Reklama

Kultura

Brakuje św. Józefa

Gdy konfrontujemy się z kimś, dla kogo ważniejsza od wolności jest odpowiedzialność, dotykamy jednego z problemów współczesnego świata – mówi Marcin Styczeń, twórca muzyki do Oratorium o św. Józefie.

Niedziela Ogólnopolska 20/2026, str. 54-56

[ TEMATY ]

oratorium

Martyna Kamińska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wojciech Dudkiewicz: „Marcin Styczeń od 30 lat idzie własną drogą – wierny słowu i muzyce, która rodzi się z ciszy i uważności”. Odpowiada Panu ta ocena?

Marcin Styczeń: W dużej mierze tak. Trudno mnie zaszufladkować. Poruszam się na styku dwóch nurtów – muzyki chrześcijańskiej i piosenki poetyckiej – choć w żadnym z nich nie czuję się do końca „u siebie”. Moja twórczość bywa zbyt jednoznacznie religijna dla środowiska „Krainy Łagodności”, a zarazem nie mieści się w ramach nurtu uwielbieniowego. Gdybym miał szukać porównań, wskazałbym może Antoninę Krzysztoń – artystkę funkcjonującą na pograniczu tych dwóch światów.

Może więc dobrą szufladką byłaby chrześcijańska piosenka poetycka?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Może, choć nie czuję się twórcą stricte chrześcijańskim. Nie wszystkie moje teksty mówią wprost o Bogu, nie wszystkie są jednoznacznie religijne. Od nurtu uwielbieniowego odróżnia mnie to, że bardziej skupiam się na człowieku i jego drodze do Boga niż na samym akcie uwielbienia. Interesuje mnie człowiek – jego wątpliwości, doświadczenia, przeżycia. Tak rozumiem też własną drogę: jako próbę docierania do własnego wnętrza, a przez to – do wnętrza innych.

Podobnie można opisać twórczość Antoniny Krzysztoń?

Reklama

Tak, choć to tylko jeden z przykładów. Artystów, którzy mnie kształtowali, jest więcej. Choćby Raz, Dwa, Trzy, Stare Dobre Małżeństwo, Stanisław Sojka, ale też Jacek Kaczmarski czy Marek Grechuta. To artyści słowa, twórcy, dla których muzyka jest ważna, ale jeszcze ważniejsze wydaje się słowo – opowieść, sens. W tym znaczeniu mogę powiedzieć, że jestem artystą chrześcijańskim: wierzę, że na początku było Słowo.

Czy artyście słowa daje się z niego wyżyć?

Od wielu lat utrzymuję się głównie z muzyki, więc – tak, to możliwe. Gram ok. 60 koncertów rocznie, bardzo różnorodnych. Nie występuję wyłącznie w kościołach. Śpiewam zarówno wiersze Karola Wojtyły i Ernesta Brylla, jak i utwory Leonarda Cohena – w swoich tłumaczeniach. Ta różnorodność repertuaru pozwala mi od lat funkcjonować na rynku muzycznym.

Padły nazwiska ważne dla Pańskiej drogi artystycznej. Ale zaczęło się od Karola Wojtyły...

Tak, od jego młodzieńczej poezji mistycznej. Sięgnąłem po teksty pisane w czasie wojny – Pieśń o Bogu ukrytym. Poemat otwiera wiersz: Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem./ Nie przefruniesz tamtędy jak ptak./ Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej,/ aż nie zdołasz już odchylić duszy od dna.

Dlaczego właśnie ten tekst był tak ważny?

Reklama

Bo jest w całości zanurzony w tajemnicy Boga. Poezja – także śpiewana – żywi się tą tajemnicą, a ja mam wobec niej głęboki szacunek. Młody Wojtyła, przesiąknięty duchowością karmelitańską, prowadzi nas do wnętrza, do serca – miejsca prawdziwego spotkania ze sobą i z Bogiem. Ta poezja w pewnym sensie wyznaczyła moją drogę. Śmierć papieża była dla mnie doświadczeniem bardzo osobistym – wstrząsem i momentem nawrócenia. Sięgnięcie po jego teksty stało się także artystycznym zwrotem: porzuciłem pracę nad inną płytą i skupiłem się na tym materiale.

A potem pojawił się Ernest Bryll, którego twórczość została z Panem na długo...

Było to, jak sądzę, w jakimś sensie zaplanowane z góry przez Opatrzność. Wielokrotnie po koncertach prezentujących poezję Karola Wojtyły dostawałem od ludzi sugestie, że powinienem zainteresować się poezją Ernesta Brylla. No i posłuchałem.

Czyli – to słuchacze podsunęli Panu Ernesta Brylla?

Tak, to nie była fascynacja od młodości. Bryll był ważny dla wcześniejszego pokolenia, ja go odkryłem później. Okazało się jednak, że moja wrażliwość dobrze współbrzmi z jego poezją. Spotkaliśmy się, pojawiła się artystyczna chemia i zaczęła się wieloletnia współpraca: wspólne koncerty, nagrania, płyty, rozmowy.

Wywiad rzeka z Ernestem Bryllem, dołączony do płyty Duchy poetów, mógłby być lekturą szkolną, przynajmniej uzupełniającą.

Być może – choćby jako przykład tego, jak uczyć poezji: przez życie, doświadczenie, anegdotę. Ta książka pokazuje, jak sądzę, że poezja nie jest abstrakcją, ale jest czymś głęboko zakorzenionym w ludzkim doświadczeniu. Bryll uczył mnie patrzenia na rzeczywistość z różnych stron – czego sam nauczył się od Stanisława Grochowiaka.

Często Pan podkreśla, że wiele się od niego nauczył.

Reklama

To jedna z najważniejszych lekcji. Napisałem o tym piosenkę Tak uczyłeś mnie, Erneście... Chodzi o zdolność patrzenia z różnych perspektyw. Ernest zachęcał, żeby nie zatrzymywać się na pierwszym odruchu, pierwszym osądzie, tylko próbować zobaczyć więcej – także to, co nieoczywiste. Dla mnie poezja zaczyna się właśnie od takiego uważnego, wielostronnego spojrzenia na rzeczywistość. To kwestia nie tylko estetyki, ale też pewnej postawy wobec świata i drugiego człowieka. Gdybyśmy potrafili tak patrzeć na siebie nawzajem – słuchać i próbować zrozumieć różne punkty widzenia – łatwiej byłoby nam się porozumieć.

Jest jeszcze jedna ważna postać – Leonard Cohen.

To mój ukłon w stronę piosenki poetyckiej, z której wyrastam. Choć jego samego odkryłem stosunkowo późno. Najbardziej przemówiły do mnie jego późne, bardzo duchowe płyty.

Późny Cohen?

Tak. Gdy tłumaczyłem jego piosenki, zdałem sobie sprawę, że przekład jest w pewnym sensie interpretacją – wejściem w czyjś świat i próbą opowiedzenia go własnym językiem. W przypadku Cohena to szczególne wyzwanie, bo jego teksty są gęste od znaczeń, pełne odniesień, symboli, napięć. Fascynuje mnie jego metaforyka, głęboko zakorzeniona w tradycji judeochrześcijańskiej, a zarazem bardzo osobista. To nie jest religijność deklaratywna, to jest nieustanny dialog – czasem pełen zachwytu, czasem buntu, czasem wątpliwości. Cohen prowadzi rozmowę z Bogiem i z Jezusem w sposób bardzo intymny, momentami nawet prowokacyjny, ale zawsze z jakimś rodzajem czułości i szacunku. I to mnie w nim porusza – ta szczerość, brak ucieczki od trudnych pytań. Praca nad jego tekstami była dla mnie doświadczeniem ważnym nie tylko intelektualnie, ale też duchowo – bo zmuszała do konfrontacji z własnymi pytaniami i wiarą.

Ale zaraz będzie się kojarzyć ze św. Józefem. Na jakim etapie są prace nad Oratorium o św. Józefie, które Pan przygotowuje?

Reklama

Utwory są nagrane w wersji studyjnej, trwa orkiestracja pod kierunkiem Marcina Kuczewskiego. Oratorium to dzieło zbiorowe i skomplikowane, nie da się go przygotować samemu. Wymaga wielu postaci: narratora, św. Józefa, Maryi. Do pracy włączyli się też inni wokaliści. Powstają filmiki – teledyski. Premierę płytową planujemy późną jesienią, koncert premierowy – w przyszłym roku, na św. Józefa, 19 marca, w Lublinie. Z orkiestrą, chórem, czworgiem solistów.

Skąd pomysł na oratorium?

Jak sądzę, znów Opatrzność sobie mnie wybrała. Propozycja wyszła od Kamila Górniaka, prezesa Fundacji Pracownia św. Józefa, działającej przy lubelskich karmelitach bosych, który zawierzył swoje życie Józefowi. Podsunął pomysł oratorium, którego ja się początkowo wystraszyłem – zastanawiałem się, czy potrafię to z siebie wykrzesać. Rozmawiałem o tym z Ernestem Bryllem, to było krótko przed jego śmiercią. Zaznaczył, że on już tego nie napisze. Sam nie piszę dużo i szybko, teksty u mnie dojrzewają – muzyka przychodzi mi z większą łatwością. Pomyślałem, że spróbuję – z pomocą Szymona Babuchowskiego, poety, którego bardzo cenił także Ernest Bryll. Teksty „urodziły się” szybko, w ciągu paru miesięcy, i równie szybko mogła powstać muzyka.

W 2020 r. nagrał Pan płytę o świętych. Nie było wśród nich św. Józefa. Dlaczego?

Reklama

Mówiono: jak mogłeś o nim zapomnieć. A to nie tak. Płyta składała się z pieśni pokazujących świętych bliskich memu sercu z innej perspektywy. O niektórych pisałem w pierwszej osobie, wcielałem się w ich postacie. Święty Józef nie był mi jakoś szczególnie bliski, choć tej tajemniczej postaci, która w Ewangelii nie wypowiada ani jednego słowa, w Polsce okazujemy duże nabożeństwo. Po rozpoczęciu pracy nad oratorium zrobiliśmy burzę mózgów, zaczęliśmy się zastanawiać, co o tej postaci powiedzieć, jak ją przedstawić. Zależało nam na tym, żeby pokazać św. Józefa jako mężczyznę z dylematami, który zawierzył Bogu i Maryi i wziął na siebie ciężar odpowiedzialności. Teraz znam św. Józefa lepiej.

Premierowa piosenka Noc pojedynku opisuje jego wewnętrzną walkę.

To zaproszenie, by zaufać Bogu wbrew niepewności i przyjąć Jego plan. Mamy wyobrażenie Józefa jako herosa, nieugiętego przewodnika, opiekuna Jezusa i Maryi. My w tej pieśni – i w całym oratorium – pokazujemy go jako mężczyznę z krwi i kości. Nie wiemy, z jakimi pytaniami i dylematami musiał się mierzyć, jak w jego duszy to wszystko się rozgrywało, ale możemy się domyślać. Przefiltrowaliśmy tę postać przez nasze męskie doświadczenia i wrażliwość, dzięki czemu stała się nam bliższa. Wierzę, że stanie się bliska także tym, którzy tego oratorium posłuchają.

Dlaczego warto się tą postacią zainteresować?

Dla artysty – wolnego ducha, tak o sobie zawsze myślałem – zmierzenie się z taką postacią jest bardzo ważne. Konfrontując się z kimś, dla kogo ważniejsza od wolności jest odpowiedzialność, dotykamy jednego z problemów współczesnego świata. Kryzys męskości wynika dziś z podejścia do życia sprowadzonego do robienia tego, co się chce. Artyści także często chcą robić tylko to, na co mają ochotę. Tu mężczyzna zostaje skonfrontowany z innymi zadaniami. Karol Wojtyła napisał, że mężczyzna nie robi tego, co chce, tylko robi to, co do niego należy. Spotykając św. Józefa, stykamy się z przesłaniem odpowiedzialności – także za innych. I z myślą, że to, co robimy, nasza działalność czy dzieło, jest czymś więcej niż tylko wytworem naszych rąk. Potrzebujemy św. Józefa jako wzorca męskości. Kiedy rozmawia się z ludźmi, okazuje się, że ojca, który jest opoką, bardzo dziś brakuje.

Marcin Styczeń - pieśniarz, kompozytor i autor tekstów. Z wykształcenia dziennikarz; pracował m.in. w Telewizji Puls, Radiu Warszawa i Radiu Dla Ciebie. Nagrał 12 płyt, z czego pięć wspólnie z Ernestem Bryllem. Album Święci (2020 r.) prezentował 14 postaci świętych i błogosławionych. Płyta Golgota Jasnogórska (2013 r.) – poemat pasyjny Ernesta Brylla z muzyką i w wykonaniu Marcina Stycznia oraz Joanny Lewandowskiej – została uhonorowana nagrodą Feniks w kategorii „muzyka chrześcijańska”.

2026-05-12 14:51

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Muzyczna jubileuszowa uczta

Niedziela sandomierska 28/2026, str. V

[ TEMATY ]

sanktuarium

oratorium

Tarnobrzeg

Wojciech Kozioł

Oratorium wykonali artyści z Capella Cracoviensis

Oratorium wykonali artyści z Capella Cracoviensis

Sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej w Tarnobrzegu stało się miejscem jednego z najważniejszych wydarzeń artystycznych obchodów 350-lecia obecności Ojców Dominikanów w mieście.

W zabytkowych murach świątyni zabrzmiało oratorium pt. Mesjasz Georga Friedricha Händla – jedno z najwybitniejszych dzieł światowej muzyki sakralnej.
CZYTAJ DALEJ

Najstarsze seminarium w Polsce rozpoczęło 462. rok swojej działalności

2026-10-06 18:45

[ TEMATY ]

seminarium

Artur Stelmasiak

Wydział Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum” w Olsztynie zainaugurowały nowy rok akademicki i formacyjny. Uroczystość odbyła się w czasie Mszy św. w kościele seminaryjnym św. Józefa, której przewodniczył abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, a homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, ordynariusz diecezji ełckiej.

Przed południem w kościele Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie zgromadzili się kapłani, społeczność akademicka i przede wszystkim studenci, w tym alumni seminariów z metropolii warmińskiej: z Olsztyna, Ełku, Elbląga i Pieniężna, by wspólnie powierzyć Panu Bogu nowy rok akademicki i formacyjny.
CZYTAJ DALEJ

Wrocławska szkoła włączyła się w światową akcję różańcową

2026-10-07 15:29

Vatican Media

Ponad milion dzieci na całym świecie zjednoczyło się na modlitwie różańcowej w intencji pokoju. W akcję „Milion Dzieci Modli się na Różańcu” włączyła się również Niepubliczna Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek im. św. Jana Pawła II we Wrocławiu.

Modlitwa była odpowiedzią na dramat konfliktów zbrojnych, szczególnie sytuacji w Libanie, ale także świadectwem wiary najmłodszych, którzy chcą mieć swój udział w budowaniu pokoju. O idei przedsięwzięcia opowiedział Mateusz Diduszko, przedstawiciel organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. – Akcja „Milion Dzieci Modli się na Różańcu” jest akcją, która, jak nazwa wskazuje, gromadzi dzieci na modlitwie różańcowej, ale przede wszystkim na modlitwie o pokój. Dzisiaj modliliśmy się we wrocławskim biurze w Szkole Sióstr Salezjanek przy ul. Franciszkańskiej wraz z dziećmi i całą społecznością szkolną o pokój na świecie. Szczególnie pamiętamy o Libanie, ale modlimy się także o nawrócenie serc tych, którzy prowadzą wojny, abyśmy nie musieli się zabijać i prowadzić kolejnych konfliktów – mówił Mateusz Diduszko z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, który wskazał też źródło inspiracji dla tej inicjatywy. – Akcja wzięła się z myśli św. Ojca Pio, który powiedział, że kiedy milion dzieci będzie modlić się na różańcu, świat się zmieni. Chcemy iść za tą myślą i ją urzeczywistniać.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję