Kiedy zapytałem mieszkańców miasteczka nad jeziorem, gdzie tu najlepiej biorą ryby, usłyszałem odpowiedź: „Panie, tu wszyscy biorą, tylko nie ryby”. Niezrażony tym żartem, sam postanowiłem
poszukać najlepszego łowiska. Niewielkie leszczowe jeziorko i zaciszne miejsca wśród przybrzeżnych szuwarów same zachęcały do zarzucenia wędki.
Znalezienie dobrego stanowiska nie sprawiło kłopotu, problem w tym, jak namówić ryby do zainteresowania się przynętą. Postanowiłem zastosować oryginalny, chociaż dość popularny sposób zanęcania. Pokaźną
porcję uprażonej kaszy pęczak, umieszczonej w szczelnie zawiązanym muślinowym woreczku, zanurzyłem w wodzie w okolicy łowiska, powyżej ledwo widocznych w tym miejscu prądów niosących. Chodzi o to, aby
zwabić rybę zapachem, jednocześnie uniemożliwiając jej dostęp do smakowitego kąska. Dla zwabionej zapachem ryby osiągalne staje się tylko ziarenko pęczaku umieszczone na haczyku, a o to właśnie chodzi.
Po kilkudziesięciu minutach oczekiwania - pierwsze branie. Szybkie zanurzenie spławika i żyłka ucieka w stronę głębokiej wody. Podstęp się udał. Wieczorem skrobanie złowionych leszczy, oprawianie
i obowiązkowe zakonserwowanie przez wypełnienie ryby pokrzywami i owinięcie w liście pokrzywy. Następnego dnia, już w domu, ryby po lekkim obsmażeniu trafią do marynaty. Po kilku dniach wekowania w zalewie
octowej z domieszką warzyw ości, z których słynie leszcz, zupełnie zmiękną, a mięso zaspokoi nawet najbardziej wybredne podniebienia.
Są takie decyzje, których z zewnątrz trudno zrozumieć. Człowiek ma dobrą pracę, pozycję, doświadczenie, możliwości dalszego rozwoju. Wszystko wskazuje na to, że powinien iść dalej. Awansować, rozwijać się, zdobywać kolejne szczeble. I nagle podejmuje decyzję, która dla wielu osób może wydawać się nieracjonalna.
Czy można świadomie zrezygnować z kariery? Czy można zostawić coś, na co pracowało się przez lata i wybrać życie, które nie daje już tego samego prestiżu, pieniędzy czy rozpoznawalności? Na takie pytania zaskakująco dobrze odpowiada historia bł. Wincentego Kadłubka.
Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych abp Christophe Zakhia El-Kassis
Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych abp Christophe Zakhia El-Kassis 8 października wygłosił oświadczenie podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w ramach obrad poświęconych eliminacji dyskryminacji rasowej. Hierarcha przestrzegł przed „ideologiami materialistycznymi i nacjonalistycznymi”, które stanowią zamach na godność człowieka — fundament budowania „prawdziwej wspólnoty międzynarodowej”.
Jak podkreślił abp El-Kassis, godność wspólna wszystkim ludziom, „nadana przez Boga” i „mająca fundamentalne znaczenie dla budowania prawdziwej wspólnoty międzynarodowej”, jest dziś zagrożona przez różne formy dyskryminacji, które obejmują coraz więcej obszarów życia. Dotyczy to zarówno przestrzeni internetowej, jak i sfery religijnej, a także obojętności wobec migrantów i uchodźców.
Jaki jest sens sakramentu pokuty i pojednania? Dlaczego potrzebujemy przebaczenia? Wyjaśnia ks. Mariusz Rosik, znany i ceniony profesor teologii.
Kiedy Jezus ukazał się apostołom w Wieczerniku w niedzielę zmartwychwstania, rzekł do nich: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22–23). Wydarzenie to jest konstytutywne dla sakramentu zwanego sakramentem pojednania. O ile w chrzcie dzieci dokonuje się obmycie z grzechu pierworodnego, a w przypadku chrztu dorosłych – z każdego grzechu popełnionego do tej pory, o tyle w sakramencie pojednania Bóg przebacza penitentowi grzechy popełnione po ostatniej spowiedzi. Przepięknym komentarzem do tych dwóch sakramentów zdają się być słowa św. Ambrożego, żyjącego w IV stuleciu biskupa Mediolanu: „Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty” (Epistulae 41,12).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.