Obchody te, nazwane Narodowym Świętem Pracy, zorganizowano po raz szósty. Zostały one zapoczątkowane przed pięcioma laty w katedrze na Wawelu.
Przywrócenie etosu pracy oraz ogniskowanie działań i inicjatyw związanych z szeroko pojętym patriotyzmem gospodarczym ma być ważnym elementem przywracania zabijanej przez lata tradycji postrzegania pracy w aspekcie wartości chrześcijańskich oraz dbałości o nasze wartości narodowe.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W intencji ludzi pracy
Mszy św. w intencji ludzi pracy przewodniczył bp. Jan Kopiec, emerytowany ordynariusz Diecezji Gliwickiej, którego zaprosił ks. Mariusz Karaś, proboszcz parafii św. Andrzeja w Olkuszu. W koncelebrze uczestniczyli: ks. Bernard Koj; dziekan olkuski ks. Henryk Chmieła; proboszcz z Racławic k/Olkusza ks. Jacek Miodek; dziekan dekanatu sławkowskiego ks. Sylwester Kulka, a także ks. prał. Mieczysław Miarka – poprzedni proboszcz bazyliki olkuskiej. Wśród uczestników Eucharystii byli przedstawiciele różnych środowisk pracy, w tym górnicy z Olkusza w odświętnych mundurach oraz rzemieślnicy z Cechu Rzemiosł Różnych w Wolbromiu z pocztem sztandarowym.
Patron rzetelnej pracy
Reklama
Witając przybyłych na modlitwę, ks. Mariusz Karaś przypomniał, że 1 maja, który, zwłaszcza osobom starszym, różnie się kojarzy, wiernym powinien kojarzyć się przede wszystkim ze św. Józefem Rzemieślnikiem. Jego wspomnienie ustanowił 1 maja 1955 r. papież Pius XII, zwracając się do Katolickiego Stowarzyszenia Robotników Włoskich. Nadał w ten sposób religijne znaczenie świeckiemu, obchodzonemu na całym świecie od 1892 r., Świętu Pracy.
– Spoglądamy dzisiaj na pracę przez pryzmat św. Józefa – powiedział w homilii bp. Jan Kopiec. – Najczęściej widzimy go jako człowieka bardzo doświadczonego w dobroci swojej. I tak go odbierała Maryja. Tak on też traktował Maryję, swoją Małżonkę, z którą tyle ważnych decyzji musiał podejmować dla dobra wspólnego, ale przede wszystkim dla dobra tego, co w duszy jest obecne i co kieruje nami i naszym postępowaniem. – Bądźmy ludźmi uczciwymi, bądźmy ludźmi dojrzałymi i patrzmy zawsze na cel, który chcemy osiągnąć, a wtedy św. Józef wyprosi nam tę wielką łaskę, że niczego nie zmarnujemy. I tego, kochani, żebyśmy niczego w życiu nie zmarnowali, życzę Wam z całego serca – podkreślił bp Kopiec.
Reklama
Postać św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, jest przykładem zaufania i posłuszeństwa Bogu. Choć na kartach Ewangelii nie zapisano ani jednego słowa, które wypowiedział, tradycja przekazuje, że o jego postawie świadczą jego czyny. Pełniąc służbę opiekuna Matki Bożej i Jezusa, Józef dołożył starań, aby uczynić dom w Nazarecie środowiskiem sprzyjającym wzrastaniu i dojrzewaniu Jezusa. Wdrażając Go następnie do ciężkiej pracy cieśli, Józef pomógł Jezusowi wejść w świat pracy i włączyć się w życie społeczne. Święty Józef wywodził się z królewskiego rodu Dawida, ale prowadził skromne życie i jako cieśla własnymi rękami zapewniał byt Świętej Rodzinie, pokazując, że codzienna rzetelna praca ma ogromną wartość zarówno materialną, jak i duchową.
Historyczne korzenie
Klub Historyczny Bractwo Kopackie z Olkusza od kilku lat zabiega o przywrócenie świętu pracy, zdewaluowanej w okresie promowania ideologii komunistycznych, społecznej świadomości, że uczciwa praca i szacunek dla codziennego trudu ludzi pracy to również niezwykle ważne przejawy patriotyzmu.
– Dzień 1 maja, który w świadomości wielu Polaków wciąż pozostaje dniem upamiętniania godności pracy, wyrażanego także akcentem religijnym przez wspomnienie św. Józefa, jako patrona robotników, chcemy wykorzystać dla zogniskowania promocji działań oddolnych, ukierunkowanych na wzmacnianie spójności narodowej i przez to siły naszej gospodarki, a także wyrażenia szacunku dla milionów ludzi uczciwej pracy. W tym kontekście ważne jest dla nas nawiązanie do historycznych korzeni – działalności Bractwa Kopackiego z 1446 r. – organizacji skupiającej olkuskich gwarków, czyli średniowiecznych górników, którą można uznać, według dzisiejszych kryteriów, za pierwszą organizację robotniczą w Polsce – wyjaśnia autor tego pomysłu i inicjator obchodów Narodowego Święta Pracy Franciszek Rozmus z Bractwa Kopackiego. Postuluje on redefinicję Święta Pracy, poprzez odejście od historycznych konotacji walki klas, na rzecz chrześcijańskiego i polskiego etosu pracy.
Narodowe nie międzynarodowe
– Aby obchodzić dziś Święto Pracy w nowej odsłonie, trzeba odrzucić negatywnie nacechowaną nazwę „międzynarodowe” i wprowadzając przymiotnik „narodowe”, uczynić Święto Pracy świętem szacunku do codziennego trudu wszystkich Polaków uczciwie pracujących „dla chleba”, a także starających się o utrzymanie świetności i rozwoju polskiej gospodarki – tłumaczą olkuscy rekonstruktorzy z Bractwa Kopackiego.
– Pojęcie patriotyzmu gospodarczego zdaje się zanikać wobec procesu silnej globalizacji, ale świadome wspieranie krajowej gospodarki przez wybieranie polskich produktów, usług i firm, kupowanie lokalnie, płacenie podatków w kraju oraz rozwój polskiego kapitału jest niezwykle istotne dla zwiększania konkurencyjności i bogactwa narodowego. Nasi przodkowie swoją pracą i dokonaniami pozostawili nam tradycję, będącą swoistym kapitałem. Z tego kapitału powinniśmy dziś korzystać, by sprostać wymaganiom, jakie stawia nam współczesny świat. Tego dziedzictwa nie wolno nam zaprzepaścić i trzeba edukować społeczeństwo, aby było tego świadome – podkreślił Franciszek Rozmus, dziękując ks. Mariuszowi Karasiowi za otwartość na inicjatywę, wspólną modlitwę i gościnę po jej zakończeniu.
