Reklama

Niedziela Przemyska

Do apostolstwa powołany jest każdy

Wrzesień to czas podsumowania „Wakacji z Bogiem” Ruchu Apostolstwa Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej.

Niedziela przemyska 38/2022, str. VI-VII

[ TEMATY ]

Ruch Apostolstwa Młodzieży

Archiwum RAM AP

W malowniczych Bieszczadach zdobyliśmy szczyt na Tarnicy

W malowniczych Bieszczadach zdobyliśmy szczyt na Tarnicy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tym roku Stowarzyszenie zorganizowało 21 turnusów: dziewięć w Ustrzykach Górnych, siedem w Wybrzeżu k. Dubiecka, cztery w Rymanowie-Zdroju i jeden w Rajskiem. W rekolekcjach wzięło udział 942 młodzieży i dzieci. W opiekę nad uczestnikami podczas turnusów zaangażowało się 208 osób, w tym 21 księży, 13 kleryków i 6 sióstr zakonnych.

Podczas Dnia Wspólnoty Ruchu Apostolstwa Młodzieży zostali pobłogosławieni kandydaci na animatorów, którzy przez cały rok formowali się podczas studium animatorskiego. Do ewangelizacji nadaje się każdy, bo każdy jest stworzony do tego, aby dzielić się wiarą z braćmi i siostrami, którzy jeszcze nie zdążyli poznać Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Świadectwo

„Właśnie skończyłam Studium Animatora Ruchu Apostolstwa Młodzieży. Bardzo chciałam iść na studium jednak, gdy przyszedł ten moment, w którym miałam zaczynać, ogarnęło mnie wiele wątpliwości, czy sobie poradzę, czy na pewno się do tego nadaję. Wątpliwości towarzyszyły mi do samego końca, ale moje marzenie bycia animatorką na szczęście pokryło się z planem Boga, który uzdolnił mnie i poprowadził tak, że ukończyłam formację i pojechałam na praktyki, podczas których mogłam sprawdzić się w roli animatora.

Reklama

Rok formacji był cudownym czasem. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi stworzyliśmy cudowną rodzinę. Czas każdej sesji (jeden weekend raz w miesiącu) był też odskocznią od rzeczywistości: gdy jechałam na sesje, zapominałam o codziennych sprawach i problemach. Oddawałam się całkowicie temu, co się działo tam. Moimi ulubionymi chwilami podczas każdej sesji były adoracje Najświętszego Sakramentu i spowiedź. Odbywały się one w piątkowe wieczory. Po całym tygodniu szkoły można było się oddać Panu Bogu, poczuć wewnętrzny spokój i zanurzyć się w Jego miłości. Bardzo pogłębiłam swoją relacje z Bogiem podczas studium, zwłaszcza przez doświadczenie Go w adoracjach, czy nawet w drugiej osobie, bo w każdym, kto przyjeżdżał na sesje, było widać Boga.

Ten czas ukształtował mnie też jako osobę, bardzo zmienił moje patrzenie na to, co mnie otacza. Przede wszystkim studium przygotowało mnie do pełnienia posługi animatora. Nauczyłam się prowadzić spotkania w grupach, działać w kadrze rekolekcyjnej, prowadzić pogodne wieczorki i wiele innych rzeczy. Studium przygotowało mnie do tego, aby służyć drugiemu człowiekowi i nieść mu Boga przez swoje życie. Jestem bardzo wdzięczna Panu Bogu za to, że poprowadził mnie przez ten czas, oraz powołał do bycia Jego apostołem. Jestem pewna, że gdyby nie studium, moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej, nie przeżyłabym tylu wspaniałych chwil, które zostaną w mojej pamięci, oraz nie poznałabym tylu wartościowych ludzi, a przede wszystkim nie miałabym takiej pięknej relacji z Bogiem jak teraz. Jeśli zastanawiasz się, czy warto iść na studium, to nie wahaj się, zaufaj, On cię poprowadzi! Bóg nie powołuje uzdolnionych, ale uzdalnia powołanych! Neoanimatorka”.

Zaproszenie

Młodzież, która ukończyła 16 lat, serdecznie zapraszamy na kolejne, 39. Studium Animatora RAM, które odbędzie się w dniach 23-25 września w Collegium Marianum w Przemyślu.

2022-09-13 14:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ruch Apostolstwa Młodzieży

Niedziela przemyska 21/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

Ruch Apostolstwa Młodzieży

Adam Grymuza

Młodzi skupieni w RAM-ie

Młodzi skupieni w RAM-ie

My, przez Pana powołani, I przez Niego dziś posłani, Chcemy służyć Kościołowi, Światu, Polsce, Narodowi.

W kościele pw. Chrystusa Króla w Woli Rokietnickiej (parafia Rokietnica) 6 maja miała miejsce szczególna uroczystość. Podczas Mszy św. grupa 42 młodych ludzi (w przeważającej większości uczniów i absolwentów rokietnickiego gimnazjum) otrzymała emblematy RAM-u. Wręczył je diecezjalny moderator, ks. prał. Jan Mazurek. W homilii Ksiądz Moderator wspomniał m.in., że założycielem tego stowarzyszenia w polskim Kościele był św. Jan Paweł II. Mówił również o tym, że z RAM-u wywodzi się wielu księży, sióstr zakonnych i małżeństw zakładających wzorowe rodziny. Apelował do młodych ludzi, by zawsze wierni byli krzyżowi, który został im wręczony.
CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV spotkał się z prezydentem Gwinei Równikowej

2026-04-21 14:51

[ TEMATY ]

Leon XIV w Afryce

PAP/EPA/LUCA ZENNARO

W Pałacu Prezydenckim w Malambo Leon XIV spotkał się z prezydentem Republiki Gwinei Równikowej, Teodoro Obianga Nguema Mbasogo.

Po wejściu papieżowi i prezydentowi wraz małżonką Constancią Mangue de Obiang i synowi Teodoro, wiceprezydentowi przed herbem państwa, z drzewem z zieloną koroną i brązowym pniu, z sześcioma złotymi sześcioramiennymi gwiazdami i dewizą „Jedność Pokój Sprawiedliwość”, zrobiono oficjalne zdjęcie. Potem, w Sali Ambasadorów, odbyło się prywatne spotkanie. Papieżowi przedstawiono rodzinę. Wymieniono prezenty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję