Reklama

Polityka

PiS bez płuca

W czasie gdy rząd Donalda Tuska ma gigantyczne problemy wizerunkowe i sondażowe, największa partia opozycyjna walczy sama ze sobą. Ostry konflikt o przywództwo w PiS-ie doprowadził do podziału w partii.

Niedziela Ogólnopolska 31/2026, str. 34-35

[ TEMATY ]

punkt widzenia

Karol Porwich/Niedziela

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po wiosennym przesileniu i wspólnej kolacji Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego ogłoszono sukces. Partia miała mieć dwa płuca – jedno po prawej stronie, kontrujące Konfederację, i drugie – szukające prorozwojowego elektoratu w centrum. Zawarcie sojuszu przez prezesa PiS-u okazało się jedynie krótkotrwałym zawieszeniem broni. Nie trzeba było długo czekać, by dwa „płuca” zaczęły kolejną wojnę domową.

Powodem ataku na frakcję byłego premiera Mateusza Morawieckiego są działalność Stowarzyszenia „Rozwój Plus” oraz zapowiedź organizacji grilla. Prezes PiS-u postawił ultimatum rozwiązania stowarzyszenia, a w mediach społecznościowych politycy rozpoczęli wymianę wzajemnych oskarżeń i nawet zapowiedź sądowych pozwów. Morawiecki i jego frakcja nie ustąpili, a więc znaleźli się poza partią. Nawet jakby doszło jakimś „cudem” do porozumienia, to istniejących podziałów w PiS nie da się już zasypać.– Z tego konfliktu cieszą się zarówno Konfederacja, jak i premier Donald Tusk, któremu od miesięcy nie idzie rządzenie Polską. Okazuje się, że pomocną dłoń w odwróceniu uwagi od rządowych problemów wyciąga do niego sam Jarosław Kaczyński, stawiając swoich polityków pod ścianą – mówi Marcin Palade, analityk socjologii politycznej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Prawdziwą przyczyną podziału są ambicje polityczne dwóch frakcji oraz słabnąca pozycja prezesa Kaczyńskiego. Morawiecki dystansuje się od inicjatyw wymyślanych w siedzibie na Nowogrodzkiej, bo nie zgadza się z nową wizją programową kierownictwa partii, która opiera się na dezawuowaniu rządów Zjednoczonej Prawicy. Na drugim skrzydle PiS-u są najzagorzalsi przeciwnicy byłego premiera, czyli byli członkowie Solidarnej Polski. Ta niewielka partia powstała po tym, jak 14 lat temu prezes Kaczyński wyrzucił Zbigniewa Ziobrę. Z kolei kandydat na premiera Przemysław Czarnek jest raczej ofiarą tego sporu, bo nigdy nie był zagorzałym przeciwnikiem premiera Morawieckiego.

Największy cios

Konflikt przybrał na sile wiosną, gdy były premier ogłosił założenie Stowarzyszenia „Rozwój Plus”, do którego zapisało się ok. 50 posłów PiS-u oraz sporo samorządowców. W trakcie długiej, 7-godzinnej kolacji Kaczyńskiego i Morawieckiego ogłoszono kompromis. Wszyscy mówili o dwóch płucach partii i jednym wspólnym namiocie pod szyldem PiS-u. Największym wygranym wiosennego przesilenia wydawał się Morawiecki, bo był kimś więcej niż tylko jednym z jedenastu wiceprezesów PiS-u – drugim płucem. Jego frakcja została oficjalnie zalegalizowana przez prezesa, ale tylko pozornie, bo kilka miesięcy później doszło do ostatecznej dogrywki.

W tym samym czasie w PiS-ie powstawały nowe inicjatywy. Stowarzyszenie „Po Pierwsze Polska”, na czele którego stanął Jacek Sasin, zbierało podpisy chętnych członków partii, by być przeciwwagą dla środowiska Morawieckiego. Inicjatywa była fikcyjna i powstawała tylko po to, by hucznie ogłosić swoje rozwiązanie i móc tego samego zażądać od Morawieckiego. Szukano więc pretekstu, by złamać lub wypchnąć byłego premiera i jego zwolenników z partii. – To był fortel. Posłowie byli przekonywani do zapisywania się do stowarzyszenia przez Sasina bez żadnego programu z czytelną sugestią, że to stowarzyszenie nigdy nie powstanie – mówi jeden z polityków PiS-u.

Reklama

Prawo i Sprawiedliwość wiele straci na tym rozłamie. Morawiecki może teraz założyć swoją partię, a zagubiony elektorat jak po rozwodzie rodziców będzie musiał wybierać między tatusiem a mamusią. Z drugiej strony nic nie wskazuje na to, by mogło dojść do pojednania w partii między frakcjami. – To największy rozłam w historii PiS-u, a więc na pewno zaboli. Odejście byłego premiera z dużą grupą posłów jest największym wyzwaniem i egzaminem dla kierownictwa partii – podkreśla Ryszard Czarnecki, były europoseł PiS-u.

Solidarna Polska bis

Prawo i Sprawiedliwość było partią wodzowską, w której niekwestionowane przywództwo od początku należało do prezesa Kaczyńskiego. Tak było też po zwycięskich wyborach w 2015 r., gdy premierem została wprawdzie Beata Szydło, ale to na Nowogrodzkiej ustawiały się kolejki interesantów, którzy chcieli coś załatwić w rządzie. Zmieniło się to dopiero wtedy, gdy prezes PiS-u postawił na Morawieckiego i dał mu więcej autonomii. Gdy pozycja premiera zaczęła rosnąć zarówno w rządzie, jak i w partii, pojawiły się pierwsze ataki na niego głównie ze strony Solidarnej Polski.

Po wyborach w 2019 r. min. Zbigniew Ziobro otwarcie mówił, że premierem powinien być Kaczyński. Nie chodziło tu o nadmierną sympatię do prezesa, ale szło o powstrzymanie rosnącej pozycji Morawieckiego. Solidarna Polska była wówczas oddzielnym ugrupowaniem politycznym, a prezes i część kierownictwa PiS-u nie zgadzali się na połączenie tych dwóch partii. Mecenasem Solidarnej Polski wewnątrz PiS-u był wicepremier Sasin, który po ostatnich wyborach i oddaniu władzy doprowadził do zjednoczenia tych dwóch partii w 2024 r., a teraz wspólnie z nimi przeprowadził skuteczny atak na frakcję Morawieckiego.

Reklama

Po dwóch kadencjach rządów PiS wygrał kolejne wybory z wynikiem ponad 35% głosów, ale musiał oddać władzę w ręce Tuska. Bardzo szybko w partii pojawiły się głosy krytykujące Morawieckiego i rozpoczął się proces dezawuowania dorobku jego rządów. Proces wypychania Morawieckiego z PiS-u ruszył pełną parą, a partia obrała ostry kurs na prawo, by ścigać się o wyborców z Konfederacją. Z kolei frakcja Morawieckiego chciała walczyć o elektorat bardziej centrowy i prorozwojowy. – Stowarzyszenie „Rozwój Plus” powstało po to, aby docierać do nowych grup społecznych, odbudowywać zaufanie i wzmacniać całą centroprawicę. Jest gwarancją, że obóz patriotyczny będzie umiał ponownie stać się szeroką, nowoczesną i zwycięską formacją. „Rozwój Plus” jest wartością dodaną dla całego obozu patriotycznego, bo poszerza jego społeczne zaplecze, przyciąga nowych ludzi – zaznacza Piotr Müller, były rzecznik rządu i członek frakcji Morawieckiego.

Rozwód czy separacja?

Prezes PiS-u postanowił przeczołgać Morawieckiego, licząc, że polityk się ugnie i jego zaplecze się wykruszy. Wybrał tzw. sezon ogórkowy, gdy Polacy żyją wakacjami, a nie polityką. Problem w tym, że awantura w PiS-ie skutecznie przykryła gigantyczne afery i kłopoty rządu Tuska. Z kolei gdyby premier Morawiecki zgodził się na ultimatum partii, to straciłby pozycję i autorytet wśród swoich zwolenników. A faktyczne rozliczenie nastąpiłby przy układaniu list wyborczych w przyszłym roku.

Ludzie Morawieckiego mają szansę na utworzenie trzeciego co do wielkości klubu w Sejmie. Wiele mówi się o powstaniu nowej partii na bazie Stowarzyszenia „Rozwój Plus”, która mogłaby zebrać głosy, podobnie jak w 2023 r. zrobiła to koalicja Trzeciej Drogi. Niektórzy mówią nawet o podziale kontrolowanym, bo Morawiecki ma potencjał przyciągania wyborców ze środka, którzy nigdy nie zagłosują na partię Kaczyńskiego. „Stary PiS” z „nowym PiS-em” sumarycznie zdobędzie więcej głosów w wyborach, ale metoda D’Hondta w polskiej ordynacji wyborczej bardzo mocno premiuje największe partie, a więc w dwóch partiach można uzyskać więcej głosów i jednocześnie mieć mniej mandatów w przyszłym Sejmie. Dlatego o wiele lepszym rozwiązaniem byłyby jedynie czasowa separacja frakcji Morawieckiego i powrót „drugiego płuca” tuż przed wyborami albo założenie nowej partii i start w koalicji, jak uczyniła to w ostatnich wyborach Trzecia Droga.

2026-07-28 14:55

Oceń: 0 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowe życie aut spalinowych?

Pod naciskiem niemieckich koncernów Komisja Europejska wycofała się z zaplanowanego na 2035 r. zakazu rejestracji aut spalinowych. Bruksela ugięła się ze strachu przed napływem nowoczesnych chińskich samochodów elektrycznych.

Zakaz rejestracji nowych aut spalinowych po 2035 r. odchodzi zatem do przeszłości, a opublikowany plan Komisji Europejskiej jest reakcją na kryzys, w jakim znalazła się europejska branża motoryzacyjna. Niemcy ograniczają produkcję i zwalniają pracowników, a Hiszpanie, Austriacy i Węgrzy skutecznie zabiegają o chińskie fabryki z branży motoryzacyjnej. Przykładem tego, co się dzieje w europejskim przemyśle, może być Belgia, gdzie 10 lat temu było siedem dużych fabryk samochodów, a obecnie działa tylko jeden zakład Volvo, który należy do chińskiego koncernu Geely. Kryzys coraz wyraźniej widać także w Niemczech, bo Federalny Urząd Statystyczny wskazuje, że poziom zatrudnienia w branży automotive zmalał w ciągu ostatniego roku o blisko 49 tys. osób. Spadek sprzedaży i problemy producentów wywołują efekt domina, który uderza w kolejne branże także w Polsce – od dostawców części po logistykę.
CZYTAJ DALEJ

Tatry: Ponad 4,1 mln wejść na szlaki od początku roku

2026-09-16 11:59

[ TEMATY ]

Tatry

Adobe Stock

Od początku roku do końca sierpnia Tatrzański Park Narodowy odnotował ponad 4,1 mln wejść na szlaki. Nie oznacza to jednak, że tylu turystów wędrowało po Tatrach, ponieważ ta sama osoba może być ujęta w statystykach wielokrotnie – wyjaśnił Park.

Największą popularnością cieszyła się trasa do Morskiego Oka. Przez punkt wejściowy na Palenicy Białczańskiej odnotowano w tym czasie ponad 834 tys. wejść. Kolejką linową na Kasprowy Wierch do końca sierpnia wjechało ponad 455,5 tys. osób, a do Doliny Kościeliskiej odnotowano ponad pół miliona wejść.
CZYTAJ DALEJ

260. rocznica koronacji cudownej figury Matki Bożej Jackowej

2026-09-17 09:27

Łukasz Sztolf

Cudowna figura Matki Bożej Jackowej w Bazylice Archikatedralnej w Przemyślu

Cudowna figura Matki Bożej Jackowej w Bazylice Archikatedralnej w Przemyślu

W niedzielę, 20 września 2026 r., w Bazylice Archikatedralnej w Przemyślu odbędą się główne uroczystości związane z 260. rocznicą koronacji cudownej figury Matki Bożej Jackowej. Jubileusz będzie okazją do wspólnej modlitwy, dziękczynienia za wielowiekowy kult Maryi oraz zawierzenia Jej opiece wiernych, rodzin i całej Archidiecezji Przemyskiej.

Centralnym punktem obchodów będzie uroczysta Msza Święta w niedzielę, 20 września, o godz. 11.30. Eucharystii w Bazylice Archikatedralnej w Przemyślu przewodniczyć będzie abp Adam Szal, Metropolita Przemyski. Jubileuszowe świętowanie będzie także okazją do spotkania z pięknem liturgii i tradycji Kościoła. Tego samego dnia, 20 września o godz. 19.00, w przemyskiej archikatedrze odbędzie się koncert śpiewu gregoriańskiego ku czci Matki Bożej Jackowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję