W 46. numerze „Niedzieli” napisała Pani o swoim pragnieniu odwiedzenia Ziemi Świętej. Rozumiem to i chciałabym napisać o swoich wrażeniach. Byłam w Ziemi Świętej jesienią 1998 r., na pielgrzymce z Pallotynami z Warszawy. Ten krótki pobyt (8 dni) był tak udany, że bałabym się pojechać tam powtórnie, by nie zepsuć tych wspomnień. Pisząc „udany”, mam na myśli przeżycia duchowe związane z Górą Oliwną, miejscowościami Galilei i Samarii, i na koniec z Jerozolimą - Bazyliką Grobu Pańskiego. Cały czas - a było to coś nadzwyczajnego, czego nie doświadczyłam wcześniej - byłam w takim stanie ducha, jaki jedynie to Miejsce mogło uzasadnić. Przełożyło się to na jakość robionych zdjęć - również bardzo udanych - mimo że wcześniej ani później takich nie robiłam. Po prostu poddałam się niezwykłej atmosferze Ziemi Świętej, choć to, co potem ludzie zbudowali, a zwłaszcza Meczet Skały - tak bardzo zmieniło jej wygląd. Pozostało jednak to samo ukształtowanie terenu i miejsca uświęcone Osobą Jezusa. Dla pielgrzymujących z różnych stron Polski ważna była doskonała organizacja i prowadzenie. Piszę do Pani o tym, bo interesuje mnie, jakie były Pani wrażenia i okoliczności podróży. Jeżeli Pani zechce i znajdzie czas - to proszę do mnie napisać. Serdecznie pozdrawiam. Teresa
Żeby opisać wrażenia z Ziemi Świętej, nie wystarczy jeden list, to dla mnie za mało, ale i - za dużo jednocześnie. Można jednak wymieniać swoje przeżycia i wrażenia z tym związane z innymi osobami, z naszymi czytelnikami, którzy zechcą do Pani napisać, lub do nas.
Dla mnie Ziemia Święta jest jedną wielką tęsknotą za Ojczyzną Niebieską. Nie wiem dlaczego, ale przecież nie tylko na mnie robi ona takie wrażenie. To znaczy, że w ludzkim sercu jest jakiś wspólny pierwiastek „tęsknoty” tego typu.
Ostatnio widziałam piękny album z podróży po Ziemi Świętej znanego dziennikarza, zatytułowany „Moja Ziemia Święta”. Ja sama nigdy nie odważyłabym się tak powiedzieć. Bo dla mnie ta Ziemia to Ziemia Jezusa.
Autorstwa Bbruno z włoskiej Wikipedii/pl.wikipedia.org
Ks. Orione w czasie ataku na Polskę w 1939 r. rozłożył polską flagę na ołtarzu w sanktuarium Matki Bożej Czuwającej w Tortonie, ucałował ją i zachęcał swoich współbraci do podobnego gestu. Następnie umieścił flagę w swoim pokoju.
Gdy analizujemy historię życia człowieka otaczanego opinią świętości, budzą się refleksje dotyczące jego duchowości. Pojawiają się pytania: Co było dla niego ważne? Jakim wartościom przypisywał naczelne miejsce, a co uznawał za mniej istotne? Na ile jego świętość jest dziełem i łaską samego Stwórcy, a na ile własnym wysiłkiem i pragnieniem osobistej z Nim współpracy? Nie jest możliwa empiryczna odpowiedź na postawione wyżej pytania, natomiast realne jest przybliżenie zasad i reguł, które święty uważał za cenne, a których przestrzeganie doprowadziło do jego kanonizacji. Droga wyznaczona przez świętego, wraz z zasadami na niej obowiązującymi, jest aktualna pomimo upływu czasu. Ten uniwersalizm świętości staje się wartością argumentującą potrzebę refleksji nad duchowością świętych - w tym przypadku nad duchowością św. Alojzego Orione - założyciela zgromadzeń zakonnych: Małego Dzieła Boskiej Opatrzności i Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia.
Sofroniusz pochodził z Damaszku. Od wczesnych lat studiował filozofię i retorykę. Był uznawany za "Sofistę", czyli mędrca.
W roku 578 wstąpił do klasztoru św. Teodozego, ale niedługo tam pozostał. Dla lepszego bowiem zapoznania się z życiem mnichów udał się do Egiptu, gdzie spotkał się ze św. Janem Jałmużnikiem, patriarchą Aleksandrii. Stąd udał się na Górę Synaj, a potem statkiem do Rzymu. Powrócił do Ziemi Świętej w 619 r. i osiadł w klasztorze. Był gorliwym czcicielem Matki Bożej.
Ks. Wójcik o trzech lekarstwach od Boskiego Kardiologa
2026-03-12 09:53
Vatican News
Słuchanie Boga, nazywanie zła po imieniu, wybieranie Chrystusa na nowo to trzy lekarstwa, które Pan Jezus oferuje człowiekowi w Kościele jako „szpitalu polowym”. Mówił o nich ks. Mateusz Wójcik, dyrektor Domu Polskiego Jana Pawła II w Rzymie, który przewodniczył Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej.
Ks. Wójcik przypomniał metaforę Kościoła jako „szpitala polowego”, którą posługiwał się papież Franciszek. „Niejednokrotnie zranieni przez grzech, pobici przez nasze słabości, upokorzeni, zdruzgotani przez nasze winy, zawstydzeni ogromem popełnionego zła, wchodzimy dzisiaj do tego ‘szpitala’, aby spotkać się z Boskim lekarzem, Jezusem - skomentował ks. Mateusz Wójcik. - Usłyszeć może i trudną, ale prawdziwą diagnozę choroby naszego serca. Jednocześnie mając pewność, że recepta, którą otrzymamy, o ile ją zrealizujemy i zastosujemy leczenie, przyniesie ulgę w cierpieniu, a w końcu z Bożą pomocą uzdrowienie”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.