Wakacje - słowo, które wywołuje radość u każdego człowieka. Dzieci i młodzież czekają na ten czas z utęsknieniem. Dorośli pracują cały rok, aby po wytężonej pracy odpocząć i zregenerować siły. W czasie wakacji możemy zmienić dotychczasowy styl życia, nie musimy rano wstawać, możemy zająć się rzeczami, które lubimy, które sprawiają nam przyjemność, a na które wcześniej nie mieliśmy czasu. Bóg przypomina nam, że człowiek, który pracuje, powinien mieć czas również na wypoczynek: „A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy” (Rdz 2, 3).
Bóg zachęca nas do wypoczynku, ale my w czasie wakacji także powinniśmy pamiętać o Bogu. Wakacje nie zwalniają ani nie usprawiedliwiają nas od uczestnictwa we Mszy św. w niedzielę i święta nakazane przez Kościół (por. Przykazania Boże i kościelne) oraz od modlitwy. Czas ten możemy dobrze spędzić na lepszym poznaniu Boga i pogłębieniu swojej wiary. Powinniśmy znaleźć chwilę na czytanie ciekawej lektury czy Pisma Świętego. Podziwiając piękno przyrody, możemy zachwycić się wielkością i mądrością Boga.
Nieżyjący już Papież Jan Paweł II był przykładem człowieka, który mając tak wiele zajęć i obowiązków, znajdował również czas na wypoczynek. Zwłaszcza wędrówki w górach i jazda na nartach były jego ulubionymi formami odpoczynku. Na ten temat powstało nawet wiele anegdot. Pewnego razu zapytał ktoś z poważną miną przyszłego papieża, czy to uchodzi, aby kardynał jeździł na nartach? Kardynał Wojtyła uśmiechnął się swoim zwyczajem i powiedział: „Co nie uchodzi kardynałowi, to źle jeździć na nartach”.
Trwają już upragnione, oczekiwane przez każdego z nas wakacje. Niektórzy wyjadą na wypoczynek, kolonie, obozy harcerskie czy za granicę. Ale w tym czasie powinniśmy zadbać nie tylko o ciało, aby szczęśliwie, z przyjemnymi wrażeniami wrócić do domu, lecz także o pogłębienie życia duchowego.
Od agresji Związku Sowieckiego na Polskę rozpoczął się szlak cierpienia sióstr Nazaretanek na wschodnich terenach Rzeczpospolitej
W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę przypominamy losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.
Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
Ogromnie się cieszę, że od ponad ćwierć wieku jestem związana z „Niedzielą". Że dane mi było w tym czasie stworzyć warszawską edycję tygodnika i zgromadzić wokół niej grono nowych dziennikarzy - wielu z nich pisze na łamach do dziś. Że wraz z nimi, w ciągu jednej doby po katastrofie smoleńskiej, przygotowaliśmy cały ogólnopolski numer - ksiądz Ireneusz Skubiś wycofał wówczas z drukarni wydanie już gotowe, by „Niedziela" mogła odpowiedzieć na tamtą tragedię tak, jak wymagała tego chwila… Wspomnień jest wiele...
Tworzenie numeru „Niedzieli" tuż po katastrofie prezydenckiego samolotu lecącego do Smoleńska mocno utkwiło mi w pamięci. Kiedy w sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku w mediach podano informację o tej narodowej tragedii, niemal odruchowo udałam się do redakcji „Niedzieli w Warszawie", którą wtedy kierowałam. Ku mojemu zaskoczeniu - to samo uczynili „moi" dziennikarze, mimo że nie zdążyłam jeszcze ich do tego zobligować.
Jak wyglądało rozeznanie zakonnej drogi św. Faustyny Kowalskiej? W jaki sposób na głos powołania zareagowali jej rodzice? Czy od razu była pewna swojej decyzji?
Pragnienie życia zakonnego odzywało się w niej coraz mocniej. Po powrocie do rodzinnego Głogowca wprost powiedziała rodzicom, że musi iść do klasztoru. Stanisław i Marianna stanowczo sprzeciwili się tej decyzji. „Nigdzie nie pójdziesz” – powtarzali raz jedno, raz drugie. Ojciec tłumaczył córce, że nie stać go na posag wymagany przez zakon.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.