Człowiek. Czerwona postać na zielonym tle. Nieregularne kontury ciała. Zamiast nogi czy torsu jakieś wybrzuszenie. W ten sposób Artysta mówił o ludziach, o ich kondycji
w latach 70. Takie prace powstawały, gdy tworzył małą grupkę artystyczną z Janem Zielińskim. Nazwali ją „Neo - Neo”. Na wystawie w Galerii Sceny Plastycznej
KUL, gdzie do końca lutego br. wystawione są prace Jana Dobkowskiego, tego typu prac nie znajdziemy. Ich śladem jest wielkich rozmiarów obraz z zanurzonymi w wymalowanej na powierzchni
przestrzeni amorficznymi elementami - jakby symbolami żywych organizmów. To jakby wspomnienie dawnych etapów twórczości.
Pozostałych kilkanaście prac to zaproszenie w podróż; powstałe po roku 2000 są oderwaniem od rzeczywistości. Reminiscencje góry, drzewa. Tak odległe od rzeczywistości, że wydają się nie
mieć z nią nic wspólnego. Konkretne przedstawienia w wielu odcieniach różu zanurzone w gamie błękitów; pastelowa kolorystyka wprowadza w stan łagodności, wewnętrznego
uspokojenia. Niesie też z sobą klimat nostalgii i zamyślenia. Obrazy można podziwiać jako przykład płaszczyzny, z której emanuje piękno niezwykle przemyślanego układu
delikatnych barw. Panuje w nich równowaga, ale nie ma martwej ciszy. Obrazy są jak cisza przed burzą. Przedsmak żywiołu kryje się w układzie barw, kształty wypełniają jednolicie
róże i błękity; gradacja nasycenia koloru daje efekt cichego pulsowania powierzchni. W pracach zatytułowanych Uniwersum dostrzega się ukryty niepokój, przeczucie zmiany i nietrwałości.
Artysta nie narzuca żadnej symboliki, przedstawia parę prostych kształtów, umieszcza je w skromnej kompozycji i przez delikatność pastelowej kolorystyki zaprasza, by strumień skojarzeń
łagodnie płynął ku zaklętych w nim znaczeniom, ku metaforom.
Jan Dobkowski urodził się w 1942 r. w Łomży. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, uzyskując dyplom w pracowni prof. Jana Cybisa
w 1968 r. W latach 1967-2002 prezentował swoje prace na ok. stu trzydziestu wystawach w Polsce i zagranicą. Jego prace znajdują się w muzeach
w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku oraz w muzeach amerykańskich i australijskich.
Ben Sira (Jezus, syn Eleazara, syn Syracha) pisze w Jerozolimie w początkach II w. przed Chr., w świecie, w którym kultura grecka mocno naciska na tożsamość Izraela. W części zwanej „pochwałą ojców” (Syr 44-50) ukazuje dzieje jako szkołę wierności. Dawid staje tu w centrum nie jako strateg, lecz jako człowiek kultu. Porównanie do tłuszczu ofiary podkreśla, że to, co najcenniejsze, należy do Pana. W Prawie tłuszcz (cheleb) bywa częścią zastrzeżoną dla Boga. Dawid zostaje oddzielony dla świętości. Autor przypomina zwycięstwa, ale zatrzymuje się na pieśni. Dawid śpiewał „z całego serca” i umiłował Stwórcę. To język czegoś więcej niż tylko talentu. Wspomnienie śpiewaków przy ołtarzu i uporządkowania świąt dotyka realnej historii liturgii Dawidowej, znanej także z Ksiąg Kronik. Wiara wchodzi w ciało wspólnoty przez modlitwę, muzykę i czas święta. Najbardziej uderza zdanie o odpuszczeniu grzechów. Syrach nie pomija upadku króla, lecz widzi w nim miejsce działania miłosierdzia. Tron otrzymuje oparcie w obietnicy Boga, a nie w bezgrzeszności władcy. Obraz rogu (qeren) oznacza moc i wyniesienie. Św. Atanazy w „Liście do Marcellina” mówi o Psalmach jako o zwierciadle serca i uczy, że człowiek bierze ich słowa na usta jak własne. Ta intuicja wyrasta z Dawida, którego Syrach pokazuje jako mistrza modlitwy. Św. Augustyn, komentując przysięgę Boga „dla Dawida”, rozpoznaje w „nasieniu Dawida” Chrystusa oraz tych, którzy do Niego należą. Przymierze króla otwiera się na lud odkupiony. Słowa o „przymierzu królów” i „tronie chwały” nawiązują do obietnicy z 2 Sm 7, w której Bóg podtrzymuje dom Dawida.
W Polsce nie ma rzetelnego spojrzenia na relacje z Żydami i judaizmem ani szczerej rozmowy wewnątrz Kościoła na ten temat - uważa ks. prof. Waldemar Chrostowski. Zdaniem wybitnego biblisty także Dzień Judaizmu w Kościele katolickim często nie ma wiele wspólnego z perspektywą religijną i teologiczną, bo nabrał charakteru politycznego. W obszernej rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną duchowny mówi o swojej osobistej i naukowej przygodzie z Biblią, doradza jak czytać Pismo Święte, prostuje nieporozumienia wokół słów Jana Pawła II o Żydach jako "starszych braciach w wierze" i opowiada o swojej pasji filatelistycznej. 1 lutego ks. prof. Waldemar Chrostowski, laureat watykańskiej Nagrody Ratzingera, skończył 75 lat.
Tomasz Królak (KAI): Pisze psalmista, że miarą „miarą naszych lat jest lat siedemdziesiąt lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt”. Jak się Ksiądz profesor czuje mając za sobą lat 75?
Jak wygląda życie codzienne Kościoła, widziane z perspektywy metropolii, w której ważne miejsce ma Jasna Góra? Co w życiu człowieka wiary jest najważniejsze? Czy potrafimy zaufać Bogu i powierzyć Mu swoje życie? Na te i inne pytania w cyklicznej audycji "Rozmowy z Ojcem" odpowiada abp Wacław Depo.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.