Reklama

Przegląd prasy

Niedziela Ogólnopolska 4/2009, str. 32

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak<br>Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Antyunijne nastroje w Wielkiej Brytanii

Reklama

W „Naszym Dzienniku” z 13 stycznia - dość szokujący tekst Anny Wiejak: „Brytyjczycy zniechęceni do Unii”. Autorka pisze m.in.: „Zgodnie z najnowszymi badaniami opinii publicznej, siedmiu z dziesięciu wyborców opowiada się za przeprowadzeniem referendum co do dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Zdaniem polityków, pokazuje to, że konieczna jest systemowa reforma struktur unijnych. Tylko czy uda się ją przeprowadzić? Większości brytyjskich obywateli nie podoba się sposób działania Unii Europejskiej. Uważają, że jej instytucje wymknęły się spod kontroli (75 proc.), postępują nieuczciwie (65 proc.), a ich działania prowadzą do spadku wartości pieniądza. Badania, przeprowadzone przez ComRes na zlecenie Ruchu Kampania dla Niepodległej Brytanii (Campaign for an Independent Britain) pokazują, że aż 83 proc. Brytyjczyków sprzeciwia się nadrzędności prawa europejskiego nad krajowym. 75 proc. uważa, że politycy «nie reprezentują w sposób należyty brytyjskich interesów w Europie». 63 proc. natomiast jest zdania, że UE uniemożliwia Wielkiej Brytanii prowadzenie własnej polityki imigracyjnej. Podobne wątpliwości wyrażają względem pomysłu wstąpienia Wielkiej Brytanii do strefy euro. 64 proc. Brytyjczyków głosowałoby przeciwko wejściu swojego kraju do strefy euro, za opowiedziałoby się jedynie 24 proc. (…) Aż 64 proc. Brytyjczyków domaga się radykalnych zmian w relacjach między Wielką Brytanią a Unią Europejską, włącznie z zakończeniem członkostwa w jej strukturach, oraz zniesienia nadrzędności Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Przy czym 48 proc. opowiada się jedynie za rozluźnieniem więzów ze Wspólnotą i oparciem na handlu i dobrowolnej współpracy, podczas gdy 16 proc. postuluje całkowite opuszczenie przez Wielką Brytanię Wspólnoty Europejskiej. Dla porównania, zaledwie 22 proc. Brytyjczyków godzi się na pozostanie w UE (…)”.

Bezsensowna wojna w Stref ie Gazy

Reklama

W „Przeglądzie” z 18 stycznia - wstrząsający tekst Krzysztofa Kęcika: „Katastrofa w Strefie Gazy”. Autor akcentuje: „Bezsensowna i niepotrzebna wojna doprowadziła do przerażającej masakry Palestyńczyków (…). Izraelski atak na Strefę Gazy spowodował katastrofę humanitarną. 8 stycznia agencja AFP poinformowała, że w wojnie zginęło ponad 700 Palestyńczyków, w tym 220 dzieci, ponad 3,1 tys. osób zaś odniosło rany. Następnego dnia liczba ofiar była już znacznie większa. Ratownicy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca długo usiłowali dotrzeć do dzielnicy Zaitun w mieście Gaza, która znalazła się pod ostrzałem. W końcu 7 stycznia, podczas trzygodzinnego rozejmu na dostawy pomocy humanitarnej, izraelscy wojskowi przepuścili cztery ambulanse. W jednym z mieszkań sanitariusze znaleźli czworo małych dzieci, całkowicie wyczerpanych, zbyt słabych, aby wstać. Malcy trwali przy zwłokach matki. W tym mieszkaniu leżało 12 zabitych. W innym budynku ratownicy natrafili na rannych, którym nikt nie udzielał pomocy. «To szokujący przypadek», stwierdził Pierre Wettach, stojący na czele misji MCK w Izraelu i na terytoriach okupowanych. Przedstawiciele Międzynarodowego Czerwonego Krzyża zazwyczaj bardzo ostrożnie dobierają słowa, Wettach jednak oskarżył izraelskich wojskowych o to, że łamią prawo międzynarodowe, nie udzielając pomocy rannym. Urzędnik Ministerstwa Obrony państwa żydowskiego odpowiedział chłodno, że jest wojna i Izraelczycy muszą troszczyć się przede wszystkim o własnych żołnierzy. Norwescy lekarze, którzy dostali zezwolenie na wejście do Strefy, twierdzą, że byli już na wielu wojnach, ale nigdy nie widzieli czegoś podobnego. Lekarze bez przerwy amputują ręce i nogi, w szpitalach panuje niewyobrażalny chaos. «Ranni, którzy tu trafili, to głównie cywile. Jest wśród nich wiele dzieci, które odniosły bardzo ciężkie rany» - powiedział dr Erik Fosse. Ocenia on, że ok. 20% ofiar izraelskich nalotów to właśnie dzieci. (…) 250 tys. ludzi nie ma dostępu do bieżącej wody. Głodni i spragnieni Palestyńczycy ukrywają się w mieszkaniach, często uszkodzonych, czekając na codzienne trzygodzinne rozejmy. Wtedy wychodzą na ulice, aby szukać wody i jedzenia. 26-letni właściciel sklepu Abu Szaba żali się: «Już siódmy dzień żyjemy bez kropli bieżącej wody. Kuchnia jest pełna brudnych naczyń, nie możemy uprać pieluch naszego dziecka. Codziennie wyruszam, aby z narażeniem życia poszukiwać wody, najczęściej daremnie». (…) Zauważyć należy, że Izrael ponosi współodpowiedzialność za powstanie Hamasu. Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku wywiad państwa żydowskiego wspierał tę islamską organizację, jako przeciwwagę dla świeckiego ugrupowania Fatah Jasira Arafata (…)”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Izrael kolonialny i rasistowski

Tak brzmi tytuł artykułu Przemysława Wielgosza, publikowanego w „Rzeczpospolitej” z 13 stycznia. Zdaniem autora tekstu: „Blokada informacyjna, nałożona przez Izrael, sprzyja manipulacjom, przemilczeniom i wpisywaniu wydarzeń w Gazie w kontekst «nieograniczonej wojny z terroryzmem». A to z kolei powoduje, że zapominamy o jej prawdziwym kontekście, którym pozostaje izraelska okupacja i blokada jednego z najbiedniejszych (80 proc. żyje za mniej niż 2 dolary dziennie) i najgęściej zaludnionych obszarów na świecie (ponad 1,5 mln ludzi na pasku terenu o rozmiarach 5 - 10 na 40 km). Dopiero biorąc pod uwagę owe realne uwarunkowania, będziemy mogli zrozumieć, dlaczego nawet pozornie krytyczne głosy mediów, mówiące o «niewspółmiernej odpowiedzi Izraela na prowokacje Hamasu», brzmią fałszywie. Prawdą jest, że Hamas nie przedłużył rozejmu, ale prawdą jest także, że Izrael nigdy go nie przestrzegał. W ciągu minionego półrocza wojskowe oblężenie Strefy Gazy nie zostało przerwane nawet na jeden dzień, a wojska izraelskie atakowały jej terytorium. Mordercze konsekwencje trwającej od 18 miesięcy blokady z lądu, powietrza i morza ani przez chwilę nie przestały uderzać w Palestyńczyków. W szpitalach Gazy śmiertelne żniwo zbiera niedożywienie, brak podstawowych leków, czystej wody, przerwy w dostawach energii elektrycznej, koniecznej do uruchomienia sprzętu medycznego (o ile on jest). Tylko w największym w Gazie obozie uchodźców Dżabalija (gdzie na 2 km kw. żyje 125 tys. ludzi) od lata 2007 r. z braku dostępu do lekarstw zmarło 270 osób (…). Gdy dziś zastanawiamy się nad nieustępliwością i brakiem wyobraźni przywódców Hamasu, warto pamiętać, że zanim wydali rozkaz wystrzelenia pierwszego kassama (rakiety domowej produkcji) po 19 grudnia ub.r., Izrael miał już na koncie dziesiątki ofiar rzekomego rozejmu i można domniemywać, że nie było wśród nich bojowników ruchu oporu, bo ci nie przymierają głodem. (…) Obojętność społeczności międzynarodowej wobec jawnych zapowiedzi zabijania cywilów jest bardzo czytelnym sygnałem, który zachęca Tel Awiw do coraz brutalniejszych działań. Bezkarność popycha tamtejszych polityków do barbarzyństwa (…)”.

Posłanki PO przeciw Palikotowi

Piszą o tym Mariusz Staniszewski i Wiktor Świetlik w tekście „Posłanki PO stawiają Palikota przed sądem”. Autorzy akcentują, że „skandalista z Lublina dzieli Platformę”. Szczególne wzburzenie wywołała ordynarna napaść słowna posła Palikota na b. minister rozwoju regionalnego Grażynę Gęsicką. Według Stanisławskiego i Świetlika: „Palikot szczególnie rozsierdził posłanki Platformy (…) wypowiedzią o minister Grażynie Gęsickiej. Jak się dowiedzieliśmy, kilkanaście posłanek PO wystąpi do przewodniczącego klubu o sąd koleżeński dla Palikota. - Przez takie wypowiedzi patologia w polityce staje się normą. To zabijanie standardów - mówi zdenerwowana Lidia Staroń. - Chcemy, żeby usłyszano «nie» dla takiego poziomu debaty publicznej - wtóruje jej Magda Kochan. Ona nie ma wątpliwości: - Język Palika godny jest budki z piwem - mówi (…). Kilku naszych rozmówców nieoficjalnie przyznaje, że do tej pory nad Palikotem władze partii roztaczały parasol ochronny. Jego ataki na braci Kaczyńskich znajdowały uznanie w oczach szefostwa Platformy. Pytany o to Andrzej Czuma zaklina się, że jest inaczej. Przyznaje, że w ugrupowaniu przeważa przekonanie, iż o tym, co się stanie z lubelskim posłem, zdecyduje jednoosobowo premier Tusk”.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa w Polsce. Trend został zatrzymany?

2026-10-02 11:25

Bożena Sztajner/Niedziela

Do seminariów duchownych w Polsce przyjęto w tym roku 304 kandydatów do kapłaństwa, co stanowi liczbę nieznacznie wyższą niż w ostatnich trzech latach - przekazał KAI ks. Jan Frąckowiak. Zdaniem przewodniczącego zarządu Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych świadczy to o stabilnym zatrzymaniu wcześniejszej tendencji spadkowej.

Do seminariów diecezjalnych przyjęto w tym roku 221 kandydatów. Rok wcześniej było ich 188, w roku 2024 - 196, a w roku 2023 - 195 kandydatów. Największą liczbę kandydatów do kapłaństwa przyjęto z diecezji tarnowskiej i warszawsko-praskiej - po jedenastu, oraz gdańskiej i siedleckiej - po dziesięciu.
CZYTAJ DALEJ

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W Gdyni protest i zbiórka podpisów

2026-10-03 21:47

[ TEMATY ]

Gdynia

dzwony

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni

Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.

Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję