Reklama

Dać coś od siebie

Niedziela lubelska 47/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewa Kamińska: - Asiu, opowiedz o swojej wakacyjnej przygodzie. Czy tak można nazwać codzienne służenie pomocą ludziom, którzy zostali dotkliwie poszkodowani w gminie Wilków w czasie tegorocznej powodzi?

Joanna Chęckiewicz: - Wyjazdy do małych powodzian były dla mnie ogromną radością. Podczas minionych wakacji doświadczyłam wielu pięknych chwil oraz miłości tkwiącej w dzieciach. Z inicjatywą wyjazdów do małych powodzian i stworzenia projektu „Zielonego Przedszkola” wyszła Marta Tarnowska, prezes Stowarzyszenia Akademii Wolontariatu. Bez wahania poparliśmy jej pomysł. Pierwsze wyjazdy odbyły się w maju, podczas pierwszej fali. - Ze względu na rok szkolny, wyjeżdżaliśmy tylko w weekendy.

- Na czym polegała Twoja pomoc?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Przede wszystkim na zabawie i opiece nad dziećmi. Dzięki naszym zajęciom dzieci mogły rozwijać się pod względem plastycznym czy sportowym, ale najważniejsze było to, że mogły przez kilka godzin zapomnieć o okrucieństwie, którego doświadczyły przez powódź. W „Zielonym Przedszkolu” dzieci miały możliwość zabawy ogromną ilością lalek, gier czy pluszaków. Rodzice zajmowali się wtedy ratowaniem swoich domów czy remontowaniem tego, co pozostało.

- Czy miałaś już wcześniej „praktykę” w opiece nad dziećmi?

Reklama

- Opieka nad dziećmi z gminy Wilków była pierwszym tak poważnym doświadczeniem. Przed powodzią jeździłam do DSK w Lublinie, gdzie prowadziłam zabawy edukacyjne dla chorych dzieci. Byłam także na balu naszej scholki, gdzie musiałam zadbać o to, by dzieci z naszej parafii dobrze się bawiły.

- Wakacje to okres zasłużonego wypoczynku, a Ty spędziłaś je z dziećmi, które potrzebowały opieki. Skąd brałaś siłę i motywację do codziennego wysiłku?

- Było to trochę trudne. Moją największą motywacją była sama obecność dzieci, które wprowadziły w moje życie wiele radości i czułości oraz sama myśl, że mogę im dać coś od siebie. Bardzo pomocne było dla mnie także wsparcie rodziców. Kiedy wracałam zmęczona do domu, czekał na mnie obiad i rozmowy, które motywowały mnie do dalszej pomocy.

- Jak liczna była grupa wolontariuszy? Jak była zorganizowana pomoc?

- Dziennie mogło wyjechać 8 osób. Przez okres powodzi, w projekcie „Zielone Przedszkole” wzięło udział ok. 30 wolontariuszy. Koordynatorem wyjazdów była Marta Tarnowska. Sprawowała funkcję kierowcy, dyrektora „Zielonego Przedszkola”, kucharki i „szefa” wolontariuszy.

- W jakim wieku byli pozostali wolontariusze?

- Mieli od 13 do 18 lat. Ja zaliczam się do najmłodszych. Dzieci były również pod opieką studentów psychologii.

- Domyślam się, że dzieci bardzo cieszyły się z waszej obecności. Jak okazywały swoją wdzięczność?

Reklama

- Każde dziecko okazywało to w inny sposób. Maciek, Kacper i Klaudia robili laurki, pudełeczka i portrety z podobizną ulubionego wolontariusza. Dawid, Kamil, Łukasz i Adrianek każdego dnia na początku zajęć rzucali się w nasze objęcia. Inne dzieci wyrażały to najprostszymi słowami, np. „najbardziej lubię bawić się z tobą lalkami” czy „jesteś najlepszą panią na świecie”. Łączy nas ogromna więź z tymi dziećmi. Po jakimś czasie zaufały nam i mówiły o swoich przeżyciach czy obawach. Dzięki temu mogliśmy uczestniczyć w ich życiu i pomagać im. Kontakty utrzymywane są nieustannie i trwale.

- Jak długo jesteś wolontariuszką?

- Od 3 lat jestem wolontariuszką w moim gimnazjum pod przewodnictwem Ryszardy Bartnik. We wrześniu 2009 r. zostałam wolontariuszką w Stowarzyszeniu Akademii Wolontariatu pod opieką Marty Tarnowskiej.

- Jaki jest status wolontariusza? Jakie są jego obowiązki i prawa?

- Status wolontariusza posiada osoba wykonująca usługi na rzecz organizacji, nie jest więc nią jednostka działająca na rzecz prywatnej osoby, bez udziału organizacji. Każdy wolontariusz ma prawo do ubezpieczenia, zawarcia umowy ustnej lub pisemnej oraz do informowania go o niebezpieczeństwach związanych z wykonywaniem świadczeń. Wolontariusz nie ma określonych obowiązków. Zależne są one od funkcji, które wykonuje.

- Jak zareagowałaś na zaproszenie do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, a później na dyplom uznania za swoje zaangażowanie?

Reklama

- Byłam ogromnie zaskoczona tym wyróżnieniem. O nagrodzie wiedziała tylko Marta Tarnowska, która opowiedziała o mojej posłudze w gminie Wilków pani wicewojewodzie Henryce Strojnowskiej. Nie oczekiwałam żadnej nagrody, ponieważ moja pomoc od początku była bezinteresowna. Spotkanie odbyło się 22 września 2010 r. Uczestniczyło w nim pięcioro wolontariuszy, M. Tarnowska, ks. Mieczysław Puzewicz, Mariusz Sierpień (dyrektor Szkoły Podstawowej w Rogowie) oraz ósemka dzieci z gminy Wilków. W urzędzie przyjęto nas z uśmiechami na twarzach. Dwaj urzędnicy zaprowadzili nas do wystawy przedstawiającej projekt „Zielonego Przedszkola”, a potem opowiedzieli nam historię UW. Następnie przeszliśmy do biura pani wicewojewody. Tam H. Strojnowska pokazała dzieciom medale prezydenckie i opowiedziała o nich. Potem odbyło sie wreczanie nagród. Dzieci zwiedziły także Błękitną Salę. Nie obyło się bez słodkiego poczęstunku.

- Czy projekt „Zielone Przedszkole” funkcjonuje w roku szkolnym?

- Oczywiście. Mimo iż woda opadła, to problem nadal pozostał. Rodziny odbudowują swoje domy, co pochłania wiele czasu. A dzieci nadal pamiętają o tym, co działo się kilka miesięcy temu. Dlatego tak ważna jest pomoc, by oderwać je od straszliwych doświadczeń. Wyjazdy, ze względu na szkołę, odbywają się w każdą sobotę. Przyjeżdżamy do nich z zajęciami tematycznymi, takimi jak astronomia czy geografia. Te dzieci nadal nas potrzebują!

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przychodzisz do mnie, Panie

2026-08-04 13:40

Niedziela Ogólnopolska 32/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Jak playlisty na platformach streamingowych ułożone są hierarchicznie według popularności utworów, tak podobnie dzieje się z piosenkami religijnymi. One też migrują w świadomości muzycznej wspólnoty i zamieniają się miejscami. Jedną z najpopularniejszych, śpiewanych z lubością przez młodzież jest piosenka W lekkim powiewie przychodzisz do mnie, Panie. To prawdziwy kościelny hit. Nawiązuje wprost do dzisiejszego pierwszego czytania, ukazującego doświadczenie Eliasza, który właśnie w muśnięciu łagodnego wiatru rozpoznał Boga. Nie było Go natomiast w gwałtownych i przerażających zjawiskach. To bardzo pocieszające. Okazuje się bowiem, że Bóg nie chce straszyć człowieka, ale pragnie się nam objawiać w sposób dla nas przyjemny. Ileż razy słyszeliśmy na rekolekcjach, że trzeba zadbać o silentium sacrum – świętą ciszę, bo w niej można spotkać Boga. On się z nikim nie przekrzykuje, nie konkuruje, nie potrzebuje tuby wrzaskliwej propagandy, tylko cierpliwie mówi do naszego serca. Całymi latami. W religijnej ciszy szepcze do sumienia i wzywa do miłości. Prosi o jej odwzajemnienie. Pokój serca oddanego Bogu jest chyba największą wartością, jaką można mieć w życiu. Młodzież śpiewająca wspomnianą piosenkę ma dobrą intuicję. Rozumiemy to lepiej podczas fali upałów. Lekki zefirek w dusznym pomieszczeniu jest wybawieniem dla rozgrzanego ciała. Tchnienie Ducha Bożego działa jeszcze mocniej na doświadczającą dokuczliwego rozedrgania duszę człowieka. Modlitwa, spowiedź, Eucharystia, bliskość braci w wierze, radość wspólnoty, znaleziona odpowiedź na uporczywe pytanie, rozpoznana droga życia, dobra rada mądrego – to tylko niektóre elementy opisywanego zjawiska. Mawiamy wtedy: Pan jest wielki, alleluja, amen.
CZYTAJ DALEJ

Edukacja zdrowotna obowiązkowa, ale bez treści seksualnych. Rodzice mogą złożyć rezygnację

2026-08-07 22:06

[ TEMATY ]

szkoła

edukacja zdrowotna

Adobe Stock

Od 1 września 2026 r. edukacja zdrowotna stanie się w szkołach przedmiotem obowiązkowym. Treści dotyczące zdrowia seksualnego zostały jednak wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Rodzice uczniów niepełnoletnich będą mogli pisemnie zrezygnować z udziału dziecka w tej części programu.

Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna zostanie podzielona na dwa przedmioty. Pierwszym będzie obowiązkowa edukacja zdrowotna, obejmująca m.in. zdrowie fizyczne i psychiczne, aktywność fizyczną, odżywianie, dojrzewanie, relacje społeczne, bezpieczeństwo w internecie oraz profilaktykę uzależnień.
CZYTAJ DALEJ

„Biblia jest pewnego rodzaju lustrem” – rozmowa z ks. dr. hab. Wojciechem Węgrzyniakiem

2026-08-08 20:21

[ TEMATY ]

Biblia

Pismo Święte

UPJPII

Karol Szewczyk

Czy Biblia może pomóc odnaleźć odpowiedzi na pytania, z którymi mierzymy się każdego dnia? Jak czytać Pismo Święte, aby nie było jedynie zbiorem dawnych tekstów, lecz żywym Słowem, które przemienia życie? O tym rozmawiamy z ks. dr. hab. Wojciechem Węgrzyniakiem – biblistą, rekolekcjonistą i wykładowcą Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Punktem wyjścia do rozmowy jest myśl, że Biblia jest pewnego rodzaju lustrem. Człowiek może odnaleźć w niej samego siebie – swoje pytania, słabości, nadzieje i pragnienia. To właśnie dlatego Pismo Święte, mimo upływu wieków, nie traci swojej aktualności i wciąż przemawia do współczesnego człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję