Na 87. przełożonego generalnego Zakonu Paulinów został wybrany o. Beniamin Bąkowski. Zastąpił na tym stanowisku o. Arnolda Chrapkowskiego, który funkcję generała pełnił przez dwie kadencje.
Ojciec Beniamin paulinem jest od 33 lat. W 2025 r. obchodził 25-lecie święceń prezbiteratu. Jako zakonnik większość życia kapłańskiego spędził poza granicami Polski. Po roku pracy w Starej Błotnicy przez 5 lat przebywał w Rzymie, od 20 lat posługiwał w Niemczech, w Sanktuarium Mariahilf i w Sanktuarium Narodowym w Altötting. Od 6 lat pełnił funkcję prowincjała Niemieckiej Prowincji Zakonu.
Nowy generał paulinów wyraził radość z wyboru i jednocześnie podkreślił: – Mam świadomość, że wziąłem na siebie wielką odpowiedzialność za nasz zakon, za nasze domy klasztorne, za wiele sanktuariów, bo to nie tylko Jasna Góra, ale także wiele innych miejsc. To odpowiedzialność wobec całego Kościoła. Będę się starał jak najwięcej wysiłku włożyć w to, do czego zostałem powołany, aby dobrze spełnić tę nową misję – powiedział.
Ceremonia objęcia urzędu generała zakonu miała miejsce w zabytkowej bibliotece jasnogórskiej (na zdjęciu). Następnie wszyscy ojcowie i bracia paulini, zgromadzeni w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, wyśpiewali uroczyste Te Deum. Po modlitwie ojciec generał zawierzył swoją posługę i cały zakon Maryi.
Reklama
– W moim życiu zakonnym, kapłańskim większość czasu byłem przy Matce Bożej, w sanktuariach maryjnych (...). Każdy z nas, paulinów, jest powołany do tego, aby być przy Matce Bożej, aby głosić Jej chwałę, trwać przy Niej. Niezmiennie najważniejsza w naszej posłudze jest wierność tradycji i nauczaniu Kościoła – przypomniał o. Bąkowski. – Starajmy się tam, gdzie jesteśmy, być wiernymi Magisterium Kościoła, Pismu Świętemu i naszym konstytucjom. Obyśmy byli też wierni swojemu sumieniu, by wszystko czynić w duchu miłości, a nie z przymusu – powiedział, zwracając się do współbraci.
Wyboru najwyższego przełożonego dokonała 5 marca obradująca na Jasnej Górze Kapituła Generalna Zakonu Paulinów. Następnego dnia wybrano nowy zarząd – radę ojca generała. Wikariuszem generalnym zakonu – I definitorem został o. Piotr Łoza, II definitorem – o. Grzegorz Prus, III definitorem – o. Wojciech Dec i IV definitorem – br. Bernard Kluczkowski. Wybrano również o. Zbigniewa Gołębiewskiego na prokuratora generalnego przy Stolicy Apostolskiej, o. Marka Mogę na administratora generalnego – i o. Bartłomieja Maziarkę na sekretarza.
Przewodnicy u tronu Matki
W dniach 7-8 marca na Jasnej Górze odbyła się 41. Pielgrzymka Przewodników Turystycznych. Towarzyszyło jej hasło: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”, a organizatorem było częstochowskie Koło Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Jego przedstawicielka Barbara Okońska podkreśliła, że pielgrzymka to także czas wymiany doświadczeń, możliwość zjednoczenia tego środowiska oraz nawiązania kontaktów. Dodała, że organizatorzy odpowiadają również za prezentację swojego regionu. Prelegent Przemysław Jaskurzyński zaprezentował tematy: „Sanktuaria regionu częstochowskiego” oraz „Jasnogórskie Camino – Częstochowa na szlaku św. Jakuba”.
Reklama
Marek Kieliszek, przewodnik lubelski, podkreślił, że choć historia i geografia są stałe, to obiekty na danym terenie mogą się zmieniać, dlatego ważne jest, by się dokształcać. Przyznał, że brakuje młodych przewodników turystycznych.
Urszula i Cezary Gospodarkowie, przewodnicy od kilku dekad, przyznali, że dla młodych zniechęcające mogą być fakt, iż obok wiedzy potrzebne jest doświadczenie, które przychodzi z czasem, a także sezonowość w pracy przewodnika.
Głównym celebransem Mszy św. był bp Piotr Przyborek, przewodniczący Rady ds. Turystyki i Pielgrzymek KEP. Odnosząc się do Ewangelii o synu marnotrawnym, przestrzegał przed odchodzeniem od Boga, które jest zwracaniem się w kierunku śmierci i może przyjąć także formę duchową. Pouczył, że jeśli będziemy otwarci na działanie Ducha Świętego, zły duch nie będzie miał do nas dostępu. Maryję wskazał jako najdoskonalszy przykład zachowania wiary.
Dwudniową pielgrzymkę zakończyła niedzielna modlitwa Anioł Pański.
„Wierzę w Kościół Chrystusowy” to hasło 67. Dni Modlitw Ruchu Kultury Chrześcijańskiej "Odrodzenie”. Tradycyjnie "odrodzeniowcy" rozpoczęli trzydniowe spotkanie na Jasnej Górze od rekolekcji. Stowarzyszenie kontynuuje dziedzictwo bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, który przed wojną był w jego szeregach, a po latach powojennej przerwy je reaktywował.
- Kod genetyczny „Odrodzenia” to splot dwóch miłości: miłości do Ojczyzny duchowej, którą jest Kościół, i miłości do Ojczyzny ziemskiej, którą jest Polska. Jedna i druga siebie nawzajem potrzebują. Po Bogu jest Ojczyna i ten porządek trzeba zachować w życiu każdego z nas - powiedział o. Marek Grzelczak, asystent kościelny Ruchu Kultury Chrześcijańskiej "Odrodzenie".
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Główne obchody ku czci Maryi Królowej Polski odbędą się na Jasnej Górze, w tym roku 2 maja. Przeniesienie uroczystości z 3 maja wiąże z przypadającą w tym dniu V Niedzielą Wielkanocną.
„Cała Jasna Góra jest wielkim wotum Matce Bożej za Jej obecność w tym świętym miejscu” - podkreślał zmarły niedawno wieloletni kustosz zbiorów wotywnych o. dr Jan Golonka. Niezwykłość Jasnej Góry w jej misji w Kościele i narodzie opisywał bł. kard. Stefan Wyszyński jako „wewnętrzne spoidło życia polskiego, siłę, która chwyta głęboko za serce i trzyma naród cały w pokornej, a mocnej postawie wierności Bogu i Kościołowi” a „Królowa Polski prowadzi naród do Syna swego i Jego Kościoła”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.