Reklama

Niedziela Legnicka

Kolonia bez komórek

47 uczestników z 3 parafii, 3 wychowawców (panie: Agata, Agnieszka, Aldona), 2 kierowników (główny: ks. Bogusław Wolański i ks. Grzegorz Ropiak), 9 dni razem, 1000 km w autobusie, tysiące kroków pieszo.

Niedziela legnicka 36/2025, str. V

[ TEMATY ]

wakacje

Ks. Bogusław Wolański, kierownik

Koncert na ulicy

Koncert na ulicy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To powiew statystyki katolickiej kolonii letniej, która odbyła się w dniach 4-12 sierpnia w Darłówku nad Morzem Bałtyckim. Organizatorami były 2 parafie: Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja w Bolesławcu oraz Podwyższenia Krzyża Świętego w Świeradowie Zdroju.

Budowanie wiary

Codziennie o godz. 8.20 gromadziliśmy się w auli, by wspólnie rozpocząć dzień modlitwą i słuchaliśmy katechezy pt. „Wieje, kędy chce. Duch Święty w początkach Kościoła”. Katechezy były oparte na Dziejach Apostolskich i kończyły się zadaniem do wykonania oraz rachunkiem sumienia. Zawsze towarzyszyła nam pieśń kolonijna pt. „Duchu ogniu”. Każdy dzień kończyliśmy Mszą św. w kościele ojców franciszkanów o godz. 19.50. Na zakończenie kolonii odbył się quiz z programu formacyjnego. Najlepsza drużyna zdobyła 35 punktów na 40 możliwych. Rewelacyjny wynik!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dbanie o ciało i o ducha

Nagrody książkowe dla uczestników były związane z Bolesławem Chrobrym i historią Polski, którego tysiąclecie koronacji przypada w tym roku. Była okazja, by też o tym pomówić i posłuchać. Rywalizowaliśmy też w sporcie i uczyliśmy się zdrowego stylu życia. Odbyły się turnieje: w piłce siatkowej na plaży, piłce nożnej i koszykowej na boisku, badmintonie, tenisie stołowym, akrobatyce sportowej. Były to bardzo zacięte rywalizacje, które wyłaniały zwycięzców ze wspaniałymi wynikami.

Wycieczki

Reklama

Pojechaliśmy do parku rozrywki „Dziki Zachód” do Zieleniewa oraz odbyliśmy rejs potężnym statkiem po Morzu Bałtyckim. A gdy pozwoliła pogoda, korzystaliśmy z plaży i morza. Nie tylko leżeliśmy, ale było sporo różnych aktywności, rywalizacji i zajęć ręcznych, jak np. malowanie na kamieniach.

Zwiedzanie okolic i nie tylko

Codziennie odbywały się piesze wycieczki w różne zakątki Darłówka i okolic, by razem pochodzić, pobawić się na karuzeli czy w parku sprawnościowym i po prostu pobyć ze sobą. Nie mogło zabraknąć tańców i śpiewów. Była dyskoteka, ale przy innych okazjach też nie zabrakło radości. Koloniści zaśpiewali piosenki religijne na ulicy z akompaniamentem gitarzystki (i otwartym kuferkiem na datki).

Budowaliśmy wspólnotę przy cieple ogniska, przy którym nie mogło zabraknąć pieczonych kiełbasek, jak i gier, zabaw i... tańców. Było bardzo dużo okazji, by ze sobą posiedzieć, pogadać, pośmiać się. A to wszystko dzięki temu, że rzadko były używane telefony komórkowe. Były w depozycie u wychowawców.

Spędzaliśmy czas w grupach wiekowych z wychowawcami. Takich okazji też nie zabrakło. A przy tym były różne gry, zabawy, ćwiczenie sprawności np. w pisaniu listów. Tak. Każdy uczestnik napisał list do domu (na papierze i długopisem!), by następnie pójść na pocztę, kupić znaczek i wysłać. Dla młodych to nie lada wysiłek.

I w końcu wróciliśmy do domu. Ale już mamy zaplanowaną katolicką kolonię letnią 2026. Nie warto siedzieć w domu. Zapraszamy!

2025-09-02 08:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na bałtyckiej wyspie

Niedziela szczecińsko-kamieńska 32/2025, str. VI

[ TEMATY ]

wakacje

Przemysław Fenrych

XII-wieczny, rotundowy kościół św. Wawrzyńca w Østerlars

XII-wieczny, rotundowy kościół św. Wawrzyńca w Østerlars

Wakacje – czas odkrywania dla siebie świata dotąd mniej znanego. Czas bycia blisko siebie, gdy na co dzień jest się daleko. Z córką uznaliśmy, że dla nas ciekawy będzie Bornholm. I że wybierzemy się tam z rowerami. I to był strzał w 10!

Bornholm to stosunkowo niewielka (ok. 100 km obwodu) duńska wysepka na Bałtyku, dość blisko polskiego wybrzeża. Mała, a bardzo ciekawa geologicznie, przyrodniczo, historycznie, archeologicznie – można by dłużej wymieniać te interesujące obszary. Północne wybrzeże jest skaliste, z przepaścistymi fiordami, południowe piaszczyste, a piasek tam drobniutki, mięciutki, podobno świetny do klepsydr. Widokowo wyspa jest przecudna, to połączenie pól, lasów, skał, morza ustawicznie zmieniającego kolor, kolorowych domków i białych wiatraków. I jeszcze białych rotundowych kościółków, ale o tym za chwilę. Mieszkańcy od wieków żyją z rolnictwa i rybołówstwa, a od dziesięcioleci także z turystyki. Dla turystów są życzliwi (te fantastyczne ścieżki rowerowe! ), ale bez przesady. Nikogo nie dziwią wywieszki w restauracjach w lipcu informujące, że zamknięte z powodu urlopu. Sezon, nie sezon – pracownicy restauracji też mają prawo do odpoczynku! I jeszcze jedno, może nie najważniejsze, a przecież miłe: w tych nadmorskich i przytulnych kurortach niemal nie widać chińszczyzny! Dotrzeć na Bornholm z Polski łatwo, choć jeszcze niedawno było jeszcze łatwiej. Kiedyś promy do wyspy pływały wprost ze Świnoujścia lub Kołobrzegu, teraz konieczna jest przesiadka w szwedzkim Ystad.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent do powstańców: jesteście żywym pomnikiem naszej narodowej egzystencji

2026-07-30 12:15

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

Karol Nawrocki

PAP/Radek Pietruszka

Jesteście żywym pomnikiem naszej narodowej egzystencji – podkreślił prezydent Karol Nawrocki zwracając się w czwartek do powstańców podczas spotkania poprzedzającego 82. rocznicę Powstania Warszawskiego. Dodał, że jako prezydent może zagwarantować im „wieczność prawdy” o Powstaniu.

Podczas spotkania z powstańcami Nawrocki zaznaczył, że cała narodowa wspólnota każdego dnia podejmuje decyzje i odpowiada na pytania „co będzie naszym pomnikiem egzystencji”.
CZYTAJ DALEJ

Powstanie Warszawskie. Polscy sportowcy na barykadach Warszawy

2026-07-30 21:08

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

Fotografia archiwalna 2. Korpusu Polskiego / Domena publiczna

Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego "Dzieci Lwowskich" II Korpusu Polskiego. Macerata/Włochy 1945-46.

Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego Dzieci Lwowskich II Korpusu Polskiego.  Macerata/Włochy 1945-46.

W historii Polski tradycje sportu olimpijskiego są ściśle związane z walką o wolność i niepodległość i, gdy 1 sierpnia 1944 roku, rozpoczęto powstanie zbrojne przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim, wśród powstańców nie zabrakło polskich wyczynowych sportowców, olimpijczyków, trenerów i działaczy sportowych. Do walki stanęli nie tylko ludzie młodzi, ale też weterani wojny z 1920 roku i września 1939.

Droga wielu z nich na barykady walczącej Warszawy wiodła przez służbę w Wojsku Polskim i udział w konspiracji. Niemal wszyscy należeli do Związku Walki Zbrojnej a następnie Armii Krajowej i byli zaprzysiężeni. Zbigniew Chmielewski, w swej książce „Sportowcy w powstaniu warszawskim”, podaje, że w walkach w 1944 roku w Warszawie brało czynny udział niemal 800 wyczynowych sportowców, mistrzów i rekordzistów Polski różnych dyscyplin sportowych i trenerów. Inne żródła podają, że do powstania zgłosiło się około 1000 sportowców warszawskich klubów. Wśród nich było 26 olimpijczyków, w tym 8 medalistów olimpijskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję