Reklama

Wiara

Czego nie dowiemy się z Ewangelii

Wprowadzają nowe postaci, barwne dialogi, niezwykłe wydarzenia. Apokryfy, choć nie są niezbędne do budowania naszej wiary, wzbogacają znany nam przekaz o narodzinach Dzieciątka Jezus.

2025-12-16 14:33

Niedziela Ogólnopolska 52/2025, str. 6-11

[ TEMATY ]

Ewangelia

Temat numeru

pl.wikipedia.org

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Święta Bożego Narodzenia to czas, w którym podczas wieczerzy wigilijnej, kolejnych Mszy św., poczynając od Pasterki, oraz w osobistej lekturze pochylamy się nad świadectwem Ewangelii o pierwszych chwilach ziemskiego życia Jezusa. Te, które Kościół rozpoznał i wskazał jako zapis natchnionego słowa Bożego i wyraz swej wiary, są bardzo oszczędne w tej kwestii. Ukazują to, co niezbędne dla poznania Chrystusa, oraz to, co stanowi słowo Boga budzące w ludzkim sercu wiarę prowadzącą do spotkania ze Zbawicielem, a w konsekwencji do zrozumienia i uświęcenia swego życia. Służą one temu, by – jak powie św. Jan – Słowo, którym jest sam Jezus, obdarowało nas pełnią życia, którą On posiada.

Reklama

Niemniej jednak ludzka ciekawość i chęć posiadania jak najwięcej informacji o Zbawicielu i początkach Jego życia jest w każdym z nas, niezależnie od motywów czy celów. Tak też było u początków chrześcijaństwa. Pytano, szukano i zastanawiano się nad wydarzeniami, chwilami związanymi z narodzinami Pana. Wiele z przekazów na ten temat obrosło legendą. Ich echo znajdujemy w tekstach apokryficznych, opisujących dzieciństwo Jezusa. Nawiązują one do przekazu Ewangelii i naśladują go. Uzupełniają też pewne luki w opisie wydarzeń według przekonań ich autorów. Ale to nie tylko sprawa stylu czy informacji. Niekiedy starają się wyjaśnić pewne kwestie, które mogą budzić niepokój w czytelniku tekstów natchnionych. W innych miejscach chcą dać wyraz wiary ich autorów oraz środowisk, w których żyli. Czasem przybierają dziwną dla nas formę, ale przez nią chcą dotrzeć do im współczesnych czytelników. Choć nie są niezbędne dla budowania naszej wiary, to ich lektura może stanowić ciekawą przygodę spotkania z przekonaniami chrześcijan pierwszych wieków o narodzinach Jezusa. A może pod ich barwnym przekazem znajdziemy ziarna prawdy, co wezwie nas do pogłębionej refleksji nad prawdą ogłoszoną pasterzom przez aniołów: „(...) dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” (Łk 2, 11) – prawdą, która wydaje nam się znana i oczywista, choć nie zawsze tak jest.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rodzice Jezusa

Zanim apokryfy zaczną swą opowieść o wydarzeniach w okolicy Betlejem, najpierw proponuję małe przygotowanie. Składają się na nie opowieści o narodzinach Maryi, przyszłej Matki Jezusa, oraz Jej zaślubinach ze św. Józefem. Do nich zajrzymy przy innej okazji. Tu niech wystarczy, że wskazują one na wybór Boga i Jego interwencje przygotowujące zarówno narodziny Matki Zbawiciela, jak i Jej zaślubiny ze św. Józefem. W tekstach tych dominują nie tylko element woli Boga, kierującej biegiem wydarzeń, ale i motywy podkreślające czystość Maryi i szlachetność św. Józefa. Męża Maryi poznamy przez nie jako tego, który od samego początku zmaga się z nieprzewidywalnym biegiem wydarzeń. Dowiadujemy się też, że był wdowcem posiadającym potomstwo z pierwszego małżeństwa. Ten ostatni fakt stanowi próbę wyjaśnienia tekstów natchnionych mówiących o pojawieniu się rodzeństwa Jezusa podczas Jego publicznej działalności, a wyolbrzymiana różnica wieku Maryi i Józefa broni tajemnicy nadprzyrodzonego poczęcia Jezusa. Pośród licznych tekstów podejmujących motyw narodzin Pana Jezusa skoncentrujemy się na trzech. Będą nimi: Protoewangelia Jakuba, powstała w drugiej połowie II wieku, Ewangelia Pseudo-Mateusza, z okresu między VI a VIII wiekiem, oraz Księga o narodzeniu Zbawiciela, i o Maryi, i o położnej, co do której czasu powstania trwa dyskusja – szacuje się daty od pierwszych wieków aż po VI wiek.

W drodze do Betlejem

Reklama

Punktem wyjścia w opowieściach jest wyprawa Józefa i Maryi do Betlejem. Pisma apokryficzne odwołują się tu do spisu ludności zarządzonego za czasów Augusta. W Księdze o narodzeniu Zbawiciela, i o Maryi, i o położnej znajdziemy jednak rozszerzenie zakresu tego zarządzenia. Wspomniane jest tu, że do spisu mają się stawić wszyscy domownicy. Nadto zbierane są dane dotyczące majątku ruchomego i nieruchomego w celach sprecyzowania podatków. Czy jest to adnotacja związana z praktykami stosowanymi w okresie, gdy ten tekst powstawał? To bardzo możliwe, ale możliwe jest też, że niezależnie od tego, iż apokryf wprowadza do swej opowieści nowe postacie, tekst chce usprawiedliwić konieczność podróży brzemiennej Maryi, która jest bliska rozwiązania. Józef zatem nie mógł udać się tam sam. On musiał wziąć swą Małżonkę oraz wszystkie osoby, z którymi zamieszkiwali, a które pojawią się w dalszej części opowiadania.

Zanim Maryja i Józef dotrą do Betlejem, pisarze apokryficzni opowiadają o radości i smutku Maryi. Jej zachowanie obserwuje św. Józef i jest nim zdumiony. Nie rozumiejąc go, mówi, by się uspokoiła i nie ulegała emocjom, ale uważnie trzymała się siodła. Jego słowa, które wydają się karcące, wyrażają obawę o to, żeby brzemiennej kobiecie nie przydarzyło się jakieś nieszczęście. To, czego jest świadkiem, uważa za zmienność kobiecego nastroju. W odpowiedzi Maryja wyjaśnia swemu małżonkowi, że Jej reakcja wiąże się z przeżywaną wizją dwóch narodów. Jeden będzie się radował, drugi – płakał. Powodem będzie zrodzone przez Nią Dziecko. Tak opowiada to Protoewangelia Jakuba.

Tekst Ewangelii Pseudo-Mateusza rozbudowuje tę scenę. Pojawia się w niej chłopiec ubrany w przepiękne szaty, który karci Józefa i przedstawia wspomniane już wyjaśnienie. Mówi o płaczu narodu żydowskiego, który nie przyjmie Zbawiciela, oraz o radości narodów pogańskich. Podkreśla, że będzie to radość nie tylko z narodzin Zbawiciela, ale i z udziału pogan w obietnicach danych Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Wskazuje też, że teraz spełnia się czas, gdy błogosławieństwo Boga przez potomka Abrahama spłynie na wszystkie narody.

Reklama

Podobny motyw znajdujemy w Księdze o narodzeniu Zbawiciela, i o Maryi, i o położnej. Apokryf zaznacza, że natychmiast po złożonym wyjaśnieniu wspomniane dziecko znika. Tym samym oba teksty wskazują na nadprzyrodzone wyjaśnienie wydarzenia. Podkreślają radość pogan i dramat Żydów, a może szerzej: szczęście tych, którzy przyjmują Zbawiciela, i smutek odrzucających Go. W ten sposób zaznaczają, że o ludzkim losie (nie tylko tym ziemskim) decyduje nastawienie do Jezusa. Warto również zaznaczyć, że w kompozycji opowiadania brzmi echo biblijnej historii Rebeki, która rozpoznaje, iż w łonie swym nosi protoplastów dwóch narodów: Jakuba i Ezawa, przy czym apokryf dokonuje swoistego odwrócenia: jedyne Dziecko Maryi, Jezus, przyniesie trudny podział wśród tych „za” Nim lub „przeciw” Niemu, a w konsekwencji – szczęśliwych lub nie.

Poszukiwanie miejsca narodzin

Józef w obliczu bliskiej chwili porodu – tu Protoewangelia Jakuba podkreśla natarczywość Dziecka, które, zdaje się, pragnie przyjść jak najprędzej na świat – szuka ustronnego miejsca, gdzie Maryja mogłaby urodzić, nie będąc narażoną na ciekawskich gapiów. Wybór pada na jaskinię. Prowadzi tam Maryję, a sam się oddala, by poszukać położnej. Ale nie zostawia swej małżonki samej. Towarzyszą Jej jego synowie. W dalszej drodze Józef przeżywa niezwykłą wizję. Wydaje mu się, że cały wszechświat oraz wszyscy ludzie nagle zatrzymują się i jakby zamierają w bezruchu. Taki opis został zaczerpnięty z motywów obecnych w literaturze starożytnej. On zapowiadał przyjście na świat wielkich postaci.

Reklama

Niemniej jednak wizja ta jest rozbudowana o obraz tych, którzy spożywają posiłek, ale jedzą tak, jak gdyby nie jedli. Mają zaś oczy skierowane ku górze. W takiej scenie można szukać odniesienia do wizji proroka Daniela zapowiadającej postać Syna Człowieczego przybywającego z obłoków, którego Bóg ustanowił sędzią nad narodami. Ale czemu służy element posiłku? Może jest on zapowiedzią daru Eucharystii, którą przyniesie Jezus – posiłku, który choć zewnętrznie wydaje się pokarmem, faktycznie kieruje przyjmujących go ku niebu? W owej wizji po chwili znieruchomienia świat powraca do swego dawnego ruchu, co stanowi podkreślenie faktu, że to, co dokonuje się w Betlejem, to jedynie inauguracja chwili, w której wraz z ponownym przyjściem Pana czas zmieni się w wieczność.

Ewangelia Pseudo-Mateusza w opisie wędrówki do Betlejem podkreśla, że to anioł nakazał zatrzymać osiołka i przerwać podróż oraz zaprowadził Maryję do podziemnej jaskini, którą spowijała ciemność. W chwili pojawienia się Maryi jaskinę tę wypełniła potężna światłość, niczym światło słońca świecącego w południe. Owa światłość wiązała się z obecnością Maryi. O tej światłości wspomina również Księga o narodzeniu Zbawiciela, i o Maryi, i o położnej, przy czym wcześniej podaje ona, że Józef pozostawił Maryję w drodze pod opieką swego syna Symeona, a sam udał się w kierunku Betlejem, by znaleźć miejsce na nocleg.

Z racji swego ubóstwa nie mógł udać się do gospody ani zajazdu. Dlatego wybrał stajnię. Uznał, że będzie to miejsce ustronne, dalekie od gwaru i gapiów. Tu Maryja będzie mogła spokojnie urodzić. Do tej stajni dotarł jego syn Symeon wraz z Maryją; opóźnienie w drodze tłumaczył zmęczeniem Maryi i koniecznością postojów. On też wprowadził Maryję do jaskini.

Reklama

Ten tekst wyjaśnia również pozostawienie Maryi z Symeonem przez Józefa. Ojciec chciał wpierw wysłać syna po położną, a samemu zostać z Maryją, ale Symeon obawiał się, że nie wywiąże się z tego zadania, gdyż nikt nie zna go w mieście. Dlatego Józef musiał iść sam. Warto również podkreślić sposób zwracania się Józefa do Maryi, którą określa słowem „córeczka”, wskazującym na ich dystans wiekowy. Tekst mówi też o jego trosce o Nią, gdyż Józef prosi Maryję, by odpoczęła. Ma ponadto wyrzuty, że wiele przez niego wycierpiała. Synowi zaś poleca, by przyniósł wodę, obmył Jej stopy, podał pokarm i wszystko, czego by potrzebowała.

Narodziny w grocie

Opisując narodziny Jezusa, Ewangelia Pseudo-Mateusza zaznacza, że w owej chwili Maryję otoczyli aniołowie, by osłonić Ją przed wszelkim ludzkim spojrzeniem. Tekst mówi też o nietypowym zachowaniu Dziecka po narodzinach: że od razu stanęło na nogi niczym dorosły człowiek. Jednocześnie w owej chwili aniołowie zaintonowali hymn Chwała na wysokości Bogu – ten, o którym św. Łukasz wspomina w opisie ukazania się aniołów pasterzom (por. Łk 2, 14). Tak apokryf łączy obydwa wydarzenia, niezależnie od przestrzeni dzielącej miejsca, przez co podkreśla, że to, co działo się w czasie objawienia pasterzom, było echem wydarzeń z Groty Betlejemskiej. Jednocześnie przedstawia Jezusa jako Tego, który nie potrzebował opieki, choć się jej poddał – wskazuje tym samym, że Jego narodziny są narodzinami Władcy całego wszechświata.

Reklama

Apokryfy wprowadzają do swej narracji postacie położnych. W Protoewangelii Jakuba Józef pozostawia Maryję pod opieką synów, a sam udaje się, by poszukać żydowskiej położnej. To stwierdzenie jest zaskakujące, gdyż sugeruje, że w Betlejem zamieszkiwali poganie. Inaczej przecież wystarczyłoby podać, że Józef wyruszył na poszukiwanie położnej, bez określania jej narodowości. Możliwe, że wspomniane stwierdzenie wynika ze stanu wiedzy autora tekstu i czasu pisania tekstu. Może też ono podkreślać ścisły związek Jezusa z narodem wybranym oraz wierność Jego rodziców Prawu Mojżeszowemu. Wskazuje również na pierwszego świadka narodzin Pana, pochodzącego z ludu Izraela.

Wspomniany tekst przedstawia również dialog św. Józefa z położną. Opowiada jej o nadprzyrodzonym poczęciu Dziecka, które dokonało się mocą Ducha Świętego. Zachęca ją, by sama się o tym przekonała, wchodząc do groty. W chwili przybycia owa położna widzi chmurę osłaniającą grotę. Tekst apokryficzny posługuje się tu biblijnym znakiem mówiącym o obecności Boga. Na ten widok położna wznosi ku Bogu modlitwę wzorowaną na słowach modlitwy Zachariasza zwanej Benedictus (por. Łk 1, 67-79) oraz modlitwy Maryi określanej jako Magnificat (por. Łk 1, 49-55). Po zakończeniu tej modlitwy znika chmura osłaniająca grotę, a pojawia się niezwykle potężna światłość. Jest ona tak wielka, że położna nie może znieść jej blasku. Znika, gdy położna dostrzega Dziecko ssące pierś Maryi.

Reklama

Okazuje się więc, że wezwana położna nie odgrywa roli wynikającej z jej zawodu. Przychodząc do groty, przeżywa natomiast doświadczenie bliskie temu mistycznemu. Widzi obłok spowijający to miejsce tajemnicą. Zdaje się, że przypomina on czas, w którym człowiek nie może oglądać swymi oczyma Boga. Następnie przeżywa niezwykłe olśnienie, podobne do tego, którego doświadczył św. Paweł w drodze do Damaszku. Ono zwiastuje objawienie Boga większe niż to, które miało miejsce w czasach Starego Testamentu, gdy znakiem obecności Boga dla Izraelitów był wspomniany obłok. Wreszcie dochodzi do sytuacji, w której niewidzialny Bóg ukazuje się oczom położnej w ludzkim ciele Dziecka zrodzonego z Maryi. Tym samym jej doświadczenie staje się znakiem drogi człowieka do poznania Boga w Chrystusie.

Ów opis ma jeszcze dodatkowy wymiar. Hebrajska narodowość położnej wskazuje, że w Dzieciątku zrodzonym z Maryi realizują się obietnice dane Izraelowi przez Boga. Nadto jej funkcja oraz znaki objawienia Boga towarzyszące temu wydarzeniu przypominają wydarzenia związane z narodzinami Mojżesza i przymierzem zawartym na Synaju. Tekst apokryficzny sugeruje tym samym narodziny nowego Wyzwoliciela, większego od Mojżesza, gdyż przez Niego Bóg zawrze z ludźmi trwałe przymierze.

Apokryf wspomina też o trudnościach towarzyszących temu wydarzeniu. Położna bowiem, mimo swej bogobojności, wyraża wątpliwości dotyczące dziewiczego poczęcia Maryi. Z jednej strony mówi o cudzie, z drugiej – nie dowierza. Domaga się zatem możliwości fizycznego sprawdzenia tego. W konsekwencji zostaje ukarana – jej rękę pali ogień. Wtedy błaga Boga o litość. Otrzymuje polecenie zbliżenia ręki do Dzieciątka. W efekcie ręka staje się zdrowa. To prowadzi kobietę do wyznania, że narodzone Dziecię jest Królem Izraela. Dodajmy, że tekst wymienia imię położnej – Salome. Możliwe, że autor apokryfu utożsamiał ją z matką synów Zebedeusza.

Reklama

O położnej mówi również Protoewangelia Mateusza. Ta czyni jeszcze bardziej wyraźne odniesienie do wydarzeń związanych z narodzinami Mojżesza, gdyż wspomina o dwóch położnych. Noszą one imiona Zahel i Salome. Obie, z racji blasku światła, boją się wejść do groty, Maryja zaś neguje potrzebę ich obecności. W tej sytuacji Józef napomina Ją i sugeruje, że w razie komplikacji obecność położnych będzie pomocą. Wtedy Maryja wyraża zgodę. I tu położne wyznają wiarę w niezwykłe narodziny Jezusa. Przy czym ich słowa brzmią jak cytat z nauki Kościoła. Mówią bowiem, że Maryja poczęła jako dziewica, jako dziewica porodziła i po porodzie pozostała dziewicą. Wypowiedzenie tych słów przez kobiety zajmujące się zawodowo przyjmowaniem porodów ma w zamyśle autora tekstu podkreślić ich prawdziwość.

Podobnie jak we wcześniejszym opisie i tu Salome wyraża swe wątpliwości oraz chce się przekonać, czy wspomniane wyżej słowa są prawdą. I tym razem doświadcza kary: usycha jej ręka. Tekst zaznacza, że wynika to z faktu, iż chciała badać Tę, która porodzi Światłość. W tej sytuacji prosi ona Boga o litość, przy czym powołuje się na pełnione przez nią dzieła miłosierdzia wobec ubogich. W efekcie pojawia się młodzieniec nakazujący jej dotknąć Dzieciątko. W chwili gdy zbliża ona do pieluszki swą rękę, ta staje się zdrowa. W ten sposób kobieta przekonuje się, że jak mówił jej tajemniczy posłaniec z nieba, narodzone Dziecko jest Zbawicielem świata i przynosi ludzkości dar uzdrowienia. Daje temu świadectwo wobec innych ludzi.

Reklama

Dodatkowe akcenty wnosi Księga o narodzeniu Zbawiciela, i o Maryi, i o położnej. Tu Józef obawia się pozostawić Maryję samą i zleca swemu synowi Symeonowi, by udał się na poszukiwanie położnej. Ów obawia się podjąć tego zadania, ale wyraża nadzieję, że Bóg w swej trosce o Maryję sam przyśle położną, piastunkę i wszystko, co będzie potrzebne. Odpowiedzią na jego akt ufności jest pojawienie się kobiety imieniem Zahel. Jest ona pomocnicą położnej. Co więcej, niesie ze sobą krzesło używane jako pomoc dla rodzących. To budzi zdumienie Józefa i Symeona. Wyjaśnienie dziewczyny wskazuje na interwencję Boga. Oto tajemniczy młodzieniec nakazał jej mistrzyni ruszyć w drogę, przyjąć poród i okazać pomoc dziewczynie, która rodzi pierwszy raz w życiu. Ta zaś posłała wpierw swą pomocnicę, a sama za nią podążyła.

Słysząc te słowa, Józef wyszedł naprzeciw przełożonej. Gdy ją spotkał, zapytany o powód swego zachowania powiedział, że szuka hebrajskiej położnej. Ta w odpowiedzi zapytała go, czy jest Izraelitą. W dalszym dialogu Józef wyznał prawdę o poczęciu, które dokonało się mocą Ducha Świętego.

Gdy owa kobieta przyszła do groty, zbadała Maryję za Jej zgodą i wyznała niezwykłość porodu Maryi oraz narodzin Jezusa. Podkreśliła wolność od jakiegokolwiek bólu i nieczystości przy porodzie. Te słowa sugerują wolność Rodzącej i Zrodzonego od grzechu pierworodnego i jego konsekwencji.

Następnie położna w rozmowie z Józefem i Symeonem opowiadała o narodzinach Jezusa jako niezwykłym cudzie. Podkreślała też modlitewną postawę Maryi. Opowiadała również o Światłości, która stała się tożsama ze zrodzonym Dzieciątkiem. Zachwycała się Jego niezwykłym uśmiechem i spojrzeniem w chwili, gdy wzięła Go na ręce. Rozmawiając zaś z Symeonem, podkreśliła dziewictwo Maryi, stanowiące dla niej, jako kobiety mającej wielkie doświadczenie w odbieraniu porodów, niezwykłą tajemnicę i powód do uwielbienia Boga.

W świetle powyższego widzimy wyjątkowy koloryt, jaki apokryfy nadają narodzinom Jezusa. Wprowadzają one nowe postacie, barwne dialogi i nadzwyczajne wydarzenia. Widać w nich motywy legendarne, mające przemawiać do wyobraźni czytelnika. Ale jednocześnie wiele z tych elementów zaprasza nas do refleksji nad tajemnicą wiary, jej pogłębieniem. Spotykamy bowiem ludzi pełnych troski o Maryję i Jezusa, wyznających wiarę, ale i mających wątpliwości, pragnących dociec prawdy, by ostatecznie spotkać Zbawiciela i przyjąć dar życia, który przynosi. Niech więc lektura apokryfów, stanowiących świadectwo poszukiwań chrześcijan pierwszych wieków, zaprosi i nas do głębszego pochylenia się nad tym, co wydarzyło się w Grocie Betlejemskiej ponad 2 tys. lat temu.

doktor biblistyki, wykładowca WSD Misjonarzy Świętej Rodziny w Kazimierzu Biskupim

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wędrówka po zaświatach

Niedziela Ogólnopolska 44/2025, str. 10-13

[ TEMATY ]

Temat numeru

Adobe Stock

Angelo Solimeny, Chwała Trójcy Przenajświętszej wśród świętych, fresk z Chiesa di San Giorgio w Salerno

Angelo Solimeny, Chwała Trójcy Przenajświętszej wśród świętych, fresk z Chiesa di San Giorgio w Salerno

Co wiemy o niebie, czyśćcu i piekle? Niewiele. Posłuchajmy więc tych, którzy je widzieli.

Wiara Polaków wydaje się selektywna. Choć większość z nas deklaruje się jako osoby wierzące, to według pracowni Ipsos, zaledwie 54% społeczeństwa wierzy w niebo, a jeszcze mniej, bo 44%, przyjmuje istnienie piekła. Dziesięć lat temu odsetek ten był jeszcze niższy – z badań przeprowadzonych w 2015 r. przez CBOS wynikało, że tylko 36% Polaków uważa, iż zgodnie z nauką Kościoła po śmierci trafi do nieba, piekła lub czyśćca. Wynik ten zaskakuje, wszak dowodów przemawiających za istnieniem życia po śmierci nie brakuje. Najmocniejszych dostarczają ci, którzy na własne oczy widzieli ogień piekielny, słuchali jęków dusz pokutujących w czyśćcu i stali przed bramami niebios. Wsłuchajmy się w ich głos.
CZYTAJ DALEJ

Bp Gurda: Jubileusz był czasem odnowienia relacji z Bogiem

2026-01-07 19:04

[ TEMATY ]

bp Kazimierz Gurda

audiencja generalna

Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV i bp Kazimierz Gurda

Papież Leon XIV i bp Kazimierz Gurda

Biskup siedlecki Kazimierz Gurda dziś, na zakończenie audiencji generalnej, spotkał się z Ojcem Świętym Leonem XIV. Hierarcha uczestniczył w zakończeniu Roku Jubileuszowego 2025, które odbyło się w Bazylice Watykańskiej w uroczystość Objawienia Pańskiego. O modlitewnej jedności, soborowym nauczaniu tak istotnym we współczesności oraz patrzeniu z nadzieją w przyszłość mówił hierarcha z rozmowie z Radiem Watykańskim - informuje Vatican News.

Jedność i modlitwa
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie Metropolity Gdańskiego ws. profanacji krzyża: oczekuję ze strony dyrekcji szkoły wyjaśnień

2026-01-07 22:22

[ TEMATY ]

oświadczenie

profanacja

diecezja.gda.pl

Publikujemy oświadczenie abp. Tadeusza Wojdy ws. profanacji krzyża w szkole.

Z ubolewaniem przyjąłem informację o akcie profanacji krzyża, do którego doszło w jednej ze szkół na terenie naszej archidiecezji. Krzyż – znak ofiary, którą z miłości do każdego człowieka złożył Jezus Chrystus – zajmuje szczególne miejsce nie tylko w sercach ludzi wierzących, ale także w naszej polskiej tradycji i kulturze. Każdy akt jego znieważenia rani uczucia religijne wiernych i budzi uzasadniony niepokój i sprzeciw ludzi dobrej woli.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję