Reklama

Rąbek nieba w Cmolasie

Odpust ku czci Przemienienia Pańskiego w Cmolasie zawsze gromadził rzesze pielgrzymów. Takich tłumów jak w tym roku dawno już tu nie widziano. 6 sierpnia, w uroczystość Przemienienia Pańskiego sumie odpustowej w Cmolasie przewodniczył bp Edward Białogłowski z Rzeszowa, 7 sierpnia - bp Zygmunt Zimowski, ordynariusz radomski. Kulminację kilkudniowych uroczystości stanowiło nabożeństwo dla ludzi pracy z regionu, któremu w niedzielę 8 sierpnia przewodniczyli kard. Stanisław Nagy SCJ i bp Kazimierz Górny, ordynariusz diecezji rzeszowskiej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Hasłem tegorocznego odpustu były słowa: „Chcemy wiernie naśladować Chrystusa”. Łatwo wypowiedzieć te słowa, trudniej zrealizować je w codziennym życiu. Dlatego przybyli na cmolaską górę Tabor pielgrzymi - m.in. parlamentarzyści (w tym poseł do Parlamentu Europejskiego Mieczysław Janowski), przedstawiciele władz państwowych (w tym wicewojewoda Stanisław Długosz) i samorządowych, ludzie świata nauki (w tym rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego Franciszek Ziejka), robotnicy, rolnicy, pracodawcy, liczne grupy wiernych z regionu, a także rodacy z kraju i zagranicy - stanęli przed obliczem Pana Jezusa Przemienionego i Przemieniającego, szukając odpowiedzi, jak żyć we współczesnym świecie?
W do głębi poruszającej homilii kard. Nagy zauważył, że w tajemnicy Przemienienia uczniowie ujrzeli zaledwie „rąbek nieba”, zaledwie rąbek tego, co Bóg przygotował dla ludzi w swej nieskończonej dobroci. Widząc Jezusa rozmawiającego „jak u siebie” z Mojżeszem i Eliaszem oraz słysząc głos z obłoku „To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!”, Apostołowie nie do końca rozumieli, co się wydarzyło. Jezus przemienił się wobec nich, ale i oni doznali przemiany, która zaowocowała świętością życia i męczeńską śmiercią za Chrystusa. Tymczasem wielu - także we wspólnej Europie, której Polska stała się niedawno częścią - chciałoby żyć, „jakby Boga nie było”, chciałoby zburzyć porządek „tamtego świata”. Kaznodzieja przestrzegł przed takimi zakusami. Doświadczenie historii uczy, że zawsze kończyły się one tragedią dla świata ziemskiego.
Bardzo osobisty charakter miały słowa Księdza Kardynała o spotkaniu sprzed paru dni z Ojcem Świętym. Pontyfikat Jana Pawła II nazwał on „Pontyfikatem Krzyża Chrystusowego, głoszonym z krzyża własnego cierpienia”. Dla parafian i pielgrzymów w Cmolasie Ksiądz Kardynał przywiózł specjalne papieskie błogosławieństwo, ale jednocześnie postawił ważne pytanie do rozważenia: „Czy my zawsze należycie odpowiadamy na prośbę Ojca Świętego, wypowiedzianą u początku pontyfikatu, by nie zostawiać Go w Rzymie samego?”.
Bp Kazimierz Górny wyraził wdzięczność kard. Nagyemu za obecność uświetniającą uroczystości odpustowe oraz za homilię zasiewającą wśród pielgrzymów ziarna błogosławionej przemiany. Przemiany, która w Cmolasie owocuje już wieloma inicjatywami ważnymi dla tego środowiska i jest znakiem jedności w działaniu dla dobra wspólnego.
Warto dodać, że kolejnym tego przykładem jest przywrócenie, we współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim, fundacji stypendialnej ks. Wojciecha Borowiusza, kapłana, doktora teologii i filozofii, rektora Akademii Krakowskiej, prepozyta kolegiaty św. Floriana w Krakowie, inicjatora i darczyńcy fundacji, które w Cmolasie mają swoją kontynuację - poprzez łaskami słynący obraz Przemienienia Pańskiego, kościółek szpitalny, tzw. dom dla ubogich (obecnie Dom Pomocy Społecznej im. ks. W. Borowiusza). Decyzję Senatu UJ z 26 maja br. o reaktywowaniu wspomnianej fundacji stypendialnej odczytał rektor prof. dr hab. Franciszek Ziejka, przekazując kustoszowi cmolaskiego sanktuarium ks. prał. Kazimierzowi Szkaradkowi stosowne dokumenty.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielki Post jest wielkim czasem na czyny

2026-02-23 17:27

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Wielki Post jest wielkim czasem na czyny, konkretne czyny płynące z wiary, czyny, które umacniają moją wiarę osobistą i zarazem zapraszają do jej przyjęcia tych, co wiary nie posiadają, którzy od niej odeszli, którzy z nią walczą lub się z niej naśmiewają.

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje Papieża: W Kościele otaczać się dobrymi ludźmi

2026-02-27 11:10

[ TEMATY ]

rozważanie

Rekolekcje papieża

Vatican Media

Im lepiej funkcjonują centralne urzędy Kościoła, tym większa korzyść dla Kościoła na całym świecie – na to wskazanie św. Bernarda zwrócił uwagę bp Erik Varden w dziesiątej nauce wygłoszonej podczas rekolekcji wielkopostnych Papieża i Kurii Rzymskiej. Przypomniał, że Bernard radził późniejszemu papieżowi Eugeniuszowi III przede wszystkim otaczać się dobrymi ludźmi.

Święty Bernard napisał traktat „O rozważaniu” (De consideratione). Cieszył się on najszerszym rozpowszechnieniem spośród wszystkich jego dzieł. Może się to wydawać zaskakujące, ponieważ tekst jest w istocie listem skierowanym do konkretnej osoby w wyjątkowej sytuacji. Bernard napisał go dla swojego współbrata, włoskiego mnicha Bernarda dei Paganelli, który — będąc już kapłanem Kościoła w Pizie — wstąpił do Clairvaux w 1138 roku.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję