Karol Boromeusz pochodził z bogatej i wpływowej rodziny arystokratycznej. Pokrewieństwo z potężnym rodem Medicich otworzyło mu drogę do kościelnej kariery. Pieniądze i władza nie wpłynęły jednak na jego charakter – pozostał pobożnym, prawym człowiekiem, który jedyne, co chciał czynić, to służyć Bogu i bliźnim. Te cechy osobowości Karol ujawniał już w dzieciństwie. Gdy w wieku 12 lat otrzymał prawo do pobierania dochodów z opactwa w rodzinnej miejscowości, fundusze te przeznaczył w całości na wspieranie ubogich.
Karol Boromeusz zdobył bardzo dobre wykształcenie. Wkrótce po ukończeniu studiów w Padwie, dzięki wsparciu swojego wuja, papieża Piusa IV, został kardynałem i arcybiskupem Mediolanu. W kolejnych latach otrzymywał nowe tytuły i funkcje, które sprawiły, że był jedną z najważniejszych osób w Kurii Rzymskiej. Nie był jednak karierowiczem, przeciwnie – stał się wzorem nowoczesnego biskupa: wymagał wiele od siebie, dbał o wykształcenie kleru, troszczył się o ubogich wiernych i choć mógł opływać w luksusy, wolał żyć w ubóstwie. Zdobytą władzę wykorzystał, by usunąć wiele nadużyć w Kościele. Dla kształtowania duchowieństwa Karol Boromeusz otworzył jedno z pierwszych na świecie wyższych seminariów duchownych. Dzięki niemu upowszechnione zostały reformy soboru trydenckiego, co zmieniło oblicze Kościoła.
Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada zmiany, które mają zagwarantować uczniom ustawowe prawo do decydowania o własnym wyglądzie. W debacie publicznej mówi się o wolności, godności i prawach człowieka. Tymczasem w szkolnych korytarzach pytanie brzmi bardziej przyziemnie: kto dziś naprawdę wyznacza granice – statut, dyrektor, rodzic, kurator, a może… TikTok?
Na pierwszy rzut oka konflikt o strój wydaje się błahy. Ot, kaptur, kolczyk, kolor włosów. Jednak każdy nauczyciel wie, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod spodem kryje się spór o autorytet, o rolę szkoły w procesie wychowania, o to, czy dorosły ma jeszcze prawo stawiać wymagania, czy już tylko reagować na skargi. Ministerstwo argumentuje, że brak jasnych przepisów rodzi konflikty, dlatego chce zagwarantować uczniom prawo do kształtowania własnego wyglądu. Jednocześnie nowe regulacje mają wprowadzić granice: strój nie może nawoływać do nienawiści, być dyskryminujący, sprzeczny z prawem ani zagrażać bezpieczeństwu.
Po tym jak z UE została wyprowadzona produkcja przemysłowa do Azji, po umowie z Mercosur ten sam proces rozpocznie się w sektorze rolno-spożywczym. Deindustrializacja Europy już jest faktem, a teraz grozi nam deagraryzacja. Staczamy się po równi pochyłej do utraty bezpieczeństwa żywnościowego.
W latach 80. i 90. XX wieku polskie szklarnie pękały w szwach od hodowli nie tylko pomidorów, ale także kwiatów ciętych. Kwiaty były masowo uprawiane w Europie, ale dostęp do taniej siły roboczej sprawił, że od 60 do 80% hodowli kwiatów zostało wyeksportowanych poza UE. Dziś jest inaczej, bo sprzedawane w klasycznych kwiaciarniach i na straganach goździki pochodzą z Kolumbii, a gerbery – z Kenii lub Etiopii. Wszystkie kwiaty trafiają transportem lotniczym do Holandii, a stamtąd są przywożone ciężarówkami do Polski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.