Reklama

Otwarte drzwi…

W styczniu br. w Radymnie powstała Parafialna Świetlicy Środowiskowa, która działa na zasadzie otwartych drzwi. Oznacza to, że każde dziecko, które tam przyjdzie, może miło i pożytecznie przeżyć czas

Niedziela przemyska 50/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świetlica powstała w odpowiedzi na sytuację, jaką możemy zaobserwować w obecnych czasach. Młodzież i dzieci mają ogromne problemy w samodzielnym odrabianiu zadań domowych, nie mają gdzie spędzać wolnych chwil, aby pobyć razem, nauczyć się czegoś pożytecznego, a nade wszystko czerpać pozytywne wzorce. Tutaj mogą to wszystko otrzymać oraz spędzić czas bezpiecznie i pod fachową opieką” - mówi Aneta Dubiel-Korzepa, pedagog-terapeuta i profilaktyk, koordynatorka pracy świetlicy.
Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Pracę i zabawę ułatwiają dobrze wyposażone pracownie. Nieocenione wprost jest systematyczne wspieranie czteroosobowego zespołu wychowawców przez grupę wolontariuszy, którzy przychodzą po szkole i z chęcią oddają serce, wiedzę i zdolności dzieciom i młodzieży. „Widzimy, że wolontariusze czują się w tym, co robią, dobrze, nie ograniczamy ich, dajemy im wolną rękę” - opowiada pani Aneta.
Na pytanie, jakie atrakcje oferuje świetlica, odpowiada: „Po odrobieniu zadań domowych dzieci mogą m.in. pograć na komputerze, korzystać ze stołu do ping-ponga, bilarda. W domu nie mają takich możliwości”. Dzieci, pod bacznym okiem wychowawczyni, malują, kolorują, układają puzzle. W pracowni komputerowej są bezpieczne, ponieważ treści, które oglądają na monitorach, są wyłącznie edukacyjne. Jest także pracownia muzyczna i pracownia terapii zajęciowej, w której dzieci przygotowują m.in. kartki świąteczne. „Można nauczyć się wykonywać te prace różnymi technikami, na przykład techniką decoupage, farbami żelowymi oraz wykorzystując różnorodne materiały m.in. makaron” - tłumaczy wolontariuszka Aneta. W pokoju do nauki indywidualnej dzieci w skupieniu i ciszy odrabiają lekcje.
Do świetlicy od poniedziałku do piątku, w godzinach od 15 do 19, uczęszcza średnio dziennie około 40 osób. Codziennie jest tu wydawany obiad, czasami połączony ze słodką niespodzianką.
Człowiek to nie tylko intelekt i ciało, ale także dusza. „Uczymy dzieci i młodzież pozytywnych wzorców - zaznacza pani Aneta - przypominamy im o tym, że zawsze należy pamiętać o Panu Bogu i starać się być blisko Niego przez modlitwę, uczestnictwo we Mszy św., nabożeństwach. W okresie Wielkiego Postu w każdy piątek uczestniczyliśmy czynnie, poprzez czytanie rozważań poszczególnych stacji, w Drodze Krzyżowej. W październiku codziennie szliśmy do kaplicy w nowo budowanym kościele, gdzie odmawialiśmy wspólnie Różaniec. Każde dziecko również stara się raz w tygodniu uczestniczyć we Mszy św. w dziękczynieniu za otrzymane dobro, bądź w intencji pomocy w nauce, czy o zdrowie dla rodziców”.
Widząc wspaniałe wyposażenie świetlicy, poprosiłem o przybliżenie Czytelnikom tematu wspierania placówki. „Otrzymaliśmy dotację z Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Rzeszowie na doposażenie świetlicy, a także od Burmistrza Radymna Wiesława Pirożka na działania profilaktyczne. Przygotowujemy teraz jasełka z udziałem dzieci i młodzieży naszej placówki, a także pragniemy wyposażyć salę sportową, w której będzie m.in. mini-siłownia, rower stacjonarny, bieżnia”. Nasze spotkanie pani Aneta podsumowuje stwierdzeniem: „Nam nie zależy na statystykach, żeby było np. 100 dzieci. Zależy nam na tym, aby pomóc choćby jednej rodzinie, jednemu dziecku”.
Nie byłoby tej świetlicy, gdyby nie nasz proboszcz ks. Czesław Jaworski, który nie akcentuje swego udziału w tym pięknym Bożym dziele. Poproszony o refleksję, mówi: „Na pewno jest to jakaś forma dotarcia do dzieci i młodzieży, a także okazja do ich spotkań z Panem Bogiem, choćby podczas Mszy św., adoracji Najświętszego Sakramentu. Bardzo mnie cieszy fakt, że uczestnicy świetlicowych spotkań nie tylko żyją zabawą. Dla wielu z tych młodych ludzi, którzy w domu sami sobie z niektórymi sprawami nie poradzą, pobyt tutaj przynosi wymierny pożytek”.
Ktoś kiedyś powiedział: „To, co robimy dla siebie, umiera razem z nami. To, co robimy dla innych, jest nieśmiertelne”. I to jest prawda.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Co najmniej siedem osób rannych

2026-10-07 12:08

[ TEMATY ]

atak nożownika

Adobe Stock

W Zespole Szkół Zawodowych w Ostrołęce doszło w środę do ataku nożownika. Osiem osób zostało rannych. 19-letni napastnik został zatrzymany. To uczeń tej szkoły.

Jakub Z., który zaatakował kolegów i nauczycieli ZSZ nr 4 niebezpiecznym narzędziem, ranił osiem osób: dwóch nauczycieli, czterech uczniów i dwie osoby postronne. 19-latek dokonał samookaleczenia. Został zatrzymany - powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce prok. Elżbieta Edyta Łukasiewicz. 
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Prokuratura powołała kolejnych biegłych psychiatrów, którzy zbadają Ihora M.

2026-10-07 14:43

[ TEMATY ]

opactwo

atak

Jarosław

Adobe Stock

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu powołała po raz trzeci biegłych psychiatrów do oceny stanu zdrowia Ihora M. podejrzanego o zabójstwo duchownego i usiłowanie zabójstwa czterech innych osób na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu.

Jak przekazała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, w minioną środę prokurator po raz trzeci powołał dwóch biegłych psychiatrów do oceny obecnego stanu zdrowia podejrzanego i możliwości wykonywania czynności procesowych z jego udziałem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję