Reklama

Historia

Matka i serce syna

Zwyczaj osobnego pochówku serca nie był w polskiej tradycji czymś nowym: tak uczyniono z sercem Jana III Sobieskiego, Fryderyka Chopina czy Władysława Reymonta. Serce Józefa Piłsudskiego, na jego życzenie, spoczeło obok podziwianej matki.

Niedziela Ogólnopolska 19/2026, str. 36-37

[ TEMATY ]

historia

pl.wikipedia.org

Maria Piłsudska

Maria Piłsudska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Działo się to 90 lat temu. Tłumy mieszkańców Wilna podążały w orszaku żałobnym spod Ostrej Bramy na Cmentarz na Rossie. 12 maja 1936 r. w kwaterze żołnierzy poległych w obronie Kresów w czasie wojny polsko-bolszewickiej, w specjalnym mauzoleum zaprojektowanym przez jednego z najwybitniejszych artystów epoki – prof. Wojciecha Jastrzębowskiego, przy dźwiękach hymnu i Marsza Pierwszej Brygady, przy gromkim salucie armatnim, chowano srebrną trumnę z doczesnymi szczątkami Marii z Billewiczów i urnę z sercem zmarłego rok wcześniej jej syna – Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Matka – Polka

Reklama

Matka przyszłego Marszałka pochodziła z rodziny Billewiczów, która była jednym z najznamienitszych polsko-litewskich rodów szlacheckich, spopularyzowanym na przełomie XIX i XX wieku przez współtwórcę polskiego kodu kulturowego Henryka Sienkiewicza, który dał to nazwisko bohaterce Potopu, ukochanej Kmicica – Oleńce. Maria z Billewiczów wyszła za mąż za Józefa Wincentego Piłsudskiego – powstańczego komisarza rządu narodowego na Żmudzi. W majątku Zułów nieopodal Święcian, a potem po pożarze dworu i przeprowadzce do Wilna Maria urodziła i wychowywała dwanaścioro dzieci, z których czwarte – Józef – stało się kluczową postacią dla nowożytnych dziejów Polski. „Była sternikiem uczuć tej gromadki” – oceniał historyk Władysław Pobóg-Malinowski. Sam Piłsudski wspominał, że to matka ukształtowała jego patriotyzm oraz kodeks wartości. „Matka – nieprzejednana patriotka, nie starała się nawet ukrywać przed nami bólu i zawodów z powodu upadku powstania. Wychowywała nas, robiąc właśnie nacisk na konieczność dalszej walki z wrogiem ojczyzny” – napisał w szkicu Jak stałem się socjalistą opublikowanym na łamach konspiracyjnego Promienia w 1903 r., gdy był już jednym z czołowych przywódców ruchu niepodległościowego. W domu rodzinnym Piłsudskich czytano dużo literatury romantycznej: Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego, Adama Mickiewicza. „Talenty odziedziczyłem po ojcu, ale charakter po matce” – mówił swym współpracownikom Piłsudski i przekonywał ich, że ku romantycznym celom, którymi nasiąkł w domu, można i trzeba dążyć wbrew wszelkim przeciwnościom. Wspominał przy tym sceny, które często powracały w jego pamięci, a zwłaszcza te, w których matka przekazywała swym synom: „Przyjdzie Polska w imię Pana”. „Ale kiedy to będzie?” – dopytywali niecierpliwie młody Ziuk i jego brat Broniś. „Kiedy okażemy się godni wolności przez walkę o nią” – odpowiadała im matka. Słowa te tak wryły się w pamięć Piłsudskiego, że uczynił z nich motto życia. Organizował najpierw niepodległościowy ruch socjalistyczny, a potem tworzył kadry przyszłej armii polskiej w oddziałach strzelecko-legionowych. Chciał udowodnić, że Polacy są godni wolności. Maria Piłsudska była mocarna duchem, ale wątła fizycznie: przez wiele lat zmagała się z ciężką i nieuleczalną wówczas gruźlicą kości. Zmarła 1 września 1884 r., gdy Józef Piłsudski miał 17 lat. Pochowano ją w majątku rodzinnym w Sugintach, które po odzyskaniu przez Polskę niepodległości znalazły się w obszarze państwa litewskiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ostatnia wola

Reklama

„Gdy mąż czuł się osłabiony i myślał o śmierci, powtarzał niejednokrotnie w rozmowie ze mną: pamiętaj, jeśli ja odejdę przed tobą, a przed śmiercią nie zdążę sprowadzić z Litwy do Polski zwłok swojej matki, musicie wy to zrobić. Dopilnuj tego” – wspominała Aleksandra Piłsudska. Aby być pewnym, że tak się stanie, w końcu kwietnia 1935 r. Piłsudski w cierpieniach, które spotęgował zdiagnozowany rak wątroby, sporządził odręczny testament. Pisał go już bardzo trudnym do odczytania charakterem pisma, czyniąc to najpewniej na łożu boleści, wykorzystując podręczny blankiet Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych. Testament włożony do koperty z adnotacją „na wypadek mojej śmierci” znaleziono na biurku Marszałka kilka godzin po jego zgonie. Nie było w nim żadnych zapisów woli dotyczących spraw politycznych czy wojskowych, czego wielu oczekiwało. Była za to bardzo precyzyjnie spisana wola dotycząca ponownego pochówku matki oraz własnego serca w jej grobie. „Zaklinam wszystkich, co mnie kochali, sprowadzić zwłoki mojej matki z Sugint Wiłkomirskiego powiatu do Wilna. Niech dumne serce u stóp dumnej matki spoczywa” – napisał Marszałek w ostatnich tygodniach swego życia. „Matkę pochować z wojskowymi honorami, ciało na lawecie i niech wszystkie armaty zagrzmią salwą pożegnalną i powitalną, tak by szyby w Wilnie się trzęsły. Matka mnie do tej roli, jaka mnie wypadła, chowała”. Marszałek poprosił też, aby grób zdobiły dwa cytaty z poezji Juliusza Słowackiego. Miały to być fragment poematu Wacław, o którego czytanie matka prosiła tuż przed swą śmiercią: Ty wiesz, że dumni nieszczęściem nie mogą za innych śladem iść tą samą drogą, oraz fragment Beniowskiego:

Gdy mogąc wybrać, wybrał zamiast domu/ Gniazdo na skałach orła. Niechaj umie/

Spać, gdy źrenice czerwone od gromu/ I słychać jęk szatanów w sosen szumie./ Tak żyłem!

Grób matki i serca Marszałka znaleźć się miał w kwaterze, o której Piłsudski napisał: tam „leżą moi żołnierze, co w kwietniu 1919 mnie jako wodzowi Wilno jako prezent pod nogi rzucili”. Jak wspominali podkomendni Marszałka, tamte chwile wyzwalania „miłego miasta” spod jarzma bolszewickiego uważał on za jedne z najszczęśliwszych w życiu. To wtedy widziano łzy, które spływały po jego policzkach i wąsach, gdy stojąc w Ostrej Bramie przy Cudownym Obrazie, ofiarowywał Patronce Kresów skromne, ale jakże wymowne wotum opatrzone krótką inskrypcją: „Dzięki Ci, Matko, za Wilno”. Szczęśliwie przetrwało ono zawieruchy dziejowe i do dziś można je oglądać w Kaplicy Ostrobramskiej.

Dumny pogrzeb

Po śmierci Marszałka podjęto rozmowy z rządem litewskim dotyczące ekshumacji prochów Marii Piłsudskiej. Nie była to sprawa prosta, bo do 1938 r. Polska nie utrzymywała normalnych stosunków dyplomatycznych z tzw. Litwą Kowieńską, która nie ukrywała swej wrogości wobec faktu przynależności Wileńszczyzny do Rzeczypospolitej. Zakulisowe rozmowy prowadził zaprawiony w takich nieoficjalnych misjach Tadeusz Katelbach. Zakończyły się one sukcesem i w końcu maja 1935 r. siostrzeniec Marszałka Czesław Kadenacy oraz ostatni adiutant mjr Mieczysław Lepecki udali się do Sugint. Doczesne szczątki Marii z Billewiczów wraz z pochowanymi z nią bliźniakami Piotrem i Teodorą – rodzeństwem Marszałka, zmarłymi w niemowlęctwie 2 lata przed matką, sprowadzono do Wilna i złożono w krypcie pod Kościołem św. Teresy, nieopodal Ostrej Bramy. W bocznym filarze zamurowano zaś okazałą urnę, do której złożono wyjęte w czasie sekcji i balsamowania ciała Marszałka jego serce. Zwyczaj osobnego pochówku serca nie był w polskiej tradycji czymś nowym: tak samo uczyniono z sercem Jana III Sobieskiego, Fryderyka Chopina czy Władysława Reymonta. W rok po śmierci Marszałka stało się tak, jak tego pragnął. Metropolita wileński abp Romuald Jałbrzykowski wraz z biskupem polowym Józefem Gawliną poprowadzili kondukt pogrzebowy. Urnę z sercem Marszałka nieśli towarzysze jego walki z czasów PPS, Legionów i POW, a trumna z ciałem matki, przykryta chorągwią Rzeczypospolitej, podążała na Rossę zgodnie z polskim wojskowym zwyczajem funeralnym – na lawecie armatniej. Po złożeniu jej do grobu Aleksandra Piłsudska w obecności prezydenta RP Ignacego Mościckiego wstawiła u jej stóp urnę z sercem męża. Całość przykryto okazałą tablicą z wołyńskiego marmuru z inskrypcją „Matka i Serce Syna” i cytatami, o które prosił w testamencie Piłsudski. Przy mauzoleum zaciągnięto żołnierską wartę, która stała dzień i noc aż do wybuchu wojny. Według wielu zachowanych relacji, gdy 18 września 1939 r. Armia Czerwona wkraczała do Wilna, stojący na warcie przy sercu swego Marszałka żołnierze: Piotr Stacirowicz, Wacław Sawicki i ich dowódca kapral Wincenty Salwiński nie opuścili posterunku. Zginęli na miejscu, a ślady po bolszewickich kulach, które ich dosięgły, do dziś można zobaczyć, gdy się odwiedza wileńską Rossę. Ich trzy groby zapoczątkowały nowy rozdział w dziejach tej żołnierskiej nekropolii. Po 5 latach dołączyły do nich krzyże na nagrobkach żołnierzy Armii Krajowej, poległych w walkach z Niemcami w czasie operacji Ostra Brama. To w tym miejscu jeden z ostatnich weteranów AK z Wileńszczyzny – zmarły przed dwoma miesiącami kpt. Stanisław Poźniak wypowiedział w 2019 r. słowa, których zapomnieć nie sposób: „My na tej ziemi przywykłszy do cierpień, ale przetrwalim, bo było z nami serce naszego Marszałka”.

Autor jest historykiem, doradcą Prezydenta RP, w latach 2016-24 był szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

2026-05-05 14:37

Ocena: +9 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Żal mi ludu

Niedziela Ogólnopolska 5/2016, str. 26-27

[ TEMATY ]

historia

kapłan

Archiwum Parafii pw. św. Jakuba w Częstochowie

Bp Teodor Kubina i ks. Wojciech Mondry, pierwszy redaktor naczelny „Niedzieli”

Bp Teodor Kubina i ks. Wojciech Mondry,
pierwszy redaktor naczelny „Niedzieli”

Bp Teodor Kubina był pierwszym biskupem częstochowskim po utworzeniu diecezji w 1925 r. Sakrę biskupią otrzymał 2 lutego 1926 r. w Bazylice Jasnogórskiej. Konsekratorem był metropolita krakowski Adam Stefan Sapieha, a współkonsekratorami – biskup kielecki Augustyn Łosiński i biskup katowicki August Hlond. Bp Kubina w swoim herbie umieścił w górnej części wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Korony Polskiej, a w dolnej – symbole pracy górniczej. Dewizą działalności nowego biskupa były słowa Chrystusa: „Misereor super turbam” – Żal mi ludu

Dobrą okazją do przybliżenia w zarysie nauczania bp. Teodora Kubiny, który w przestrzeń swojej myśli duszpasterskiej wprowadzał wielkie i ważne tematy życia społeczno-gospodarczego, jest 90. rocznica jego sakry biskupiej oraz ingresu do katedry częstochowskiej.
CZYTAJ DALEJ

O duszpasterstwie, relacjach i powołaniu rozmawiali diecezjalni duszpasterze kobiet

2026-09-15 15:03

[ TEMATY ]

kobieta

Adobe Stock

- Jak szczęśliwy staje się świat, Kościół, gdy każdego poranka będziecie mówić Bogu: Dziękuję Ci, żeś mnie tak cudownie stworzył – mówił bp Wiesław Szlachetka podczas spotkania Diecezjalnych Duszpasterzy Kobiet i Liderek Diecezjalnych Wspólnot Duszpasterskich dla Kobiet. Delegat Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Kobiet przypomniał, że kobiecość jest darem, który może ubogacać Kościół i czynić świat bardziej ludzki oraz przyjazny. W Poznaniu rozmawiano o tym, jak ten dar jeszcze pełniej wykorzystać w duszpasterstwie.

Dwudniowe spotkanie odbyło się w Akademii Lubrańskiego. Wzięli w nim udział przedstawiciele diecezji krakowskiej, sandomierskiej, legnickiej, świdnickiej, poznańskiej, warszawskiej, gdańskiej, płockiej, siedleckiej i łódzkiej. Wydarzenie rozpoczęła adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy Arcybiskupiego Seminarium Duchownego oraz wspólna modlitwa w intencji liderek duszpasterstw dla kobiet i podejmowanych przez nie działań. Pierwszy dzień zakończyło spotkanie integracyjne i rozmowa o rozwoju duszpasterstwa w Polsce z udziałem Metropolity Poznańskiego, abp. Zbigniewa Zielińskiego.
CZYTAJ DALEJ

Tatry: Ponad 4,1 mln wejść na szlaki od początku roku

2026-09-16 11:59

[ TEMATY ]

Tatry

Adobe Stock

Od początku roku do końca sierpnia Tatrzański Park Narodowy odnotował ponad 4,1 mln wejść na szlaki. Nie oznacza to jednak, że tylu turystów wędrowało po Tatrach, ponieważ ta sama osoba może być ujęta w statystykach wielokrotnie – wyjaśnił Park.

Największą popularnością cieszyła się trasa do Morskiego Oka. Przez punkt wejściowy na Palenicy Białczańskiej odnotowano w tym czasie ponad 834 tys. wejść. Kolejką linową na Kasprowy Wierch do końca sierpnia wjechało ponad 455,5 tys. osób, a do Doliny Kościeliskiej odnotowano ponad pół miliona wejść.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję