Ulicami Łodzi po raz pierwszy przeszła Ekumeniczna Droga Światła. Duchowni i wierni kościołów chrześcijańskich rozważali 14 stacji, opartych na wydarzeniach po zmartwychwstaniu Jezusa aż do wydarzeń Zielonych Świąt. Inicjatorem spotkania był metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.
Kilkaset wiernych wszystkich kościołów przeszło ulicami Łodzi w nabożeństwie, podążali od kościoła kalwińskiego do kościoła luterańskiego, po drodze mijając katedrę rzymskokatolicką. Katolicy, luteranie, prawosławni, baptyści, mariawici, kalwini i metodyści doszli do kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Mateusza, gdzie odbyła się ostatnia stacja drogi światła. Inicjatywa abpa Rysia spotkała się z wielkim entuzjazmem braci innych kościołów chrześcijańskich i stała się niejako kontynuacją odbywającej się niegdyś Ekumenicznej Drogi Krzyżowej powstałej z inicjatywy abp seniora Władysława Ziółka, obecnego również na tegorocznym nabożeństwie.
- Nigdzie Ewangelia nie mówi, że po zmartwychwstaniu uczniowie poznali Jezusa po twarzy. Uczniowie poznali go po rękach i po nogach, nie po twarzy. Jezusa żyjącego poznaje się po doświadczeniu miłości. Widać je na rękach, nogach, przebitym boku – to są dowody miłości. On pokazał uczniom jak kocha (…) Trzeba dużo miłości, by przejść tą drogą, trzeba dużo miłości, by nią iść, by śpiewać, by iść obok siebie. Pan Jezus żyje i wy jesteście tego dowodem. Jeśli ktoś dziś w Łodzi chciał widzieć Jezusa, który zmartwychwstał, to mógł zobaczyć Jezusa pomiędzy nami! Możemy sobie nawzajem podziękować i przekazać znak pokoju, by mieć takie namacalne doświadczenie żyjącego Pana w naszych znakach miłości – w naszych rękach, naszych nogach, naszym boku.
Przekażcie sobie znak pokoju! – mówił abp Grzegorz Ryś na zakończenie spotkania. Duchowni i przedstawiciele Kościoła katolickiego i bratnich Kościołów chrześcijańskich podpisali wspólnie list, który odczytany będzie we wszystkich świątyniach chrześcijańskich miasta Łodzi oraz okręgu łódzkiego.
W pierwszy piątek Wielkiego Postu, 12 lutego, ponadstuosobowa grupa przeżyła Nocną Drogę Krzyżową. Jej uczestnicy reprezentowali różne środowiska, zawody, a i przedział wiekowy był znaczny! Połączyła ich wspólna modlitwa o dobre przygotowanie i duchowe owoce Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.
„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. Wczorajsze zdanie wraca jako nagłówek całego rozdziału o wolności, a Paweł natychmiast pokazuje, że jest ona dla niego przedmiotem sporu na śmierć i życie: „oto ja, Paweł, mówię wam: jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda”. Uroczyste „ja, Paweł” brzmi jak podpis pod aktem. Sprawa dotyczy roszczenia, jakie z rytem związano. Kto przyjmuje obrzezanie jako warunek zbawienia, ten „zobowiązany jest wypełnić całe Prawo” i przenosi ufność z Chrystusa na system własnych wykonań. „Zerwaliście z Chrystusem wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie; wypadliście z łaski”. Zdanie o „wypadnięciu z łaski” (exepesate tēs charitos) jest jednym z najpoważniejszych w całym Corpus Paulinum. Łaskę można utracić nie tylko przez rozwiązłość, także przez religijną buchalterię, która chce się przed Bogiem wylegitymować sobą. Alternatywę Paweł opisuje jako oczekiwanie: „my zaś z pomocą Ducha dzięki wierze wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości”. Nadzieja zamiast roszczenia, wyczekiwanie zamiast faktury. Finał daje formułę, która godzi wszystkie spory o wiarę i uczynki, zanim wybuchły: „w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość”, po łacinie fides quae per caritatem operatur. Wiara działa, a działa przez miłość. Scholastyka zrobi z tego wersetu definicję wiary uformowanej (fides caritate formata). Dzisiejszy patron, bł. Honorat Koźmiński, jest ilustracją tej formuły w polskich dziejach. Kapucyn zamknięty przez zaborcę w klasztornej klauzurze, pozbawiony zwyczajnych narzędzi działania, stworzył z konfesjonału dziesiątki ukrytych zgromadzeń bezhabitowych. Wiara, której odebrano wszystko oprócz miłości, znalazła drogę, bo miłość jest drogą, której zamknąć się nie da.
Jak się czuje papież? Czy niewielki guzek w jego płucu nie jest przypadkiem groźniejszy, niż początkowo sądzono? Czy Ojciec Święty będzie w stanie wytrzymać wyczerpujący program podróży, czy raczej powinien oszczędzać siły? Oprócz tych obaw wiele osób nurtuje jeszcze inne pytanie: co się stanie, jeśli papież będzie nieobecny przez dłuższy czas?
Jako najstarsza monarchia wyborcza na świecie Watykan ma doświadczenie w radzeniu sobie z takimi problemami. W ostatnich miesiącach życia papieża Franciszka (2013-2025) sytuacje te, podobnie jak niegdyś za czasów Jana Pawła II (1978-2005), zdarzały się niemal codziennie: zwierzchnik Kościoła katolickiego miał już ograniczoną zdolność do działania, a śmierć lub rezygnacja wydawały się wówczas możliwe w każdej chwili.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.