Reklama

Warto przebaczać

Niedziela sosnowiecka 6/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piotr Lorenc: - Dlaczego przebaczenie jest tak istotne w naszym życiu?

Anna Hepner: - Prawie każdy z nas jest bardzo wrażliwy i łatwo ulega zranieniu. Zranienia, którym podlegamy przez dłuższy okres czasu, szczególnie w dzieciństwie, tworzą głębokie urazy, co w dużym stopniu wpływa na nasz sposób myślenia, wartościowania i odnoszenia się do innych. Człowiek zraniony z łatwością rani innych, upokorzony - czasami nieświadomie - upokarza nawet osoby bardzo bliskie. Wzajemne ranienie się ludzi nie wynika często ze złej woli czy zepsucia moralnego, wielokrotnie jest ono niezamierzone. Po prostu - ranimy, bo sami zostaliśmy zranieni. Tylko przebaczenie przerywa zaklęty krąg bycia skrzywdzonym i krzywdzenia innych. Przebaczenie oznacza dostrzeżenie Bożego światła w każdym człowieku bez względu na jego postępowanie. Gdy nie ma w nas przebaczenia stajemy się zgorzkniali, smutni, zniechęceni, krytycznie oceniamy innych, nic nam się nie podoba, zapominamy o wdzięczności, stajemy się niewrażliwi, potępiamy i osądzamy, a usprawiedliwiamy samych siebie. Użalamy się nad sobą, unikamy osób, które nas zraniły, zrywamy z nimi więzi.

- Do czego może doprowadzić brak przebaczenia?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Do głębokiej depresji, do samotności, a nawet - do duchowej śmierci. Dlatego przebaczenie w naszym codziennym życiu odgrywa tak wielką rolę. Jest ono konieczne, ale możliwe jedynie z Bożą pomocą. W przebaczaniu zwycięża Bóg. Sądzę, że przebaczyć drugiemu - to najcenniejszy dar złożony Bogu.

- Czyli przebaczenie jest istotą naszego wewnętrznego uzdrowienia i uzdrowienia relacji z bliźnim?

- Wszelkie zranienia duchowe i emocjonalne mają zawsze jakiś związek z relacjami międzyludzkimi. Naruszenie lub zerwanie relacji z osobą, przez którą chcielibyśmy być kochani i którą kochamy, jest zawsze bardzo bolesne. Człowiek, który zrywa więź z bliźnim i odrzuca go, daje mu do zrozumienia, że go nie potrzebuje. To bardzo boli. Niezwykle trudną do zniesienia jest sytuacja, w której jesteśmy traktowani „jak powietrze”. Takie postępowanie boli bardziej niż sytuacje konfliktowe, w których pada nieraz wiele przykrych słów, ale są one pewną formą dialogu. I chociaż tą wymianą słów ludzie siebie boleśnie ranią, to jednak jest to dowodem, że są sobie nawzajem bliscy, potrzebni, że im na sobie zależy.

- Ale wcale nie tak łatwo zdobyć się na przebaczenie…

Reklama

- Przebaczenie jest naszym wewnętrznym, dobrowolnym aktem woli. Po prostu decydujemy się na odpuszczenie winowajcy wszystkich jego przewinień wobec nas. Co on z tym zrobi i jak to przyjmie - to już nie zależy od nas. My przebaczamy. Dlatego przebaczenie ma zawsze sens, niezależnie od postawy drugiej strony. Musi być ono bezinteresowne, bez oczekiwania na wdzięczność. Przebaczenie leczy nasze rany, wprowadza zrozumienie, akceptację, wprowadza po prostu miłość. Ludzie, którzy przebaczyli sobie bardzo wiele, kochają się pełniej i głębiej.

- Bóg zachęca nas do tego byśmy umieli przebaczać…

Reklama

- Istotnie. Przebaczenie jest szansą daną nam przez Boga, byśmy mogli ukazać, że jest w nas dobro. Przebaczając stajemy się lepszymi, radośniejszymi, jesteśmy bliżej Boga. Wiele przykładów przebaczenia znajdujemy w Biblii: Dawid nie zabija Saula, przebacza mu, Józef przebacza swoim braciom, św. Szczepan w chwili kamienowania przebacza swym oprawcom, Jezus przebacza jawnogrzesznicy, by wymienić tylko niektóre. Wzorem dla nas winno być przebaczenie Ojca Świętego Jana Pawła II swojemu zamachowcowi. Do przebaczenia jesteśmy wezwani wszyscy. Jest ono łaską od Boga, łaską, o którą trzeba się modlić. Łaski tej Bóg nie odmawia, lecz nie każdy jest otwarty na jej przyjęcie. Jeżeli mówimy, że nie potrafimy przebaczyć, to w rzeczywistości oznacza to, iż nie chcemy otworzyć się na łaskę przebaczenia. Zbyt mało się modlimy. Zbyt mało i zbyt rzadko prosimy Boga, byśmy chcieli i umieli przebaczać innym. Przebaczenie jest dlatego takie trudne, ponieważ łączy się z dotykaniem tego, co nas boli. U ludzi głęboko zranionych łatwo wytwarza się jakaś twardość i nieczułość serca. Często kryją się oni za maską „człowieka silnego” i patrzą na innych z pozycji wyższości. Ludzie ci nie uświadamiają sobie, jak bardzo ranią innych nie tylko swoimi słowami, ale całym swoim sposobem bycia. Osobom tym bardzo trudno jest zdobyć się na przebaczenie. A przecież to właśnie przebaczenie jest jedyną drogą do uleczenia naszej duszy.

- Mówiliśmy o przebaczeniu bliźniemu, a przecież i przebaczać trzeba i sobie…

Reklama

- Żaden człowiek nie jest doskonały. Przebaczyć sobie - to zaakceptować siebie i przyjąć siebie samego jako dar Boga - to chcieć powierzyć Bogu cały gniew i całe udręczenie. Nasza słabość, ograniczenie, ubóstwo duchowe nie może być przyczyną odrzucenia siebie, wręcz przeciwnie - jest polem pracy nad sobą, nad swoimi słabościami, swoimi wadami, a przede wszystkim jest przebaczeniem sobie, że jestem „właśnie takim”. Brak przebaczenia zatruwa nas, rodzi ból, żal, zniechęcenie, złość, powoduje użalanie się nad sobą. Przebaczenie przyjęte od Boga i ludzi jest fundamentem przebaczenia sobie. Czasami nasza codzienność wydaje się bezsensowna. Ciągle te same problemy, ciągle popełniamy te same błędy. Trudno w takiej sytuacji uwierzyć w siebie, w swoje możliwości. Do kogo wówczas mamy pretensje? Przeważnie do siebie. Czasem o to, że nie potrafimy się zmobilizować wobec przeciwności; że nasz wygląd nie jest taki, jak byśmy chcieli; że popełniamy ciągle te same grzechy, a postanowienie poprawy jest mizerne. Takie pretensje do samych siebie powodują zamknięcie się w sobie, niedocenianie własnej wartości, paraliżują działanie. A przecież Bóg nas kocha takimi, jakimi jesteśmy. Może więc warto przebaczyć sobie swoje zranienia, swoje wady, własną słabość i poczuć się za siebie odpowiedzialnym.

- Ważne jest też pojednanie z Bogiem…

- Pojednanie z Bogiem jest bardzo ważne. Przecież Bóg nas niczym nie skrzywdził. On jest samą miłością, z miłości nas stworzył, z miłości nas zbawił i pragnie wyłącznie naszego dobra. My jednak często mamy do Niego pretensje, żal, złość, gniew. Może gniewamy się na Boga za nieudane życie, za ciężką chorobę, surowych rodziców, złego męża, niewdzięczne dzieci. Wszystko to winniśmy Bogu szczerze wyznać w modlitwie, prosząc o łaskę zrozumienia i pojednania z Nim. Bóg kocha nas równie mocno, gdy grzeszymy, jak i wówczas, gdy całym sercem trwamy przy Nim. Musimy pozwolić się kochać takimi, jakimi jesteśmy.

2011-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

2026-09-21 22:26

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

śmierć kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

W wieku 54 lat zmarł ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii św. Barbary w Wałbrzychu i egzorcysta diecezji świdnickiej. O śmierci kapłana poinformowała wałbrzyska parafia.

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 21 września około godz. 13.50 na drodze wojewódzkiej nr 426 w Olszowej, w pobliżu węzła autostrady A4. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący motocyklem marki BMW, jadąc w kierunku Strzelec Opolskich, po minięciu ronda z nieustalonej przyczyny stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w znaki drogowe. Pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Informację przekazała Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Chodzi o dużo więcej niż „wtórny analfabetyzm”

2026-09-26 08:13

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Z uzasadnienia postanowienia Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 24 września 2026 r. o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie o składanie fałszywych zeznań w sprawie teczek Kiszczaka najmocniej przebił się wątek „wtórnego analfabetyzmu”. Trudno się dziwić. Stawia to w złym świetle nie tylko wiarygodność prokuratury i niestety dobre imię wielu porządnych śledczych, ale samego Wałęsę i wizerunek Polski — czy lubimy byłego prezydenta, czy nie.

Do tego dochodzą setki aktów z jego kadencji: 374 podpisane ustawy, kilkadziesiąt wet, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, ratyfikacje, ułaskawienia i nominacje sędziowskie. Osobno wiszą honorowe profesury i książki z jego nazwiskiem na okładce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję