Reklama

Król był nagi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Święty Mikołaj, renifer, bałwanek i choinka - oto bożonarodzeniowe symbole na znaczkach Brytyjskiej Poczty Królewskiej, jak donosi prasa. Niewinne dziecko, które widziało nagiego króla bez szat, zauważanych przecież przez dworaków, zapyta pewnie w tym momencie: „A gdzie jest Pan Jezus?”. No bo właściwie o co ten cały szum świąteczny, jeśli nie chodzi właśnie o Niego - o Dzieciątko Jezus?
Nie wiem, jak inni do tego podchodzą, ale ja od listopada unikam zakupów w centrach handlowych. Po prostu nie mogę znieść tego jarmarku świecidełek, ozdób i tysięcy nikomu niepotrzebnych drobiazgów, które nie dość, że zewsząd napierają, to bez przerwy ktoś mi je wciska nachalnie do kupienia.
W tym roku pierwsze świąteczne zwiastuny pojawiły się już pod koniec października. Jeszcze trochę nieśmiało, ale już wiadomo, o co chodzi. Ażeby postawić kropkę nad „i”, to już bez nieśmiałości dodam, że chodzi po prostu o pieniądze. Kto pierwszy, ten lepszy. Kto pierwszy sprzeda swoje świecidełka, to potem mniej będzie osób chętnych, by je kupić u innych. Może chętni by i byli, ale kupujący też będą mieli coraz mniej pieniędzy. I nic na to nie pomogą nawet okazjonalne pożyczki tak ochoczo w tym okresie udzielane. No coś takiego, żeby brać pożyczkę, by ją wydać w supermarkecie, to już szczyt lekkomyślności. Styczeń ma przecież 31 dni, a potem jest 11 kolejnych miesięcy, i trzeba ją spłacić, choćby nie wiem co.
Najchętniej chciałoby się uciec od tego wszystkiego gdzieś na koniec świata. Lecz i tam pewnie już stawiają choinki, i też pełno jest reniferów, mikołajów i bałwanków.
I tak kręci się ten cyrk, można nawet powiedzieć: zimowy cyrk. Bo on potem przemienia się w cyrk wiosenny - i pojawiają się zajączki, bazie, kurczaczki, zielona trawka, jajeczka i tak dalej, i tak dalej. Byłam w Jerozolimie, w Bazylice Zmartwychwstania, w Kaplicy Grobu Chrystusa. Te wszystkie nasze akcesoria wielkanocne to po prostu profanacja.
Święta Bożego Narodzenia w mojej rodzinnej tradycji wyglądają zupełnie inaczej, niż chce tego obecna tradycja świecka. Choinkę ubiera się w Wigilię, a nie miesiąc wcześniej. Siada do stołu po pierwszej gwiazdce, a rozpoczyna od opłatka i odczytania odpowiedniego fragmentu z Pisma Świętego. Zaś głównym wydarzeniem tego wieczoru jest Pasterka. Owszem, dzieci nie mogą doczekać się prezentów, które zwykle rozdawane są pod koniec kolacji wigilijnej, przy słodyczach. Ale to są tylko dzieci i od nich nie wymaga się jeszcze powagi dorosłego człowieka.
A tak naprawdę wszystko wtedy wyglądało inaczej, było podobne raczej do tego, co głosi kolęda: „...W nędznej szopie urodzony/ żłób Mu za kolebkę dano;/cóż jest, czym był otoczony?/Bydło, pasterze i siano”.
I dlatego pod obrus na wigilijnym stole kładzie się garstkę sianka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ufaj córko, twoja wiara cię ocaliła!

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

pixabay.com

Rozważania do Ewangelii Mt 9, 18-26. <- KLIKNIJ

Poniedziałek, 6 lipca. Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: coraz więcej potrzebujących korzysta z bezpłatnej opieki medycznej

2026-07-06 11:22

[ TEMATY ]

pomoc

przychodnia

Vatican Media

Ponad 140 tys. bezpłatnych świadczeń medycznych i 180 tys. wydanych opakowań leków – to bilans dziesięciu lat działalności przychodni „Matka Miłosierdzia”, działającej pod kolumnadą Placu św. Piotra. Od ubiegłego roku dzieło Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia wspiera także nowa przychodnia „Święty Marcin”, oferująca diagnostykę radiologiczną – podaje Vatican News.

W pomieszczeniach po poczcie watykańskiej, przy Placu św. Piotra każdego dnia pomoc otrzymują osoby bezdomne, ubogie i wykluczone, często pozbawione dostępu do publicznej opieki zdrowotnej. Przychodnia „Matka Miłosierdzia”, otwarta podczas Jubileuszu Miłosierdzia w 2016 roku, pozostaje jednym z najważniejszych dzieł Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia. Swoją działalność kontynuuje również podczas pontyfikatu Leona XIV.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Ksiądz Paweł - "położnik od umierania" w hospicjum perinatalnym

2026-07-06 20:21

[ TEMATY ]

świadectwo

hospicjum

Fundacja Gajusz

Ks. Paweł na porodówce

Ks. Paweł na porodówce

Tylko jedno z „jego” dzieci żyje do dziś. Wszystkie pozostałe zmarły wkrótce po narodzinach. Ich rodzice byli pod opieką hospicjum perinatalnego. A on towarzyszył im podczas porodów. O sobie mówi, że jest dodatkiem do hospicyjnej oferty: – Mama letalnie chorego dziecka potrzebuje kogoś, kto poda jej rękę i powie „Nie jesteś sama. My cię trzymamy i nawet, jak będzie ciężko, to nie puścimy”. Tę piękną historię przeczytamy na stronie internetowej Fundacji Gajusz.

Łódzka Fundacja Gajusz pomaga nieuleczalnie chorym dzieciom oraz niemowlętom pozbawionym opieki biologicznych rodziców. Prowadzi hospicjum stacjonarne i domowe, hospicjum perinatalne (wspierające rodziny w przypadku diagnozy śmiertelnej choroby nienarodzonego dziecka) oraz interwencyjny ośrodek preadopcyjny Tuli Luli, zapewniający maluchom troskliwą opiekę do czasu adopcji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję