Reklama

Zawsze jest szansa

Niedziela Ogólnopolska 41/2004

Podczas wręczania Medalu „Mater Verbi”

Podczas wręczania Medalu „Mater Verbi”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ze Stanisławem Kowalskim - prezesem Fundacji „Zdążyć z Pomocą” w Warszawie oraz Urszulą Bogobowicz - dyrektorem Centrum Charytatywnego tej Fundacji - rozmawia Anna Wyszyńska

Anna Wyszyńska: - Fundacja ma pod opieką ponad 2100 dzieci. Jesteście Państwo jedną z największych fundacji w Polsce i w Europie. Jakie były początki tej działalności?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Stanisław Kowalski: - Fundacja rozpoczęła wzmożoną pracę w 1995 r., objęliśmy wówczas pomocą 3 domy dziecka. Wkrótce jednak nasza działalność zaczęła się rozszerzać, bo z całej Polski zaczęły napływać prośby o wsparcie i objęcie opieką chorych dzieci. Naszą zasadą jest, że nie obciążamy podopiecznych żadnymi kosztami związanymi utrzymaniem Fundacji i funkcjonowaniem kont bankowych, które im udostępniamy na cel zbiórki charytatywnej. Wszystkie zebrane pieniądze są przeznaczane na leczenie i rehabilitację dzieci, na sprzęt rehabilitacyjny i na ratujące życie operacje. Fundacja utrzymuje się z własnej działalności wydawniczej, wypracowane w ten sposób środki dodatkowe również przeznaczamy dla naszych podopiecznych. Otrzymaliśmy informację, że w 2002 r. nasza Fundacja była na 5. miejscu w Polsce pod względem wielkości funduszy przeznaczanych na działalność charytatywną. Trzeba podkreślić, że spieszenie z pomocą chorym dzieciom możliwe jest dzięki ofiarności i wrażliwości naszego społeczeństwa. Duży udział ma tutaj Redakcja Niedzieli, która niemal co tydzień zamieszcza apele naszych podopiecznych, a wpłaty pozyskiwane tą drogą stanowią dla nich ogromną pomoc.

- Wiem, że wpływ na powstanie Fundacji „Zdążyć z Pomocą” miała Pana tragedia osobista. Czy możemy powrócić do bolesnych wspomnień?

S. K.: - Ideę, by poświęcić się spieszeniu z pomocą chorym dzieciom, uznałem za cel mojego życia po bolesnym doświadczeniu osobistym. W wypadku samochodowym zginęła moja żona oraz kierowca, pracownik mojej firmy. Pozostałem sam z dwójką dzieci. Gdy minął pierwszy ból, pomyślałem o dzieciach, które także cierpią z takich samych lub innych powodów. Ta myśl doprowadziła mnie do założenia Fundacji i do przeznaczenia na jej siedzibę domu, do którego mieliśmy się wprowadzić z całą rodziną.

- Fundację wyróżnia wśród innych szeroki zakres działań służących dziecku. Nie tylko pomagają Państwo zdobywać pieniądze na rzecz chorych dzieci, ale wychodzą też naprzeciw wielorakim ich potrzebom.

Reklama

Urszula Bogobowicz: - W pierwszym okresie naszej działalności koncentrowaliśmy się na pozyskiwaniu funduszy, bowiem w wielu sytuacjach niezbędne były ogromne sumy. Wspomnijmy chociażby dziewczynkę, która urodziła się bez kończyn górnych i trzeba było zebrać pieniądze na wykonanie protez za granicą, czy też kilkoro dzieci, które dzięki wpłatom na nasze konto mogły być poddane skomplikowanym operacjom oczu w USA. Jednak w trakcie poszukiwań sponsorów dla dzieci często słyszeliśmy w odpowiedzi, że jakiś zakład nie może przekazać funduszy, ale chętnie podzieli się swoimi wyrobami: pościelą, odzieżą, porcelaną czy słodyczami. W ten sposób nawiązaliśmy kontakt z domami dziecka i innymi placówkami opiekuńczymi, którym zaczęliśmy przekazywać te wyroby. Obecnie pod stałą opieką mamy ponad 20 takich placówek, większość z nich jest prowadzona przez zgromadzenia zakonne.

S. K.: - W siedzibie Fundacji znajduje się również gabinet rehabilitacji, zatrudniamy także psychologa, który pomaga w pokonywaniu zahamowań, kompleksów czy załamań zarówno u dzieci, jak i rodziców. Wszyscy staramy się umacniać rodziców w przekonaniu, że trzeba i warto podjąć walkę o zdrowie i życie dziecka, że każda systematycznie prowadzona rehabilitacja przynosi jakieś sukcesy, że zawsze jest szansa, której nie można zaprzepaścić. Największą naszą radością są chwile, kiedy nasza rehabilitantka wybiega z gabinetu z informacją, że mały pacjent właśnie wypowiedział nowe słowo czy też postawił pierwszy samodzielny krok.

Reklama

U. B.: - Naszą radość i podziw wzbudzają również rodzice, którzy choć sami dotknięci nieszczęściem, są otwarci na innych. Kiedyś mama dziecka cierpiącego na autyzm wyjechała do USA na leczenie. Po powrocie zdobyte tam informacje spisała, powieliła i rozesłała innym matkom dzieci autystycznych. Niezamożna mama dziecka cierpiącego na ciężką wadę kręgosłupa pomaga innej, której dziecko dotknięte jest takim samym schorzeniem. Bezdzietne małżeństwo zaadoptowało dwójkę dzieci - jedno z porażeniem mózgowym. Wkrótce na świat przyszło ich własne dziecko. Obecnie stanowią wspaniałą, kochająca się rodzinę. Także apele w Niedzieli poruszają ludzkie serca. Po publikacji takiej prośby na łamach Waszego Tygodnika napływają liczne, chociaż zazwyczaj niewielkie sumy, świadczące, że ofiarodawca nie jest kimś zamożnym, ale rozumie potrzeby innych. Wielu ofiarodawców dopisuje na przekazie serdeczne słowa: „Zdrowiej, Justynko!”, „Szczęść Boże, Maciusiu!”. Ta otucha jest potrzebna tak samo jak wpłaty pieniężne.

- W tym roku zostali Państwo laureatami przyznawanego przez „Niedzielę” Medalu „Mater Verbi”. Czym jest dla Państwa to odznaczenie?

S. K.: - To odznaczenie jest dla nas wielkim zaszczytem i wyróżnieniem, które nie tylko nobilituje, ale i mobilizuje do dalszej pracy. Tak naprawdę, to my czujemy się dłużnikami Niedzieli i brakuje nam słów, by dziękować za wszystko, czego dzięki niej się uczymy, a także za pomoc dla naszych dzieci. Nazwa medalu - „Mater Verbi” zawiera przesłanie także dla nas. Rozumiemy je zarówno jako Słowo, w sensie woli Boga - Słowa, od którego wszystko się zaczęło, jak i słów: „Oto ja służebnica Pańska”, wypowiedzianych przez Maryję, które dały początek Jej służby Bogu, służby przez Jezusa. I my staramy się pełnić taką służbę, pomagając dzieciom i rodzinom.

- Dziękuję za rozmowę.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

2026-08-17 07:24

[ TEMATY ]

Jasna Góra

nowenna

Agata Kowalska

Jasnogórskie Śluby Narodu Prymasa Tysiąclecia stały się tematem przewodnim duchowych przygotowań do obchodzonej 26 sierpnia uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. Od 17 sierpnia na Jasnej Górze przez dziewięć kolejnych dni o godz. 18.30 przed jasnogórskim szczytem sprawowane będą Msze św. ze specjalnymi rozważaniami, które poprowadzi paulin, o. dr Rafał Wilk. W sposób szczególny uczestniczyć w nich będą wierni z częstochowskich parafii.

Dla tych, którzy nie mogą osobiście przybyć na Jasną Górę Msza św. z rozważaniami nowennowymi sprawowana będzie także o godz. 7.00 w Kaplicy Cudownego Obrazu. Transmitować ją będzie Telewizja Polska.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz z Archidiecezji wrocławskiej we Fraterni Kapłańskiej św. Dominika

2026-08-21 15:30

Jakub Gonciarz OP

Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż

Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż

Ks. Krzysztof Wojtaś, wikariusz parafii Najświętszego Zbawiciela we Wrocławiu‑Wojszycach, od roku należy do Fraterni Kapłańskiej św. Dominika. Dla czytelników Niedzieli Wrocławskiej opowiada, jak wygląda formacja księży diecezjalnych w rodzinie dominikańskiej oraz jak św. Pier Giorgio Frassati poprowadził go do złożenia przyrzeczenia i życia duchowością św. Dominika.

Jak zaznacza ks. Krzysztof Wojtaś jego spotkania z rodziną dominikańską zaczęła się dzięki spotkaniom w Lednicy. - Pierwszy raz pojechałem na Lednicę w 2002 roku i od tamtej pory to miejsce stało się dla mnie przestrzenią duchowego wzrostu. Później, już jako ksiądz, uczestniczyłem w rekolekcjach dla duchownych na Jamnej czy Lednicy, gdzie poznałem wielu braci kaznodziejów. Ich styl życia, prostota i duchowość św. Dominika zawsze mnie pociągały - podkreśla kapłan w Wojszyc, podkreślając, że rok temu dowiedział się, że powstaje Fraternia Kapłańska św. Dominika — wspólnota dla księży diecezjalnych, którzy chcą żyć duchowością dominikańską. - Napisałem maila do o. Pawła Koniarka OP, promotora fraterni, i zacząłem uczestniczyć w spotkaniach jako postulant. W sierpniu przeżyłem ważny moment: 19 sierpnia odbyły się moje obłóczyny. Prowincjał wręczył mi krzyż dominikański, znak przynależności do rodziny dominikańskiej. Zachowujemy sutannę, ale krzyż jest widocznym symbolem tego, że żyjemy duchowością Zakonu Kaznodziejskiego. W czasie obrzędu otrzymuje się również patrona — świętego lub błogosławionego z rodziny dominikańskiej. Moim został św. Pier Giorgio Frassati, którego kanonizacja była dla mnie impulsem do podjęcia tej drogi. On jako tercjarz należał do dominikańskiej rodziny, więc jego przykład bardzo mnie poruszył - opowiada ks. Wojtaś.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka jest szkołą miłości

2026-08-22 09:54

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Łukasz Głowacki

7. grupa 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki

7. grupa 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki

- Jest ciężko, ale jest też duża satysfakcja, kiedy wchodzi się na Jasną Górę, to szczególne miejsce dla nas wierzących – mówią pielgrzymi, którzy wyruszyli z Kurowic na pielgrzymi szlak. Ponad 290 pątników z parafii w Kurowicach, Andrespolu, Bedoniu i Tuszyna tworzy 7. grupę 101 Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki. Dla jednych pielgrzymowanie to tradycja, dla innych – pierwszy krok na pielgrzymim szlaku. Ale łączy ich wszystkich modlitwa, intencje i pragnienie przeżycia rekolekcji w drodze.

Pielgrzymowanie rozpoczęła Msza św. w kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Kurowicach, której przewodniczył o. bp Piotr Kleszcz OFMCOnv. i który w homilii wskazał, że najważniejszym celem pielgrzymki nie jest pokonanie kilometrów, ale uczenie się miłości. – Na pielgrzymkę idziemy nie dlatego, żeby zgubić kalorie, żeby zgubić jakieś kilogramy, nie dlatego, żeby sprawdzić siebie (...), ale przede wszystkim idziemy dlatego, żeby uczyć się kochać, uczyć się miłości – mówił kaznodzieja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję