naszych czasów jest technologia. Wywołuje fascynacje. Prowokuje marzenia. Wielu pieje nad nią z zachwytu. Poszerza w niespotykany wcześniej sposób ludzkie możliwości - pada
najpowszechniejszy argument. Sprawia, że możemy więcej, albo, że to, co już bez niej mogliśmy, z nią przychodzi nam łatwiej. Te peany na cześć technologii wywołują u części z nas
przekonanie, że załatwi za nas wszystko: nauczy w szkole, wyleczy chorych, rozweseli smutnych, da nadzieję wątpiącym. Niektórzy marzą również, że załatwi nieśmiertelność. W tym
ostatnim przypadku wiara w technologię ociera się, albo nawet już jest - bałwochwalstwem. Czy technologia załatwi za nas wszystko? Czy zwolni na przykład z obowiązku
bycia ludźmi?
Jest w wydarzeniu betlejemskim kilka elementów, na których skupia się nasza myśl i wokół, których snujemy rozważania. Jest ubogi żłóbek. Są pasterze. Przychodzą również mędrcy.
W Bożym Narodzeniu chodzi również o to, że Pan Życia składa życie swojego Jednorodzonego Syna w ręce człowieka. Słowo - składa - znaczy, że ma zaufanie. Powierza
Skarb w dobre - ludzkie ręce. Dlaczego ludzkie ręce są dobre? Najprostsza odpowiedź brzmi - ponieważ człowiek jest stworzony przez Boga. Tych dobrych ludzkich rąk nie zastąpi technologia.
Nawet ta najbardziej wyrafinowana. Niewarta jest tego, aby w niej położyć swoje i nasze nadzieje. Nawet gdyby ktoś to zrobił, eksperyment skończy się rozczarowaniem. I trzeba
będzie wrócić do dobrych - ludzkich rąk.
„Mistyczka” utrzymuje się w repertuarach polskich kin i przekroczyła już granicę 184 tys. widzów. Film Jana Sobierajskiego, opowiadający historię Alicji Lenczewskiej, jest nadal wyświetlany w niemal 150 kinach w całej Polsce. Produkcja należy do najczęściej oglądanych polskich filmów tego roku.
Dla Jana Sobierajskiego to kolejny film, który znalazł szeroką publiczność. Reżyser ma na koncie m.in. „Powołanego” i „Powołanego 2”, które również przyciągnęły tysiące widzów do kin. „Mistyczka” potwierdza zainteresowanie tego typu kinem, choć jej twórcy opowiadają historię przede wszystkim poprzez emocje i osobiste doświadczenia głównej bohaterki.
Finanse publiczne idą na ścianę, obecny rząd zadłużył już Polaków na 1 bln zł - mówił w piątek na spotkaniu w Stargardzie (woj. zachodniopomorskie) prezydent Karol Nawrocki. W normalnym, demokratycznym państwie przy takim zadłużeniu i deficycie każdy premier powiedziałby ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu: „do domu!” - dodał.
Prezydent mówił w piątek w Stargardzie, że „z jednej strony jesteśmy 20. gospodarką świata”, a „z drugiej strony, za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.