Kapłan, który chciał żyć po harcersku
Otwierając spotkanie, ks. prał. Józef Nowakowski, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i zarazem kustosz sanktuarium bł. ks. Frelichowskiego, zwrócił uwagę na fakt, że w ostatnim czasie odkryty i uwypuklony został jeszcze jeden wymiar życia ks. Wicka: harcerstwo. „Harcerstwo pokryte sutanną” - takimi słowami ks. Nowakowski scharakteryzował sylwetkę Błogosławionego, który przed rokiem został ogłoszony patronem polskich harcerzy.
Swoje życie poddał Chrystusowej Ewangelii
Reklama
Uczestnicy spotkania wysłuchali dwóch wystąpień poświęconych bł. ks. Frelichowskiemu. Robert Zadura, student UMK, mówił o jego rodzinie (dzięki starannej kwerendzie udało się ustalić przodków
ze strony matki aż do połowy XVIII w., zaś ze strony ojca - do początków XIX w.), natomiast dr Waldemar Rozynkowski wygłosił wykład pt. Rozważania bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego
na tle Ewangelii.
- Niedawno ukazało się nowe, poprawione wydanie Pamiętnika bł. ks. Frelichowskiego, a w przygotowaniu są listy obozowe. Cieszy fakt, że już nie tylko możemy czytać i dyskutować
o Błogosławionym, ale również słuchać, co on ma nam do powiedzenia - powiedział Prelegent. Swoje wystąpienie poświęcił jeszcze jednej próbie literackiej bł. ks. Frelichowskiego -
rozważaniom na kanwie Ewangelii, które prowadził jako kleryk seminarium duchownego. Dla niejednego z licznie zebranych słuchaczy zaskoczeniem musiał być sam fakt ich istnienia. Oryginał znajduje
się w Kurii Diecezjalnej w Toruniu. Ma postać zeszytu formatu A-5 i obejmuje 132 strony.
Ks. Stefan pisał te rozważania w latach 1932-36, przy czym zasadniczy ich zrąb - 125 stron - obejmuje kilkumiesięczny okres od grudnia 1932 r. do kwietnia 1933 r.,
a więc czas, kiedy był on studentem drugiego roku seminarium w Pelplinie.
Za tło do rozważań posłużyła Błogosławionemu Ewangelia wg św. Łukasza - odniesienia do innych ksiąg Pisma Świętego są nieliczne. Kleryk Stefan dokonywał własnej egzegezy Łukaszowego tekstu;
kładł nacisk na sceny szczególnie doń przemawiające, konfrontując ewangeliczną naukę z własnym życiem. Początkowo, co zrozumiałe, w tych osobistych odniesieniach sporo miejsc poświęcał
rodzinie i kolegom pozostawionym w świecie; jednak w miarę upływu czasu zaczęły dominować myśli związane z seminarium i przyszłym kapłaństwem.
Zapiski te odsłaniają wnętrze 20-letniego wówczas Stefana. Wyłania się z nich człowiek o doświadczeniach podobnych do każdego z nas, mocno osadzony w realiach
życia. Wśród postanowień ascetycznych podjętych z okazji rekolekcji seminaryjnych znajdujemy np. uwagę o ograniczeniu picia wina i palenia papierosów czy o rezygnacji
z podwieczorków w okresie Adwentu. Wiele ciepłych słów poświęca rodzinie, wyrażając wdzięczność Bogu za przekaz wiary katolickiej. Z szacunkiem i podziwem
wyraża się o rodzicach i ich ciężkiej pracy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Polski Frassati
Bardzo ciekawy jest passus poświęcony szkolnym kolegom. Stefan zastanawia się z troską nad ich przyszłymi losami, modli się, by zasilili szeregi inteligencji katolickiej. Interesujące jest
to, że w tym kontekście w zapiskach pojawia się jako wzór postać Pier Giorgio Frassatiego (1901-25), młodego Włocha, który na drodze powołania świeckiego, wypełnionego z jednej
strony nauką, sportem i bujnym życiem towarzyskim, a z drugiej żywą działalnością w stowarzyszeniach katolickich i posługą miłosierdzia na rzecz
biednych i chorych, osiągnął wyżyny świętości. Pozostaje pytanie, skąd kleryk Stefan znał tę postać (od śmierci Pier Giorgio Frassatiego minęło wówczas zaledwie 8 lat), znaną szerszym kręgom
dopiero po beatyfikacji dokonanej przez Jana Pawła II w 1990 r. Nie zmienia to jednak zasadniczego faktu, iż już wtedy widział w młodzieńcu z Turynu wzór człowieka
świeckiego - żyjącego w świecie, ale jednocześnie zanurzonego w Chrystusie.
Dr Rozynkowski, zaznaczając odmienność wybranych dróg powołania, zwrócił uwagę na liczne podobieństwa zachodzące między tymi dwoma postaciami: bogate życie wewnętrzne stanowiące owoc pracy nad sobą,
zaangażowanie w życie społeczne, talenty towarzyskie, wreszcie posługę na rzecz chorych prowadzącą aż do samowyniszczenia (Pier Giorgio Frassati zmarł na chorobę Heine-Medina, którą zaraził
się od jednego z podopiecznych, ks. Stefan poszedł służyć w obozowym bloku śmierci nie bacząc, że sam najpewniej nabawi się tyfusu).
Jest obecny wśród nas
Po wykładach przyszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu poświęconego postaci bł. ks. Frelichowskiego, zorganizowanego przez parafię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Decyzją jury pod przewodnictwem Barbary Pawłowskiej najwyżej oceniono pracę 16-letniej Moniki Cackowskiej z Gutowa. Bp Józef Szamocki, wręczając uczestnikom konkursu nagrody, wyraził radość, że życie ks. Frelichowskiego jest w stanie inspirować młodych ludzi. - Coraz mniej jest tych, którzy mieli okazję zetknąć się z nim osobiście, takich jak obecny wśród nas ks. prał. Józef Batkowski, współwięzień z Dachau - powiedział Ksiądz Biskup. - Niedawno ze smutkiem pożegnaliśmy siostrę ks. Wicka, śp. Marcjannę Jaczkowską. Odchodzi rodzina naturalna, ale powiększa się rodzina duchowa.