Na rekolekcje zjeżdżają się ludzie z całej Polski, szczelnie wypełniając benedyktyński kościół św. Piotra i Pawła w Tyńcu. Nie byłem tam jedynym Szczecinianinem, choć do Tyńca pod Krakowem daleko, pojechać tam naprawdę warto. Inicjatorem i organizatorem spotkań jest od początku ks. dr Krzysztof Porosło, zafascynowany liturgią w różnych jej formach (naukowo specjalizuje się w liturgii mozarabskiej), duszpasterz akademicki w krakowskim kościele św. Anny, a od nowego roku akademickiego prefekt w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej. Od kilku lat rekolekcje organizuje Dominikański Ośrodek Liturgiczny z Krakowa, któremu przewodzi dominikanin o. Łukasz Miśko, specjalista od muzyki liturgicznej.
Trzydniowe rekolekcje (piątek – sobota – niedziela) mają bardzo nasycony program, jest w nim czas na modlitwę liturgiczną i prywatną, na przeżycie intelektualne (prelegenci z najwyższej półki – mają wiele do powiedzenia i umieją to robić!) i na rekreację ze wspaniałymi rozmowami w kuluarach. Nie zapominajmy też o posiłkach z gościnnej benedyktyńskiej kuchni i możliwości zwiedzania opactwa pod opieką profesjonalnych przewodników. Wszystkim spotkaniom liturgicznym (modlitwy brewiarzowe, Eucharystia) towarzyszyły komentarze i homilie jednego rekolekcjonisty, w tym roku był to ks. Adam Kubiś, biblista, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
„Starotestamentalne korzenie liturgii” – taki był temat tegorocznych rekolekcji i zgodnie z tym wybrane były tematy konferencji i wykładowcy. Coraz bardziej popularny na YouTube prof. Marcin Majewski zastanawiał się jaka jest ciągłość (lub jej brak) między żydowskimi formami kultu a liturgią chrześcijańską. Z kolei świetnie znający nauczanie Ojców Kościoła ks. prof. Józef Naumowicz szukał starotestamentalnych korzeni chrześcijańskiego roku liturgicznego – zestawienie obok siebie świąt żydowskich i chrześcijańskich było naprawdę fascynujące. Porównanie żydowskiej wieczerzy sederowej i Eucharystii to z pasją powiedziana konferencja ks. prof. Mariusza Rosika. Zgodnie z zasadami sederu odbywać się musiała Ostatnia Wieczerza, symbolika kielichów wina opowiedziana przez Profesora urzekła mnie na tyle, że natychmiast w czasie przerwy nabyłem dwie jego książki. I już wiem na pewno, że to był rozsądny wydatek. Ks. Krzysztof Porosło na pytanie czy modlitwy eucharystyczne wywodzą się z żydowskich modlitw odpowiedział: i tak, i nie, trudno orzec – i przez godzinę udowodnił, że ta enigmatyczna teza ma sens (!).
Na koniec ks. Maciej Zachara, marianin, opowiedział o tym, jak zmieniała się wielkopiątkowa modlitwa za Żydów. Od modlitwy za nawrócenie perfidnych Żydów (bez przyklękania, bo im się to nie należy!), do obecnej wersji „Módlmy się za Żydów, do których najpierw Pan Bóg nasz przemówił, aby pomógł im wzrastać w miłości Jego Imienia i w wierności jego przymierzu”, a po chwili modlitewnego milczenia „Wszechmogący wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomstwu; wysłuchaj łaskawie próśb Twego Kościoła, aby lud, który jako pierwszy nabyłeś na własność, mógł osiągnąć pełnię odkupienia. Przez Chrystusa Pana naszego...” Piękna modlitwa szacunku i braterskiej miłości, świadoma różnic i tęskniąca za jednością kochających Boga.
Uczestniczyłem w liturgii i wspólnych modlitwach, słuchałem konferencji, przechadzałem się po tynieckich zakamarkach, rozmawiałem z wieloma mądrymi i miłymi osobami i czułem się bardzo u siebie. To jest taki Kościół, który kocham i o którym marzę. Taki, który widzi różnorodność i potrafi nazwać błąd błędem, ale który nade wszystko chce uważnie słuchać każdego i w prawdzie budować jedność czerpiąc ze wszystkich źródeł. I przede wszystkim bardzo starannie i bardzo wspólnie się modląc. Za rok będzie kolejne Mysterium Fascinans – warto tam być.
