Reklama

Kościół w dziejach Rzeszowa

Kościół Uniwersytecki

Niedziela rzeszowska 11/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na terenie prawobrzeżnej części Rzeszowa, przy alei Rejtana, naprzeciw głównego gmachu Uniwersytetu Rzeszowskiego położona jest niewielka, drewniana świątynia pw. św. Jadwigi Królowej. Jej krótka historia związana jest nierozłącznie z utworzeniem w Rzeszowie w 2001 r. uniwersytetu.
Pomysł budowy kościoła, który służyłby w sposób szczególny społeczności uniwersyteckiej, nie jest czymś oryginalnym, ale nawiązuje do tradycji dawnych uniwersytetów, które, jak wskazuje sama ich nazwa, dawały młodzieży wykształcenie wszechstronne, także formację religijną. Do tej tradycji nawiązał w 2000 r. ordynariusz rzeszowski bp Kazimierz Górny, zlecając księżom: Krzysztofowi Gołąbkowi, Stanisławowi Poterze i Józefowi Stanowskiemu zadanie zorganizowania ośrodka duszpasterskiego dla społeczności projektowanego uniwersytetu. Projekt ten zyskał wkrótce akceptację i poparcie rzeszowskich władz miejskich, które na jego realizację - na mocy uchwały Rady Miasta z 6 marca 2001 r. - sprzedały za symboliczną cenę półhektarową działkę położoną naprzeciw obiektów uniwersyteckich. Wszystko to wpłynęło na przyspieszenie prac organizacyjnych. Już bowiem 21 czerwca 2001 r. bp Edward Białogłowski poświęcił krzyż i plac pod przyszłą świątynię, zaś rzeszowscy dominikanie ofiarowali tworzonemu centrum duszpasterskiemu swój tymczasowy kościół, zwany popularnie Szopką. Niestety pojawiły się też trudności, płynące głównie ze strony środowisk lewicowych, które sprzeciwiły się projektowi budowy kościoła. Nie przeszkodziły one jednak poważnie w jego realizacji, wręcz przeciwnie wzmogły dodatkowo determinację jego zwolenników.
Kilkanaście miesięcy trwało załatwianie wszystkich formalności. Po ich pokonaniu, w okresie od maja do sierpnia 2002 r., wzniesiono konstrukcję kościoła uniwersyteckiego.
Budowę prowadziła ekipa pracowników z Niechobrza, kierowana przez Stanisława Rzemienia. 23 sierpnia 2002 r. świątynia została poświęcona pw. św. Jadwigi Królowej przez bp. K. Górnego. W tym dniu stała się miejscem nawiedzenia kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Natomiast kilka miesięcy później, z dniem 1 lutego 2003 r., bp Górny ustanowił przy niej rektorat pw. św. Jadwigi. Rektorem został dotychczasowy organizator ośrodka duszpasterskiego ks. K. Gołąbek. Warto jeszcze zaznaczyć, iż od jesieni 2002 r. przy kościele funkcjonuje ośrodek duszpasterstwa akademickiego „Emaus”.
Kościół uniwersytecki zbudowany został na bazie konstrukcji tymczasowego kościoła dominikańskiego, zaadoptowanej do nowych warunków przez arch. Krystynę Drozd. Jest obiektem o 20 m długości i 16 m szerokości oraz wysokim na ponad 9 m. Posiada 220 m2 powierzchni użytkowej i jednorazowo może pomieścić ok. 300 osób. Składa się z części sakralnej, zakrystii i sali duszpasterskiej. Do wnętrza świątyni wchodzi się przez niewielką kruchtę, nad którą znajduje się ozdobne okno. Natomiast najwyżej wysuniętą część dachu świątyni zdobi wysoki, metalowy krzyż.
Wnętrze kościoła, wykończone w drewnie, stwarza atmosferę sprzyjającą skupieniu i modlitwie. Można o nim powiedzieć, iż urządzone jest ascetycznie, gdyż za wyjątkiem prezbiterium, nie posiada szczególnego wystroju. Samo zresztą prezbiterium jest urządzone bardzo skromnie. Zaprojektował je, według sugestii ks. Gołąbka, Henryk Sobolewski. W centralnym miejscu ściany prezbiterialnej umieszczony został duży krzyż z wkomponowanym weń tabernakulum. W miejscu przecięcia jego ramion znajduje się obraz Jezusa Miłosiernego autorstwa Olega Czyżewskiego. Nadto ścianę prezbiterium zdobią dwa obrazy namalowane przez Elżbietę Płodzień. Jeden, wiszący po lewej stronie krzyża, przedstawia Matkę Bożą Częstochowską, a drugi - po prawej - patronkę kościoła św. Jadwigę Królową.
Dzięki zgodnej współpracy i trosce środowisk kościelnych i samorządowych powstał w Rzeszowie kościół uniwersytecki. Funkcjonuje już od kilku lat, wpisując się pozytywnie w religijne dzieje tak społeczności akademickiej, jak i całego miasta. Ma on wprawdzie charakter tymczasowy i przed wspólnotą katolicką stanie zapewne zadanie budowy nowego obiektu, ale można ufać, że skoro przez kilkanaście lat szczęśliwie służył potrzebom religijnym parafii dominikańskiej, stając się jej zaczątkiem, to tak samo będzie w przypadku rektoratu św. Jadwigi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katecheta musi żyć tym, co głosi

2026-09-30 17:16

[ TEMATY ]

katecheza

Karol Porwich/Niedziela

Czy współczesna katecheza potrafi odpowiedzieć na pytania i potrzeby młodego pokolenia? Skąd bierze się dystans młodych wobec wiary i co możemy zrobić, aby go przełamać?

Podziel się cytatem Rozmawiamy również o konsekwencjach rezygnacji z nauczania religii w szkołach i o tym, co taka zmiana może oznaczać dla wychowania oraz formacji młodego człowieka. Pojawia się także pytanie o to, kim powinien być współczesny katecheta i dlaczego sama wiedza nie wystarczy, jeśli nie towarzyszy jej autentyczne świadectwo życia.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Targi Pracy „Od pasji do pracy”

2026-10-01 11:56

[ TEMATY ]

Caritas Polska

Targi Pracy

Caritas diecezjalna

Sylwia Grzyb

Targi odbywają się w siedzibie Lubuskiej Wojewódzkiej Komendy OHP w Zielonej Górze

Targi odbywają się w siedzibie Lubuskiej Wojewódzkiej Komendy OHP w Zielonej Górze

W siedzibie Lubuskiej Wojewódzkiej Komendy OHP w Zielonej Górze trwają Kreatywne Targi Pracy „Od pasji do pracy”, organizowane wspólnie przez Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej oraz Lubuską Wojewódzką Komendę OHP.

Dzisiejsze spotkanie jest okazją do poznania różnych zawodów, rozmowy z pracodawcami oraz udziału w kreatywnych warsztatach. Chcemy pokazać, że pasja, zainteresowania i rozwijanie własnych umiejętności mogą być ważnym krokiem w drodze do pracy zawodowej. Dla naszej diecezjalnej Caritas szczególnie ważne jest, aby w tym procesie wspierać również migrantów i uchodźców mieszkających legalnie w naszym kraju – wyjaśnia Sylwia Grzyb z diecezjalnej Caritas. - Możliwość poznania lokalnego rynku pracy, zdobywania nowych kompetencji i nawiązywania kontaktów z pracodawcami są ważnym elementem ich integracji i budowania samodzielności - dodaje. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję