Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Czytam prasę katolicką, m.in. „Niedzielę”. Nie zawsze regularnie
i od „deski do deski”, ale czytam i wracam do starych numerów.
Zaintrygowały mnie okładka pisma i powracające niczym bumerang
pytanie: „Jak zatrzymać młodych w Kościele?”. Podam prosty przykład ze swoich
gimnazjalno-licealnych czasów (lata 2006-12). W naszej niewielkiej parafii
(mała miejscowość na Dolnym Śląsku) zmienił się ksiądz proboszcz. Dość
nieśmiało podeszłam pewnego dnia do zakrystii z pytaniem, czy mogłabym zostać
lektorką. Ksiądz się zgodził. Już wtedy w parafii coś się zaczęło dziać. Ksiądz
miał mnóstwo pomysłów (renowacje, różne akcje dla dzieci; podczas Adwentu
można było wygrać upominek itd.), zgłaszało się sporo ministrantów, służył
również kleryk. I właśnie ten kleryk zaczął przyciągać młode osoby. Miały miejsce
śpiewy przy akompaniamencie gitary, regularne spotkania, podczas których
dyskutowaliśmy na różne tematy związane z wiarą, ukazywała się gazetka
parafialna, odbywały się wędrówki Jakubowe, Dni Młodych w Krzeszowie.
Był ktoś, kto przyciągnął innych (pomógł również wspaniały kapłan). Później,
niestety, wszystko się rozpadło – nastąpiła zmiana proboszcza (obecny, również
wspaniały, walczy o młodych, jak może).
Zauważam, że wszystko wygląda pięknie w dużych miastach, gdzie oferta
spędzania czasu dla nastolatków jest bogata. A wsie, małe miejscowości? Jeżeli
nie znajdzie się kapłan z odpowiednim podejściem, młoda osoba, która w tej
miejscowości zostanie – z zapałem, mnóstwem pomysłów – to naprawdę będzie
ciężko i młodzi będą odchodzić. Jak wiemy, oni czerpią wiedzę z social mediów,
więc dobrze, że istnieją konta społecznościowe świetnych kapłanów, sióstr
zakonnych, świeckich. Może należy zamieścić plakat z informacją o spotkaniu,
nagłośnić ciekawe wydarzenie: dni skupienia, Lednica...? Zaproponować adorację
połączoną ze śpiewem, wycieczki? Długi spacer po okolicy? Na pewno trzeba
pokazać, że Pan Bóg jest i czeka, i nie straszyć od razu mnóstwem reguł, zasad.
Młodzież jest taka sama: otwarta i kreatywna, tylko potrzebuje osoby, która
w niej wzbudzi ciekawość i dostrzeże dobro.
Dziękuję za wspaniały artykuł i pracę całej redakcji! Niech Pan Bóg błogosławi!
Czytelniczka Justyna
Pomóż w rozwoju naszego portalu