Reklama

Zmęczenie lustracją

Niedziela płocka 3/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przeraża mnie sąd wszczynany przez media i ludzi uważających się za upoważnionych do jego przeprowadzenia, a w jego wyniku do ferowania wyroków, które w swej nieuczciwości niszczą ludzi, nie dając im prawa do obrony. Nie chodzi mi tu o istotę sprawy, ale o nieuczciwy przebieg takiego sądu.
Tak, lustracja jest potrzebna, bo ona udowodni zło peerelowskiej rzeczywistości. Ale jak tu prowadzić lustrację, skoro najpierw podjęto decyzję o grubej linii czy kresce, a nie podjęto dotąd uchwały, że ustrój PRL-u był zbrodniczy - niósł śmierć, zastraszenie, szantaż, łamanie sumień i woli ludzkiej. I tylko Bóg wie, ilu było mocnych, odważnych, ryzykujących biedne życie, a ilu zginęło, ilu dało się złamać, ilu poszło na współpracę dobrowolnie. Badacze przeszłości jeszcze tego nie opisali do końca.
Jestem historykiem i dla mnie esbeckie źródła nie mogą być jedynym źródłem opisania życia człowieka. Ich wiarygodność jest wątpliwa, a jej ustalenie wymaga żmudnej pracy (trwającej dłużej niż jeden dzień), by można było odróżnić w nich prawdę od fałszu. A już na pewno nie są podstawą, by na publiczny sąd wystawiać ludzi złamanych, a w świętym spokoju zostawić tych, co łamali, niszczyli, mordowali. Każdy fakt z przeszłości musi być zbadany z różnych stron, trzeba uczciwie opisać jego przyczynę, przebieg i skutki. Odejście od tej drogi rodzi zło, a zło zaistniałe dawniej może wydać swe owoce dzisiaj. Co jakiś czas mamy tego dowody, co jakiś czas robota ludzi mediów, czyniona rzekomo w słusznej wierze i dla wyższego dobra, zaszczuwa i depcze ludzi. A przecież nawet jeśli ktoś jest winien, to nie wolno z nim się tak obchodzić.
Tak się też stało i tym razem w przypadku abp. Stanisława Wielgusa. Przyznał się on, że popełnił czyn niegodny. Zrobił to może za późno, ale przyznał się. Ówczesnych skutków tego czynu nie znamy, ich poznanie wymaga zapewne czasu i żmudnej pracy, ale dzisiejsze owoce są złe. Bo czyż nie słyszycie państwo esbeckiego rechotu, że znów im się udało zamieszać w sercach i umysłach narodu. A niech się Polacy pokłócą, a niech zobaczą, jakim księżom ufali i teraz jeszcze ufają... itd. To jest właśnie to zło. Twórcy PRL-u i wykonawcy ich ohydnego planu żyją dziś w dobrobycie, nie dokucza im bieda, brak pracy, niektórzy mają dobre emerytury, no i jeszcze broni ich konstytucja - jak mówią i piszą w mediach, nie można im zabrać tego, co w nagrodę dał im zbrodniczy wobec polskiego narodu system. Więc się dobrze bawią i śmieją nam w nos. A co do sprawy Arcybiskupa to mam pytanie: dlaczego mimo przeszłości nadawał się na biskupa Płocka, a nie nadaje się na arcybiskupa Warszawy?
Dziś modlę się, by owo wydarzenie możliwie szybko wydało dobre owoce. Niech lustracji przyświeca dążenie do poznania prawdy, bo ona - nawet jeśli jest bolesna - wszystkich nas wyzwoli. Dla oczyszczenia ducha narodu potrzebne jest oczyszczenie nie tylko hierarchów Kościoła katolickiego, ale też polityków, dziennikarzy, wojska, nauczycieli (np. przesłuchujący mnie esbek, rozpracowujący płocką kulturę, pracował potem w jednej z płockich szkół), lekarzy, świata kultury i nauki, pracowników sądów, administracji... itp. I niech się ona nie toczy w mediach, które dla sensacji, słuchalności, oglądalności, zwiększenia czytelników, lepszej sprzedaży i większych zysków gotowe są przyjąć najbardziej haniebny sposób pokazania sprawy.
Czy zatem, wiedząc, że czyn Arcybiskupa był zły, mam prawo go osądzać? Nie! Nie tylko dlatego, że sprawa nie została rzetelnie do końca zbadana. Nie tylko dlatego, że żyłam w PRL-u i różne rzeczy pamiętam. Nie tylko dlatego, że próbowano i mnie postraszyć.
Ale przede wszystkim dlatego, że dwa tysiące lat temu Jezus uczył: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni, bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą, i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą” (Mt 7, 1-2). „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz” (Łk 6, 41). „Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu” (Łk 17, 3). „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień” (J 8, 7). A przed śmiercią, z krzyża wołał: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34).
Chrześcijanina obowiązuje też nauka zawarta w Ewangelii (Mt 18, 15-18) o tym, jak ma postąpić w takiej sytuacji. Jeśli przysługujące mu sposoby nie pomogą, to sprawę rozstrzyga kto inny. Zostawmy więc osąd czynów ludzkich zasiadającym w konfesjonałach i sądach. Łamy gazet, fale radiowe i ekrany wypełnijmy innymi, kto wie czy nie ważniejszymi tematami, co nie znaczy, że przeszłość narodu nie jest ważna. Jest ważna, bo na niej budujemy dziś - ale owo dziś ma dużo, bardzo dużo ważniejszych problemów. A tych, co pouczają, krytykują, ironizują, krzyczą „hańba” i „Non possumus”, pytam: ilu z was jest tak niezłomnych, tak odważnych, szybko, głośno i publicznie przyznających się do popełnionego zła? Ilu z was potrafi przeprosić za wyrządzoną komuś krzywdę? Ilu z was nie śpi ze strachu, bo może ktoś coś wam przypomni i chcąc odwrócić uwagę od siebie, mówi o innych? Tylko ten, kto próbował podźwignąć się z upadku, wie, ile to kosztuje, zwłaszcza wtedy, gdy odwracają się bliscy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV odleciał z Francji do Rzymu

2026-09-28 19:40

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

odleciał do Rzymu

Vatican Media

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

O godz. 19.33 samolot z Ojcem Świętym na pokładzie wystartował z lotniska Metz-Nancy-Lorraine, kończąc czterodniową podróż apostolską Papieża do Francji. Ostatni dzień wizyty przyniósł mocne wezwania dotyczące przyszłości Europy. Leon XIV apelował o przerwanie „łańcucha urazy”, wzywał religie do „rozbrajania serc i słów” oraz przypomniał o chrześcijańskich korzeniach kontynentu.

Leon XIV zakończył podróż apostolską do Francji. W tym kraju o głębokich chrześcijańskich korzeniach przebywał od 25 do 28 września 2024 r. Odwiedził Paryż, w tym siedzibę UNESCO, sanktuarium w Lourdes oraz Metz - rodzinne strony kandydata na ołtarze i współtwórcy zjednoczonej Europy Roberta Schumana.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Szczawno-Zdrój. Pozytywne Granie wróciło po sześciu latach

2026-09-28 20:11

[ TEMATY ]

Pozytywne Granie

Szczawno‑Zdrój

św. Jan Paweł II

Beata Mucha

Archiwum prywatne

Schola z parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju podczas Festiwalu Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie”. Z lewej opiekun grupy i proboszcz parafii, ks. Tomasz Zięba.

Schola z parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju podczas Festiwalu Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie”. Z lewej opiekun grupy i proboszcz parafii, ks. Tomasz Zięba.

Dziesięciu wykonawców, blisko stu artystów na scenie i kilkuset słuchaczy – tak wyglądała 16. edycja „Pozytywnego Grania”. Festiwal, który 26 września zagościł w szczawieńskim amfiteatrze, połączył muzykę chrześcijańską, integrację środowisk i pamięć o św. Janie Pawle II.

Muzyka, radość i chrześcijańskie przesłanie ponownie połączyły wykonawców i publiczność. Wśród słuchaczy byli mieszkańcy Szczawna-Zdroju i okolic, goście oraz kuracjusze, którzy zatrzymywali się w amfiteatrze, by posłuchać występujących na scenie solistów, duetów i zespołów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję