Reklama

Katecheci - do boju!

Jak każdego roku pod koniec sierpnia katecheci spotykają się na Wrocławskich Dniach Duszpasterskich. Trzydniowe wykłady i warsztaty mają przede wszystkim dostarczyć wiedzy i inspiracji do dalszej pracy duszpasterskiej. Dla większości katechetów ważne jest również to, że w trakcie tych dni mogą się spotkać ze swoimi kolegami po fachu i wymienić doświadczeniami, obawami i nadziejami na nadchodzący nowy rok szkolny. Dzięki obecności na WDD mogłam również wziąć udział w tych dyskusjach.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obawy katechetów

Cała Polska żyje obecnie sprawą krzyża i katecheci zgodnie przyznają, że to będzie pewnie najgorętszy temat do omówienia na katechezie. Pani Małgorzata Nowicka podkreśla, że dzieci bardzo często przychodzą do szkoły napełnione myślami swoich rodziców. Choć sama ma wyrobione zdanie na ten temat to nie chciałaby go forsować, chce przedstawić argumenty obu stron, aby uczniowie mogli samodzielnie wypracować zdanie na ten temat.
Magdalena Bednarz dodaje: „W liceum, w którym pracuję w ubiegłym roku na katechezę uczęszczali nie wszyscy uczniowie. Boję się, że obecna sytuacja w kraju sprawi, że w tym roku będzie ich jeszcze mniej. A jeśli nie dojdzie do spotkania to nie będę miała szansy mówić im o Bogu”.
Agnieszka Ciska zwraca uwagę na podejście do sakramentów. Sama po raz kolejny będzie przygotowywała dzieci do I Komunii świętej i obawia się ich materialnego podejścia do tego wydarzenia. Każdego roku jest coraz gorzej. Pani Agnieszka zauważa, że zdarza się nawet, iż rodzice zapisują dzieci na religię, żeby mogły dostać takie same prezenty jak ich koledzy z klasy. Trudno tu doszukiwać się jakiś wartości duchowych czy religijnych. Choć sama stara się dobrze przygotować dzieci do przyjęcia Komunii to nie ma wpływu na ilość i wartość prezentów, które otrzymują przy tej okazji.

To, co najważniejsze

Reklama

Katecheci mówią nie tylko o swoich obawach. Podkreślają, że przede wszystkim chcą się skupić na pozytywnych aspektach swojej pracy, bo choć zdarza im się narzekać na swoich uczniów to jednak zawsze podkreślają, że młodzież jest wspaniała i niezwykle ich inspiruje i motywuje do pracy. Pani Magda w rozmowie wielokrotnie podkreślała, że młodzież, z którą pracuje, daje jej wiele sił do dalszej pracy a ich postępy i sukcesy sprawiają jej wiele radości.
Jak wspólnie podkreślają katecheci, młodzież wcale nie jest tak zepsuta, jak starają się nas o tym przekonać media. Czasem rzeczywiście uczniowie sprawiają problemy, ale często wynika to z nieumiejętnego wyrażania siebie, swoich potrzeb i problemów, z którymi sobie nie radzą. Katecheza jest często jedynym miejscem, w którym uczniowie mogą zostać wysłuchani. Dlatego katecheci nie powinni przegapić momentu, w którym uczeń będzie potrzebował ich pomocy. To szansa na wprowadzenie ich na właściwą drogę.
Wielokrotnie poruszano problem formacji katechetów. Jak zauważa pani Magda to najważniejsza jest ich własna postawa. „Dzieci i młodzież bardzo szybko wyłapują fałsz. Dlatego przede wszystkim potrzebują oni świadków, a nie uczonych. Jeśli ktoś będzie mówił o Bogu, a nie będzie nim żył to uczniowie bardzo szybko zobaczą, że katecheta nie jest autentyczny. Dla uczniów to postawa jest ważna. Kiedy widzą, że to, co mówię ma odzwierciedlenie w moim życiu to chętniej przyjmują prawdy, które im przekazuję”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Inspiracje i pomysły na nowy rok szkolny

Katecheci, pamiętając o tym, co najważniejsze w ich pracy, z zapałem i nowymi pomysłami przystępują do rozpoczynającego się roku szkolnego. Renata Mickiewicz chce wyjść poza ramy standardowej katechezy i odwoływać się do zainteresowań uczniów. Jak podkreśla: „Chcę wprowadzić świeżość do moich lekcji. Jeśli np. młodzież interesuje się hip-hopem, a wiele zespołów przekazuje treści religijne to dlaczego by nie skorzystać z nich na lekcji religii? Będę korzystać z różnych pomysłów, byleby trafić do moich uczniów”.
Ksiądz Rafał natomiast zauważył w swojej pracy, że dzieci chętniej uczestniczą w katechezie multimedialnej, dlatego już teraz przygotowuje pomysły na takie lekcje. Pani Magda stawia natomiast na dodatkową godzinę, którą nauczyciele mają do wykorzystania w ramach Karty Nauczyciela na pozalekcyjne zajęcia. Chciałaby ją wykorzystać na kształtowanie młodych ludzi poprzez angażowanie się w problemy społeczne, być może będą to zajęcia o ruchu hospicyjnym. „Na tych zajęciach chcę im pokazać, że chrześcijanin to nie tylko osoba chodząca do Kościoła, ale także zaangażowana w pomoc potrzebującym. W ten sposób chciałabym im pokazywać Boga”.
Pani Agnieszka nie składa broni. Dalej będzie rozmawiała z uczniami o wartości Eucharystii, ale sukces upatruje w spotkaniach z rodzicami. „To będzie praca od podstaw, chcę zmienić ich nastawienie, podkreślać wagę tego sakramentu. Mam nadzieję, że prezenty nie stanowią największej wartości”.

Katecheci wirtuozi

Choć katecheci każdego roku zmagają się z wieloma problemami to w swojej pracy chcą zmierzać do doskonałości. Nie mogą być zwykłymi wyrobnikami, bo nie łatwo mówić o Bogu na etacie. Praca katechetów jest misją, głoszeniem Ewangelii i życiem. To oni mają wpływ na nowe pokolenia chrześcijan. Nam pozostaje tylko dopingować ich w tej pracy i wspierać modlitwami.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hieronim podaje trzy powody zaślubin Maryi z Józefem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Commons.wikimedia.org

Rafael Santi, Święta Rodzina, fragment obrazu

Rafael Santi, Święta Rodzina, fragment obrazu
Dzisiejszy fragment jest jednym z kluczowych tekstów o dynastii Dawida. Król zamierza zbudować Panu „dom”, czyli świątynię. Słowo Boga, przekazane przez Natana, odwraca sens tego terminu. W hebrajskim (bajt) oznacza on zarówno budowlę, jak i ród. Bóg nie przyjmuje planu Dawida, a sam obiecuje „zbudować dom” królowi, czyli zapewnić mu trwałą linię potomków. Wyrocznia powstaje w czasie stabilizacji państwa, po przeniesieniu arki do Jerozolimy, w cieniu sporów o to, gdzie i jak oddawać cześć Bogu. W tle stoi także pamięć początku Dawida: Bóg „wziął go z pastwiska”, więc królowanie ma źródło w darze, nie w samowoli. Obietnica ma najbliższe spełnienie w Salomonie, który wzniesie świątynię i obejmie tron po ojcu. Jednocześnie formuły „na wieki” i „tron utwierdzony na wieki” otwierają perspektywę większą niż pojedyncze panowanie. Po upadku Jerozolimy i wygnaniu ta obietnica nie znika. Wraca w Ps 89 oraz w proroctwach o „odrośli” Dawida (cemach), czyli o królu, który przywróci sprawiedliwość. Zwrot „Ja będę mu Ojcem, a on będzie Mi synem” należy do języka królewskiej adopcji i przypomina Ps 2. Św. Augustyn w „O państwie Bożym” podkreśla, że pełnia tych słów nie mieści się w historii Salomona, bo jego dom popadł w bałwochwalstwo i rozpad. Augustyn wskazuje na Chrystusa, potomka Dawida, który buduje Bogu dom z ludzi, a nie z cedru i kamienia. W uroczystość św. Józefa tekst nabiera rysu cichego realizmu. Józef należy do domu Dawida i staje przy obietnicy nie przez władzę, lecz przez posłuszeństwo i odpowiedzialność za Rodzinę. W jego cichej wierności obietnica o tronie Dawida wkracza w zwyczajny dom.
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: „Kto z was może dodać chwilę do swego życia?”

2026-03-18 21:00

[ TEMATY ]

Niezbędnik Wielkopostny 2026

40 pytań Jezusa

Canva Pro

Kto z was może dodać chwilę do swego życia?

Kto z was może dodać chwilę do swego życia?

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? (Mt 6,27)
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję