Reklama

Niedziela Częstochowska

Traktorem na Jasną Górę

Po zakończonym sezonie pieszych pielgrzymek na Jasnej Górze pozostały wspomnienia. Warto jednak zaznaczyć, że pątnicy przez cały rok przybywają do Matki Bożej i tak naprawdę pielgrzymowanie trwa nieustająco.

Niedziela częstochowska 37/2024, str. VII

[ TEMATY ]

Pielgrzymka na Jasną Górę

Karol Porwich/Niedziela

Tak pielgrzymują dziś...

Tak pielgrzymują dziś...

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na krótkie wspomnienie rodzinnego pielgrzymowania udamy się wraz z wielopokoleniową rodziną Stanisława Półroli, który nieprzerwanie pielgrzymuje do jasnogórskiego sanktuarium z parafii św. Lamberta w Radomsku.

Tradycja

– Przyjechaliśmy traktorem na Jasną Górę, żeby pomodlić się za przyczyną Matki Bożej – wyjaśnia Stanisław Półrola, który już piętnasty raz wyruszył specjalnie przygotowaną karawaną na szlak pielgrzymkowy. Wewnątrz odświętnie przygotowanej przyczepy, która podczas przejazdu odgrywa rolę kempingu, nie da się przeoczyć historycznych zdjęć z 1988 r., na których dobrze widać czasy, kiedy państwo Półrolowie podróżowali jeszcze z tradycyjnym zaprzęgiem konnym. Jak wspomina p. Stanisław, nie jest trudno wybrać się traktorem na pielgrzymkę. – Ale ja lubię, żeby wszystko było poszykowane na perfekt – przyznaje i pokazuje pięknie wykonane wykończenia ozdobne wozu. I dodaje: – Pewnie dlatego przychodzą ludzie i robią nam zdjęcia. Nie mam wątpliwości, że takie widoki powoli giną z naszego krajobrazu, a my to lubimy, jest to nasza tradycja.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ludzie są tutaj mili

Małgorzata Mięcikiewicz, córka p. Stanisława, wskazuje na archiwalne zdjęcie w przyczepie, które przedstawia ją samą, i wyjaśnia: – Tutaj miałam zdaje się 10 lub 11 lat. Trochę tego czasu już upłynęło. Były to zupełnie inne pielgrzymki, inaczej to wyglądało, ale Jasna Góra nie może się znudzić – zaznacza p. Małgorzata i dzieli się swoimi spostrzeżeniami: – Nie wiem jak to jest, ale ludzie stają się tutaj inni, wszyscy są dla siebie milsi, tak jakby przyjeżdżali tu tylko ludzie obdarzeni wielka empatią. A jak się stąd wyjdzie, to ten świat staje się taką szarą codziennością. To na pewno Matka Boża oddziałuje – zastanawia się p. Małgorzata.

Nowe pokolenie

– Jestem na 100% pewny, że za kilka lat to ja będę jeździł naszym pielgrzymkowym wozem. W tym roku robię już prawo jazdy i myślę, że w przyszłym roku będę mógł trochę poprowadzić traktor i że tradycja będzie kontynuowana. Sądzę, że z pomocą Matki Bożej uda się dobrze zdać egzamin i jakoś to dalej będzie – deklaruje pewnym głosem 16-letni Mikołaj Mięcikiewicz, syn p. Małgorzaty, dla którego Matka Boża jest bardzo dużą pomocą i siłą na wszystkie ciężary. – To jest tak, że jak się trochę pomodlę, to zaświeca się zawsze jakieś światełko w tunelu i wychodzi się z większych czy mniejszych problemów – zwierza się nastolatek. – Teraz będę w drugiej klasie technikum rolniczego i chciałbym związać swoje życie właśnie z pracą na roli – przyznaje Mikołaj. Wskazuje też na pojawiające się niezrozumienie w grupie rówieśniczej: – W szkole czasami jest trochę ciężko, myślę, że nawet większa część śmieje się z takich pomysłów na pielgrzymowanie, ale wiem, że nie należy się poddawać i obciążać się tym, co ludzie sobie pomyślą.

2024-09-10 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego właściwie pielgrzymka?

Niedziela kielecka 33/2022, str. VI

[ TEMATY ]

Pielgrzymka na Jasną Górę

arch.

Anna Zielińska-brudek w drodze na Jasną Górę, za nią bp Jan Piotrowski

Anna Zielińska-brudek w drodze na Jasną Górę, za nią bp Jan Piotrowski

Z Anną Zielińską-Brudek, poetką, dziennikarką, niegdyś oficerem policji, o osobistych motywach pielgrzymowania na Jasną Górę, rozmawia Agnieszka Dziarmaga.

Agnieszka Dziarmaga: To już kolejna Twoja pielgrzymka. Która to z kolei? Dlaczego podejmujesz ten trud, nawet po złamaniu nogi? Anna Zielińska-Brudek: O ile pierwsza była z czystej ciekawości, to następne są potwierdzeniem tego, co w życiu chrześcijanina jest najważniejsze – wartości, dla jakich żyjemy, wiary ojców i matek kształtowanej przez stulecia, pomocnej w najważniejszych chwilach polskich dziejów: z Bogurodzicą na ustach pod Grunwaldem, z ryngrafem Maryi na husarskiej zbroi pod Wiedniem czy z krzyżem ks. Skorupko w warszawskim Cudzie nad Wisłą. Tego dokonali historyczni bohaterowie, my możemy tylko potwierdzić swoim postępowaniem trafność ich wyboru i zapewnić, że także staniemy w obronie wartości i wiary. Jak dwa lata temu, na stopniach katedry, kiedy zdziczałe tłumy na kieleckim rynku skandowały obraźliwe i wulgarne hasła, a na stopniach świątyni i wokół innych kościołów kilkuset kieleckich kibiców przyszło bronić tych świętych dla każdego kielczanina miejsc. I stali się wtedy bliscy memu sercu. Nie Legiony Maryi i członkowie religijnej wspólnoty, lecz oni dali przykład prawdziwej wiary i poświęcenia w obronie wartości. Raz jeszcze chylę przed nimi czoło i za nich modę się w swoim pielgrzymkowym poświęceniu.
CZYTAJ DALEJ

Francja: świat żyje w ciemności, stąd tyle światła z małej iskry

2026-09-24 18:54

[ TEMATY ]

Francja

Notre‑Dame

Papież Leon XIV

iskra nadziei

@Vatican Media

Katedra Notre Dame w Paryżu

Katedra Notre Dame w Paryżu

Dzisiejsze odrodzenie wiary we Francji to iskra, która jasno świeci, bo nasz świat jest pogrążony w ciemności – mówi Vatican News rektor katedry Notre-Dame, który jutro w murach tej odbudowanej po pożarze świątyni będzie podejmował Leona XIV. Podkreśla, że Francja jest krajem misyjnym, lecz chrześcijanie wiedzą, że ich wiara to skarb, którym nigdy nie przestaną się dzielić.

Ks. Olivier Ribadeau Dumas zastrzega, że chrześcijaństwo nigdy nie miało we Francji ani w żadnym innym kraju złotej ery. Dziś rzeczywiście mamy do czynienia z odrodzeniem wiary. Jest ono niczym iskra, która jasno świeci, bo nasz świat jest pogrążony w ciemnościach. Katolicy z radością świadczą o swej wierze, bo wiedzą, że ludzie tego naprawdę potrzebują, szukają punktów odniesienia w swoim życiu, chcą w istocie by miłość, którą głosi Chrystus stała się fundamentem ich życia.
CZYTAJ DALEJ

Pamięć o pasterzu

2026-09-25 10:10

Fot. Monika Chrzanowska/Diecezja Opolska

Biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz modlił się w katedrze opolskiej podczas Mszy św. sprawowanej w 50. rocznicę śmierci bp. Franciszka Jopa. Pierwszy biskup opolski przez wiele lat związany był z diecezją sandomierską, w której pełnił posługę kanclerza kurii, wykładowcy seminarium duchownego oraz biskupa pomocniczego.

Eucharystii sprawowanej 24 września w intencji zmarłego hierarchy przewodniczył bp Paweł Stobrawa. Podczas Mszy św. byli także obecni biskup opolski Andrzej Czaja, biskup senior gliwicki Jan Kopiec, biskupi pomocniczy diecezji opolskiej oraz bp Grzegorz Olszowski, biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej. Wspólna modlitwa stanowiła główny punkt obchodów upamiętniających życie i działalność pierwszego pasterza diecezji opolskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję