Nasze myśli kierują się całkiem naturalnie ku wszystkim regionom i do wszystkich miast, w których życie toczy się dzień po dniu: do domów rodzinnych, do biur, sklepów, warsztatów, fabryk, laboratoriów, do wszystkich miejsc uświęconych pracą umysłową czy fizyczną, w rozmaitych szlachetnych formach, jakie przybiera - w zależności od sił i uzdolnień każdego... Z pomocą św. Józefa każda rodzina może odtworzyć obraz Rodziny z Nazaretu. W rzeczywistości praca jest bardzo delikatną misją. Pozwala człowiekowi współpracować w inteligentny i skuteczny sposób z Bogiem, który powierzył mu dobra ziemskie po to, by ich używał i by czerpał z nich owoce”. Tymi słowami zwrócił się 1 maja 1960 r. papież bł. Jan XXIII w przesłaniu radiowym na temat św. Józefa do wszystkich tych, którzy pracują, i do tych, którzy cierpią. Św. Józef wskazuje każdej rodzinie drogę do jej uświęcenia. Jest on wzorem dla pokornych, których chrześcijaństwo wynosi do wielkich przeznaczeń. Swym postępowaniem Opiekun Syna Bożego ukazuje nam, że nie trzeba dokonywać „wielkich rzeczy”, aby zasłużyć na miano autentycznego naśladowcy Chrystusa.
Wystarczy jednak posiąść cnoty zwyczajne, ludzkie, proste, pod warunkiem, że staną się one prawdziwe i autentyczne. Św. Józef był człowiekiem pracy zwyczajnej, żmudnej, niemal niezauważalnej, a jednak ożywionej miłością Boga i bliźniego. Tak rozumiana i tak wykonywana praca w ustawicznym kontakcie z Bogiem - z myślą o Nim, a zarazem o dobru bliźnich może przemienić oblicze naszej ziemi.
Z ogromnym bólem i smutkiem przyjąłem wiadomość o dewastacji pomnika upamiętniającego Żydów – ofiary getta w Sosnowcu. Jako wspólnota Kościoła nie możemy milczeć w obliczu aktów wandalizmu, które profanują miejsca naznaczone krwią i cierpieniem naszych sióstr i braci - zwraca uwagę bp sosnowiecki Artur Ważny.
Niech odpowiedzią na to bolesne wydarzenie nie będą kolejne podziały, lecz modlitwa, refleksja i wzajemny szacunek, co również akcentuje bp Ważny: Tych, których to zdarzenie głęboko zraniło, otaczam dziś bliską modlitwą. Modlę się również za sprawców – o opamiętanie i zrozumienie zła, którego się dopuścili. Niech to trudne doświadczenie nie rodzi w nas kolejnych podziałów, ale zjednoczy nas wokół dobra i szacunku dla każdego człowieka.
Choć nigdy nie zajmował ważnych stanowisk i był kapłanem jakich wielu, zmarł w okolicznościach w Polsce niespotykanych. Ale warto o ks. Stanisławie Zbojnowiczu mówić nie tylko przez pryzmat jego śmierci. Ludzie mówili o nim: męczennik konfesjonału. Nie dlatego, że przy nim zginął, ale dlatego, że nigdy nie wyszedł, dopóki nie wyspowiadał ostatniej osoby. I nie wychodził nawet, jeśli nikogo w kolejce nie było.
Ks. Stanisław Zbojnowicz urodził się 13 października 1958 r. Był najmłodszym z ośmiorga dzieci Mariana i Teresy. Pochodził z Grzęski k. Przeworska. W tamtym czasie jego rodzinna miejscowość należała do parafii kościoła farnego w Przeworsku i to w przeworskim kościele (dziś bazylice) pw. Ducha Świętego 20 października Stanisław otrzymał chrzest św. z rąk ks. Stanisława Krzysztonia. Tam również przyjął pierwszą komunię św. i bierzmowanie. Ale już Mszę św. prymicyjną w 1986 r. odprawił w rodzinnej Grzęsce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.