Reklama

Felietony

Aktualność II przykazania

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Jakiś czas temu uczestniczyłem w spotkaniu Klubu Stańczyka w Warszawie w ramach cyklu podejmującego temat znaczenia wypowiedzi papieża Jana Pawła II z 1991 r. na temat Dekalogu dla naszej współczesnej rzeczywistości. Przypadła mi w udziale refleksja na temat drugiego przykazania. Przyznam się, że pierwsze moje skojarzenie było natury czysto kultycznej. Pomyślałem, że temat jest mało nośny w perspektywie społecznej. Podjąłem jednak przypomnienie tekstu wygłoszonego w Rzeszowie w 1991 r. przez św. Jana Pawła II. Ojciec Święty zwrócił wówczas uwagę na negatywny i pozytywny aspekt tego przykazania. Powiedział: „Drugie przykazanie Boże powiada: «Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno». Zatem jeśli jesteś chrześcijaninem, niech to nie będzie wzywanie imienia Pańskiego nadaremno. Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim. «Nie każdy, który Mi mówi: ‘Panie, Panie!’ [...], lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca». (...) Spójrzmy na drugie przykazanie Boże od strony jeszcze bardziej pozytywnej: «Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi – mówi do nas Chrystus Pan – aby widzieli wasze dobre czyny i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie» (Mt 5, 16)”. Gdy czytałem papieskie słowa (przecież nie po raz pierwszy ani drugi), zwróciłem uwagę na sprawę fundamentalną, która wymykała się mojej uwadze wcześniej. Skoro „jestem chrześcijaninem”, to w swojej tożsamości niosę imię Chrystusa, imię Pana Boga. A zatem branie, wzywanie tego imienia nadaremno jest nie tylko kwestią werbalną w odniesieniu do Boga. Jest przede wszystkim kwestią życia, sprawą odsłaniającą moją wiarygodność i wiarygodność chrześcijaństwa, które próbuję przecież wyznawać.

Moje spotkanie zbiegło się z okolicznością tragicznej śmierci pewnego polityka, który choć przynależał partyjnie do organizacji lewicowej, deklarował swoją wiarę w Boga, a zarazem subiektywnie i selektywnie wybierał z tej wiary to, co odpowiadało jego przekonaniom. Oczywiście, nawet w najmniejszym stopniu nie ośmielam się podejmować oceny jego życia. Niemniej jednak zwracam uwagę na tę strukturę myślenia i życia, która przecież jest typowa dla niezliczonej wręcz rzeszy nas, ludzi współczesnych. Słyszy się manifestowanie, niekiedy bardzo dobitne, wiary w Boga, a zarazem nie znajduje ono pełnego, często nawet minimalnego, pokrycia w naszych postawach życiowych. Dotyczy to nade wszystko newralgicznych kwestii moralnych. Ale chciałbym zwrócić uwagę na rzadziej chyba podejmowaną sprawę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Otóż w tym miesiącu przypada 1. rocznica wyboru papieża Leona XIV. Od początku wokół tego pontyfikatu toczy się spór – konserwatywny czy postępowy? Kontynuator Franciszka czy odrzucający jego postawę? W tych dyskusjach może się kryć pewne niebezpieczeństwo. Niektórzy spośród zabierających głos katolików wybierają z doktryny papieża Leona XIV, z jego wypowiedzi, tylko pojedyncze fragmenty. Jedne przyjmują, drugie odrzucają. Aprobują apel Ojca Świętego do biskupów francuskich o powrót do możliwości sprawowania tzw. Mszy tradycyjnej, ale kwestionują brak całkowitego otwarcia się na tę formę sprawowania liturgii. A stąd już tylko krok do powtarzanej jak mantra krytyki Soboru Watykańskiego II. W konsekwencji kilka kroków dalej otwiera się przestrzeń sedewakantyzmu – poglądu odrzucającego prawomocną obecność papieża na Stolicy Apostolskiej. Inaczej ujmując – to twierdzenie, że jest ona nieobsadzona, że jest wakat na Stolicy Apostolskiej. Ci ludzie niejednokrotnie epatują swoją gorliwością w zakresie liturgii, prawowiernością wobec tradycji, przywiązaniem do Kościoła, który jednak w postaci widzialnej, w ich przekonaniach... faktycznie nie istnieje.

Święty Jan Paweł II w Rzeszowie w 1991 r. jednoznacznie wskazał na powagę naszego przyznawania się do bycia chrześcijaninem. Nosi ono w sobie wielką godność przynależności do Chrystusa. Ale z tym wiąże się bardzo mocna konkretna powinność odpowiedzi na tę godność, poświadczania jej swoim życiem. Nawet – a raczej zwłaszcza wtedy – gdy wymaga to pewnej ofiary.

Konkluzją jest myśl, że może warto wracać do fundamentalnej sprawy, jaką jest jedność życia i poglądów w świetle słów samego Chrystusa Pana. Warto też przekładać deklaracje na świadectwo życia, które ma być przed ludźmi światłem przybliżającym innych do Boga.

2026-05-05 14:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co pozostanie?

Związek Harcerstwa Polskiego był w równej mierze polski i katolicki. Taka była wola jego twórców, tak zostały określone przyrzeczenie i prawo harcerskie.

Od przeszło 30 lat tkwią we mnie słowa pewnego sporu artystycznego doby II wojny światowej. „Autor tomu Gdziekolwiek ziemia [Tadeusz Borowski – przyp. P.B.] tak kończy jeden ze swoich wierszy: Zostanie po nas złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń”. Wacław Bojarski cytuje te słowa i odpowiada: „Otóż nie! Choćby miał po nas przemaszerować chamski but kata, choćby wgniótł w ziemię nasze ciała, zniszczył, zgnoił, rozmazał, choćby zmienił naszą, jakże nędzną, broń w kupę złomu – to przecież dla przyszłych pokoleń będzie ten nasz krzyk niezaspokojony, niezadławiony, żarliwy – pragnieniem mocnego dobra. I choćby zawieść miało wszystko, to jedno po nas zostanie na pewno”. Te słowa wybrzmiewają dla mnie od lat jako testament pokolenia Kolumbów, ale zarazem jako zobowiązanie mojego pokolenia. Wiem, że słowa te ocierają się o patos, ale przecież stanowią wyraz fundamentalnego zmagania między wyborem rozpaczy a budowaniem nadziei.
CZYTAJ DALEJ

Panie! Spraw, by moje było sercem pełnym wdzięczności i życzliwości

2026-10-15 12:00

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Człowiek o sercu wdzięcznym, jest też człowiekiem życzliwym. Nie ma w nim zazdrości. Nie zastawia pułapki na drugiego. Chętnie dzieli się z innymi tym, co posiada.

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?» Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga».
CZYTAJ DALEJ

Zmarł światowej sławy egzorcysta o. François-Marie Dermine

2026-10-15 14:56

[ TEMATY ]

zmarły

Adobe Stock

„Jeżeli ktoś nie wierzy w diabła, nie wierzy w Jezusa”

Wieczorem, 14 października zmarł o. François-Marie Dermine, dominikanin, przewodniczący krajowy GRIS (Grupy Badań i Informacji Społeczno-Religijnej). Urodzony w 1949 r. w Saint-Hyacinthe w Kanadzie, studiował historię i nauki polityczne na Uniwersytecie McGilla w Montrealu. Przybył do Włoch w 1972 r. i przyjął święcenia kapłańskie w 1979 r. Wykładał teologię moralną na Wydziale Teologicznym Emilii-Romanii, był egzorcystą i współzałożycielem kursu egzorcyzmów i modlitwy o uwolnienie w Papieskim Ateneum Regina Apostolorum.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję