Uroczystości rozpoczęły się Sumą odpustową w kościele Matki Bożej Częstochowskiej w Lipinach. Eucharystii przewodniczył bp Mariusz Leszczyński, który modlił się w intencji druhów i druhen z całej gminy Potok Górny. W swojej homilii przypominał, że strażacy pełnią wyjątkową misję. – Ratują życie ludzkie – mówił, podkreślając jednocześnie, jak niebezpieczna i odpowiedzialna jest to służba. Wspominał również o strażakach, którzy podczas akcji sami tracili zdrowie lub życie. To bardzo ważne przypomnienie we współczesnym świecie, który często przyzwyczaja człowieka do wygody i skupienia na sobie. Strażacy pokazują zupełnie inną logikę życia. Kiedy rozlega się syrena, nie pytają, czy mają czas, siły albo ochotę. Jadą pomagać. Właśnie dlatego ludzie darzą ich tak wielkim szacunkiem.
Reklama
Biskup Mariusz Leszczyński zwracał także uwagę, że strażacka służba nie kończy się na gaszeniu pożarów. Strażacy pomagają podczas powodzi, wypadków i klęsk żywiołowych. Są obecni również w życiu Kościoła – stoją przy Grobie Pańskim, uczestniczą w procesjach, niosą baldachim podczas uroczystości eucharystycznych. – Dobrze, że swoją służbę łączą z wiarą, bo z niej czerpią motywację i siły do swojej posługi ludziom – podkreślał. Te słowa dotykają czegoś bardzo istotnego. Człowiek nie jest w stanie długo służyć innym wyłącznie własnymi siłami. Prędzej czy później przychodzi zmęczenie, zniechęcenie albo lęk. Wiara pomaga odnaleźć głębszy sens poświęcenia. Pozwala zobaczyć w potrzebującym człowieku samego Chrystusa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Proboszcz parafii ks. Stanisław Małysz przypominał, że św. Florian pozostaje dla strażaków wzorem odwagi i wierności. Modlił się, by druhowie mieli satysfakcję ze swojej służby i zawsze bezpiecznie wracali do domów. To bardzo poruszający obraz – strażak wyjeżdżający do akcji zostawia przecież rodzinę, dzieci, codzienne obowiązki. Za każdym alarmem stoi czyjaś żona, matka albo dziecko czekające na bezpieczny powrót. Dlatego modlitwa za strażaków ma w sobie tyle głębi.
Strażacy tworzą wielką rodzinę opartą na zaufaniu. Po Mszy św. odbyła się procesja eucharystyczna wokół świątyni. Strażacy zadbali o jej oprawę, pokazując po raz kolejny, że ich obecność w Kościele nie jest jedynie tradycją, ale wyrazem żywej wiary.
Święty Florian pozostaje patronem ludzi odważnych. Nie dlatego, że się nie boją, ale dlatego, że mimo lęku potrafią pomagać innym. Była modlitwa, wspólnota i wdzięczność za ludzi, którzy każdego dnia pozostają w gotowości do ratowania życia. Strażacka służba bardzo często zaczyna się tam, gdzie kończy się poczucie bezpieczeństwa innych.
