dwóch twarzy przedstawionych obok siebie, w zbliżeniu. Dwóch twarzy jakże odmiennych. Twarzy, na których jest wszystko. Św. Tomasz zobaczyłby w tym płótnie, bez wątpienia, część prawdy o Bogu, który jest Miłością, a którego opisywał językiem filozoficznym. Piłat z obrazu Malczewskiego to typowy intelektualista, „człowiek kulturalny”, pochłonięty swoim wnętrzem, przeżyciami, wypieszczony bywalec salonów, bohater wielkiej polityki. Człowiek taki, jakich wielu spotyka się dzisiaj w mediach. Wywindowany na sam szczyt, pełen pogardy dla bliźniego, nawet jeśli skrywa ją maska ogłady. Człowiek gotowy do zdrady. Do zdrady Prawdy, którą potrafi rozpoznać, ale nie potrafi jej przyjąć. Dlaczego ukryto ten podwójny wizerunek? Kto przestraszył się jego treści? Pewien szczególny splot wydarzeń spowodował, że dowiedziałam się, iż w trakcie wystawy obraz „Chrystus przed Piłatem” znajdował się w tym samym gmachu, kilka pięter niżej, w magazynie.
Innym „zakazanym” obrazem jest płótno Jana Matejki zatytułowane: „Carowie Szujscy na sejmie warszawskim”. Co przedstawia? Majestatycznego, pełnego dostojeństwa Zygmunta III Wazę na tronie, w otoczeniu panów polskich, a przed nim długowłose sylwetki pokornych, bijących pokłony czołami do ziemi braci Szujskich - z których jeden to Wasyl Szujski, car Rosji - wygnanych z Kremla przez polskie rycerstwo w 1610 r. Nad nimi zdobyczne rosyjskie chorągwie. Ten niezwykły obraz - niezwykły przez motyw historyczny niemal zupełnie zapomniany w polskiej historiografii, zwłaszcza tej popularnej, ale także pomijany w refleksji nad sensem dziejów Polski, topionej dziś w bezpłodnych rozważaniach o tym, jak to marnowaliśmy historyczne szanse - pokazuje kontrast dwóch cywilizacji. Cywilizacji reprezentowanych przez przywódców państw, monarchów. Obraz często lepiej niż słowo ujmuje sedno sprawy i szybciej dociera do świadomości odbiorcy. A taki obraz zapamiętuje się na całe życie. Do takiego obrazu się wraca, bo on stanowi ponadczasowy komentarz wydarzeń. Obraz Matejki może jednak „odczytać” jedynie ktoś o gruntownym wykształceniu. Ktoś taki dostrzeże w nim portret ówczesnej Rzeczypospolitej, kraju jakże odmiennego od innych. Kraju demokracji szlacheckiej, kultury, cywilizacji i wolności, „jakiej nie znało bodaj żadne państwo na świecie” - jak przypomina Andrzej Andrusiewicz, badacz historii Rosji. „Zakazane” obrazy domagają się, by przywrócić je naszej pamięci. Bez nich nie zrozumiemy własnych dziejów, sensu naszej misji wśród innych narodów, a nawet nie zdołamy zbudować w sobie całego ciągu prawidłowych skojarzeń, niezbędnych, by zachować nieskażony skarb katolickiej kultury.
Gdyby pewne obrazy istniały w świadomości współczesnych Polaków, myślę, że w upalne letnie dni nie musielibyśmy oglądać tak wielu wytatuowanych ciał polskich dziewcząt i kobiet. Rozumiałyby one, że tatuaż - choćby wszystkie kolorowe miesięczniki twierdziły coś innego - na ich ciele jest czymś odrażającym, bo kojarzy się z więzieniem, z kryminalistami, z pogardą dla własnego ciała, nie zaś z kobiecością. Nie zdobi, tylko oszpeca. Kaleczy fizycznie i psychicznie, ale także zabija znaczenia i wprowadza zamęt w myśleniu o sobie samej. Zamęt w poczuciu kobiecej tożsamości. A na to, kim jest kobieta, prawidłowej odpowiedzi udziela tylko Bóg.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Ojciec Pio na wielkim ekranie – wyjątkowy pokaz już 9 sierpnia

2026-08-07 11:28

[ TEMATY ]

film

św. Ojciec Pio

Rafael

Materiał prasowy

Święty Ojciec Pio pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci duchowości franciszkańskiej i jednym z największych mistyków Kościoła Katolickiego. Jego życie, naznaczone stygmatami, cierpieniem, pokorą i bezgranicznym oddaniem Bogu, przypomina, że droga do świętości prowadzi przez wierność codziennemu powołaniu.

Już 9 sierpnia, w ramach wakacyjnego cyklu „Lato z Rafaelem”, odbędzie się jedyny pokaz filmu „Tajemnica Ojca Pio”. To dokument, który przybliża prawdziwe oblicze kapucyna z Pietrelciny, ukazując zarówno jego niezwykłe charyzmaty, jak i trudne doświadczenia, z którymi przyszło mu się zmierzyć.
CZYTAJ DALEJ

Nowy wikariusz generalny archidiecezji częstochowskiej i kanclerz Kurii Metropolitalnej w Częstochowie

2026-08-07 14:29

[ TEMATY ]

archidiecezja częstochowska

Studio TV Niedziela

Ks. Mariusz Trojanowski - sekretarz Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego, obecnie członek zarządu Instytutu "Niedziela"

Ks. Mariusz Trojanowski - sekretarz Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego, obecnie członek zarządu Instytutu Niedziela

Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski przyjął złożoną z racji osiągniecia wieku emerytalnego rezygnację ks. Mariana Szczerby z pełnienia urzędów wikariusza generalnego archidiecezji częstochowskiej oraz kanclerza Kurii Metropolitalnej w Częstochowie i mianował na oba te urzędy ks. Mariusza Trojanowskiego, swego sekretarza i dotychczasowego notariusza Kurii.

Dekretem z 3 sierpnia br. Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski przyjął rezygnację z pełnienia urzędów i funkcji kościelnych, którą w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego złożył ks. Marian Szczerba, dotychczasowy wikariusz generalny archidiecezji częstochowskiej (od roku 2016), a także kanclerz Kurii Metropolitalnej w Częstochowie i dyrektor Wydziału Personalno – Administracyjnego Kurii Metropolitalnej w Częstochowie (od roku 2014). Będzie on jednak dalej wspomagał arcybiskupa jako wikariusz biskupi ds. wstępnej wizytacji kanonicznej. Ks. Marian Szczerba ma 71 lat, od 46 lat jest kapłanem, z czego 40 lat przepracował w Kurii Diecezjalnej (od roku 1992: w Kurii Metropolitalnej) w Częstochowie, najpierw w Wydziale Katechetycznym, a następnie jako kanclerz (od roku 2014) i wikariusz generalny (od roku 2016). Jest z wykształcenia katechetykiem, Kapelanem Honorowym Jego Świątobliwości (prałatem) oraz kanonikiem gremialnym kapituły archikatedralnej.
CZYTAJ DALEJ

Gen. Kraszewski: po wybuchu na Lubelszczyźnie Rosjanie dowiedzieli się, że systemy obrony cywilnej są w Polsce uśpione

2026-08-08 07:41

[ TEMATY ]

stan wojenny

niebezpieczeństwo

PAP/Wojtek Jargiło

Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.

W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję