Reklama

V Zamojski Konkurs Recytatorski Twórczości Religijnej

„Moja wiara - moja miłość”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

15 lutego w Młodzieżowym Domu Kultury w Zamościu odbył się V Zamojski Konkurs Recytatorski Twórczości Religijnej „Moja wiara - moja miłość”. W tym roku tematyką zaproponowaną w konkursie były wydarzenia związane z peregrynacją kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji zamojsko-lubaczowskiej oraz obchody Roku Zamościa. Tematyka ta zachęcała do szukania w poezji tematów związanych z Matką Bożą i z Zamościem, jego historią, zabytkami świadczącymi o religijności miasta, a także odkrywania nowych twórców, poetów ziemi zamojskiej, którzy wiarę wyrażają poprzez swoją twórczość.
Jak co roku patronat honorowy nad imprezą objął bp Jan Śrutwa, zaś patronat medialny Katolickie Radio Zamość i Tygodnik Katolicki „Niedziela Zamojsko-Lubaczowska”.
5. edycja konkursu przebiegała w 2 etapach szkolnym i finałowym. Komisje z etapu pierwszego do etapu finałowego w MDK-u typowały po 3 recytatorów z każdej szkoły. Konkurs rozpoczął się w gmachu Młodzieżowego Domu Kultury w Zamościu. Uroczystość otworzył dyrektor placówki Andrzej Szumowski, pomysłodawca konkursu, który powitał obecnych gości, komisję, nauczycieli i recytatorów. Niezmiernie było nam miło, że z zaproszenia skorzystali również prezydent Zamościa Marcin Zamojski oraz dyrektor Oświaty Kazimierz Chrzanowski.
Powitanie połączone zostało z częścią artystyczną przygotowaną przez Teatr Młodego Aktora prowadzony przez Krystynę Różańską z MDK-u i uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej. Krótki spektakl pt. Spotkanie na motywach Małego Księcia przygotowany został jako forma połączenia technik: teatru cieni, teatru lalki i żywego planu.
Do zaproszonych gości i recytatorów słowo skierował bp Jan Śrutwa, który przypomniał znaczenie nieprzemijających wartości, jakimi są: miłość, odpowiedzialność, wiara, nadzieja. Podkreślił wagę słów zawartych w spektaklu: „To, co najważniejsze, jest niewidzialne dla oczu, a można to zobaczyć tylko sercem”. Ksiądz Biskup nawiązał także do miłości Boga: „Miłość Boga Ojca jest jak światło i ciepło słońca, które jednakowo ogrzewa okna wszystkich domów, nawet te najmniejsze. Wystarczy tylko odsłonić okna i szeroko je otworzyć. Tak też i my musimy umieć otworzyć się na Boga i jego miłość. Może wtedy łatwiej nam będzie obdarzyć innych miłością” - powiedział. Nawiązując do śmierci s. Łucji, Pasterz diecezji przypomniał historię objawień w Fatimie, w których również została ukryta tajemnica miłości Bożej przekazanej przez Maryję dzieciom, a realizowana poprzez wiarę, modlitwę, cierpienie i miłosierdzie.
W konkursie udział wzięli uczniowie 11 szkół gimnazjalnych i placówek wychowawczych Zamościa i okolic, a także z Tomaszowa Lubelskiego i z Chełma. Zgłosiło się 34 recytatorów przygotowanych przez 16 nauczycieli, katechetów i księży. Do konkursu zakwalifikowało się 31 recytatorów.
W skład komisji weszli: Zofia Kowalczyk - diecezjalny doradca metodyczny nauki religii z Wydziału Nauki Chrześcijańskiej przy Kurii Diecezjalnej w Zamościu, Jadwiga Winiarczyk - nauczyciel MDK-u oraz ks. Tomasz Bomba - redaktor odpowiedzialny „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej”, a jednocześnie wicedyrektor Katolickiego Radia Zamość. Komisja, oceniając dobór repertuaru, interpretacje tekstu, dykcję, warsztat głosowy, wyłoniła pięciu finalistów.
Nagrody równorzędne otrzymali: Aleksandra Szykuła (Gimnazjum nr 7), Małgorzata Wróblewska (Teatr Młodego Aktora w MDK-u), Marta Milik (Gimnnazjum nr 2), Anna Bzdek (Zespół Szkół w Płoskiem), Michał Pyc (ZSO nr 7 w Chełmie), Wyróżnieni zostali: Joanna Wszoła (Gimnazjum nr 3), Agnieszka Molas (Gimnazjum nr 7), Małgorzata Witkowska (Teatr Młodego Aktora w MDK-u), Ewa Bondyra (Gimnazjum nr 6), Magdalena Łapińska (Gimnazjum nr 6), Andrzej Dodosz (SOS w Tomaszowie Lubelskim), Sebastian Artymiuk (ZSO nr 7 w Chełmie). Finalistom wręczono nagrody w postaci albumów książkowych, które ufundował bp Jan Śrutwa, a wyróżnionym - tomiki poezji i koszulki firmowe ufundowane przez organizatora konkursu - Młodzieżowy Dom Kultury. Nagrody dodatkowe w postaci kaset wideo z filmem Pasja ufundowała „Niedziela Zamojsko-Lubaczowska”, a otrzymali je: Ewa Tatar z Tomaszowa, Sebastian Artymiuk z Chełm i Ewa Maśluk z Podhorzec.
Uczestnicy otrzymali dyplomy uczestnictwa. Nauczycielom wręczono podziękowania za przygotowanie recytatorów. Dyplomy i podziękowania wykonane zostały w pracowni komputerowej MDK-u przez Leszka Czaję, natomiast wystrój sali przez Bożennę i Roberta Gomułków, nauczycieli plastyki i rzeźby w MDK-u.
Dziękujemy Katolickiemu Radiu Zamość za relację z przebiegu konkursu, a także „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej” za współpracę. Wdzięczni jesteśmy nauczycielom, katechetom, księżom za przygotowanie uczestników, a uczestnikom za udział, życząc dalszych sukcesów artystycznych, duchowego przeżywania żywego słowa. Utrwalone w ten sposób wspomnienia z peregrynacji kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej oraz budowania wiecznie żywych wartości można wyrazić przesłaniem spektaklu Spotkanie: „Abyśmy z siłą miłości Bożej potrafili w innych rozpalić na nowo miłość, wiarę, nadzieję i pokój”.
Szczególne słowa wdzięczności pragnę przekazać bp. Janowi Śrutwie za honorowy patronat, słowo pełne mądrości i modlitwę oraz za ufundowanie głównych nagród dla finalistów.

Kierownik organizacyjny z ramienia Młodzieżowego Domu Kultury

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Portugalia: Ograniczenie eksponowania w przestrzeni publicznej flag obcych państw i symboli LGBT

2026-04-21 07:24

[ TEMATY ]

Portugalia

Adobe Stock

Władze Portugalii zakazały umieszczania na budynkach państwowych i masztach flag innych krajów w sytuacji, kiedy odbywające się uroczystości nie mają z nimi związku. Zakazane zostało również eksponowanie symboli LGBT.

Jak poinformowała w poniedziałek stacja CMTV, nowe prawo dotyczy szczególnie eksponowanych w ostatnich latach w portugalskiej przestrzeni publicznej flag Ukrainy oraz Palestyny. Wywieszanie flag innych państw musi wpisywać się „w kontekst wydarzeń oficjalnych, dyplomatycznych i protokolarnych”.
CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Młodzi ratownicy w akcji – mistrzostwa PCK

2026-04-21 12:25

Katarzyna Nastaj PCK

Uczniowie szkół ponadpodstawowych z Lublina zmierzyli się z wymagającymi scenariuszami ratunkowymi podczas etapu rejonowego 32. Ogólnopolskich Mistrzostw Pierwszej Pomocy PCK.

Najlepsza okazała się drużyna z Zespołu Szkół Chemicznych i Przemysłu Spożywczego w Lublinie, która będzie reprezentować Lublin w etapie okręgowym, zaplanowanym na 23 maja nad Zalewem Zemborzyckim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję