Reklama

Niedziela w Warszawie

Wakacyjne lekcje wiary

Czy wakacje muszą oznaczać przerwę od wiary? Historie moich uczniów pokazują coś zupełnie innego – pisze Tomasz Sypniewski, nauczyciel religii i informatyki w IX LO w Warszawie.

Niedziela warszawska 26/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Warszawa

Archiwum MJP

Szkoła letnia bł. Jerzego Popiełuszki

Szkoła letnia bł. Jerzego Popiełuszki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wakacje kojarzą się z odpoczynkiem, podróżami i chwilowym oderwaniem od codziennych obowiązków. Niektórzy mówią nawet o wakacjach od wszystkiego – także od wiary. Coraz częściej spotykam na swojej drodze młodych ludzi, którzy pokazują, że lato może stać się nie czasem oddalania się od Boga, ale okazją do jeszcze głębszego spotkania z Nim.

Tegoroczni maturzyści, Lena i Patryk, po egzaminach wyruszyli na Camino de Santiago. Zamiast plaży wybrali ponad 200 km pieszej wędrówki przez Portugalię i Hiszpanię. Jak przyznają, chcieli podziękować Bogu za czas przygotowań do matury i zawierzyć Mu swoją przyszłość. W drodze odkrywali nie tylko piękno odwiedzanych miejsc, ale także własne możliwości, siłę wytrwałości i wartość spotkań z ludźmi z całego świata. Camino nauczyło ich, że do celu dochodzi się krok po kroku, a wiara nie jest dodatkiem do życia, lecz drogą, która pomaga iść nawet wtedy, gdy brakuje sił.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Podobne doświadczenia odnajduję w świadectwach moich absolwentek, Anny i Małgorzaty, które w zeszłym roku wyruszyły na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Opowiadały o zmęczeniu, upale i bólu nóg, ale jeszcze częściej o radości wspólnoty. Jedna z nich nazwała pielgrzymkę „dziesięciodniową festą na chwałę Boga”. W ich relacjach powraca przekonanie, że modlitwa pomagała pokonywać kolejne kilometry, a Bóg objawiał się w życzliwości spotykanych ludzi. Po powrocie najbardziej tęskniły za prostotą życia, w którym liczy się nie wygląd czy wygoda, ale drugi człowiek i wspólny cel.

Dla wielu młodych takim miejscem spotkania z Bogiem jest Max Festiwal. Siostra Ola, od lat związana z tym wydarzeniem, zauważa, że uczestnicy przeczą stereotypowi o młodzieży obojętnej religijnie. Młodzi przyjeżdżają do Niepokalanowa, ponieważ szukają żywej relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Wakacje dają im więcej czasu, by zatrzymać się, wsłuchać w siebie i odkryć, że wiara nie ogranicza wolności, ale pomaga ją dobrze przeżywać. Wielu wraca do domu z nową energią, pokojem serca i przekonaniem, że Maryja naprawdę prowadzi do Chrystusa.

Szczególne miejsce na wakacyjnej mapie zajmuje Letnia Szkoła ks. Jerzego Popiełuszki, która jest organizowana przy sanktuarium na Żoliborzu. Młodzi uczestnicy przyjeżdżają tam często z wiedzą historyczną o kapelanie „Solidarności”, a wyjeżdżają z doświadczeniem spotkania człowieka bliskiego, którego nazywają przyjacielem. Spotkania ze świadkami jego życia, modlitwa i rozmowy sprawiają, że postać błogosławionego przestaje być bohaterem książek. Staje się przewodnikiem pokazującym, że prawda, odwaga i troska o drugiego człowieka nie tracą na aktualności.

Patrząc na tych młodych ludzi, coraz częściej dochodzę do wniosku, że jako nauczyciel religii sam wiele się od nich uczę. Utwierdzają mnie w przekonaniu, że wakacje mogą być czasem odkrywania Boga na nowo: w drodze, we wspólnocie, w ciszy modlitwy, w świadectwie świętych i w spotkaniu z drugim człowiekiem.

2026-06-23 14:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W archikatedrze warszawskiej zawieszono stacje Drogi Krzyżowej

[ TEMATY ]

Warszawa

Droga Krzyżowa

archikatedra warszawska

PAP/Marcin Obara

Bp Michał Janocha na mszy świętej z okazji poświęcenia nowych stacji drogi krzyżowej w archikatedrze warszawskiej

Bp Michał Janocha na mszy świętej z okazji poświęcenia nowych stacji drogi krzyżowej w archikatedrze warszawskiej

Na ścianach warszawskiej archikatedry zawisły w piątek stacje Drogi Krzyżowej, pierwsze w kilkusetletniej historii tej świątyni. Stacje zostały poświęcone przez kard. Kazimierza Nycza, następnie bp Michał Janocha poprowadził nabożeństwo, do którego rozważania przygotował autor i wykonawca projektu artysta rzeźbiarz Łukasz Krupski. – Jestem jest imieniem Boga; istnienie, życie jest Jego imieniem. I to jest najważniejsze przesłanie tej Drogi Krzyżowej, która nie jest drogą śmierci, ale życia – mówił artysta.

Czternaście stacji jest ściśle związanych z historią Warszawy oraz architekturą świątyni. Są one dużych rozmiarów 110 x 45 cm, zostały zawieszone na kolumnach, gdyż na ścianach świątyni znajdują się liczne tablice epitafijne i pamiątkowe. Wykonane zostały z beżowego piaskowca.
CZYTAJ DALEJ

Masz już dość swojego krzyża? Pomódl się tą tajemnicą Różańca

2026-10-05 21:05

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Joanna Popławska/Niedziela

Są ciężary, których nie wybraliśmy. Choroba, samotność, trudna relacja czy odpowiedzialność, której nie można odłożyć. Jezus nie obiecuje, że każdy krzyż zniknie, ale pokazuje, że nie trzeba nieść go samotnie.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję