Reklama

Rodzina

Gdybym mówił językami…

Czy wiecie, jakim językiem miłości mówicie w swoim małżeństwie? Pamiętacie jeszcze początki waszej miłości i ten czas, kiedy sięgaliście po przysłowiową gwiazdkę z nieba dla ukochanej osoby?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Większość z nas zapewne pamięta te chwile i mogłaby powiedzieć o wielu szalonych rzeczach zrobionych dla ukochanej lub ukochanego. Gdy my sięgamy do naszych początków, pamiętamy godziny wspólnych spacerów i wiersze, które Rafał dla mnie pisał: „Oczy pełne łez, serce cicho bije, mile wspominam z Tobą spędzone chwile. Wszystko sobie przypominam, Twoje oczy, usta, twarz, długi spacer, ta rozmowa, potem buziak prosto w twarz...”.

Zapytacie może: po co wracać do początków i przypominać sobie takie rzeczy? Ponieważ jest to ważny powrót, który często daje nam podpowiedź, do czego małżeństwo powinno wrócić, jeśli chce wzmocnić swoje relacje. Powrót do „języka miłości”, który kilka, a może nawet kilkadziesiąt lat temu trafił prosto do waszego serca, jest często kluczowy i konkretnie pomaga rozpalić „przygasłą” miłość. Okazuje się bowiem, że do naszych serc przemawiają różne rzeczy i czasami zapominamy o tym, co było skutecznym komunikatorem miłości na samym początku. Dlatego może się zdarzyć, że czujemy się niekochani lub sami straciliśmy umiejętność kochania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Język miłości

Czy można więc nauczyć się na nowo „języka miłości”, który trafia do serca, umysłu, nie zapominając o ciele naszego współmałżonka? Zdecydowanie tak, i jest to nawet łatwiejsze od nauki języka obcego, z którym już się spotkaliście. Zastanawiacie się, od czego zacząć?

Reklama

Najpierw kilka informacji na temat danego języka, a potem już tylko praktyka w codzienności. Z jednej strony zapraszamy do rozpoznania języka, który powienien być dla was najważniejszy, a z drugiej – zachęcamy do odkrycia języka, który najlepiej przemawia do serca waszego współmałżonka. Kiedy połączycie wiedzę z praktyką, zobaczycie, że okazywanie i doświadczanie miłości w codzienności jest bardzo proste.

Pierwszy język: „dobry czas”, czyli tzw. czas jeden na jeden

Przez „dobry czas” powinniśmy rozumieć sytuacje, w których naszą uwagę całkowicie skupiamy na współmałżonku. Nie chodzi tu o stałe wpatrywanie się sobie w oczy, ale o danie emocjonalnego poczucia bliskości drugiej osobie.

Chodzi o wspólne spędzanie czasu w taki sposób, że dwie osoby się widzą i słyszą. Pamiętacie randki, podczas których spacerowaliście i rozmawialiście? Byliście tylko dla siebie. Prawdopodobnie jedno z was mówiło, a drugie uważnie słuchało, bez przerywania, komentowania. Podobnie było podczas kolacji w restauracji, wyjazdu w góry lub nad morze. Z pewnością zdarzały się też takie chwile, że byliście tuż obok siebie i słowa były zbędne, ponieważ wspólne zdobywanie kolejnego szczytu górskiego nie wymagało tłumaczenia.

Reklama

Czy coś się zmieniło od tamtego czasu? Być może zostaliście rodzicami i swój czas dzielicie też z dziećmi. Może pracujecie więcej i jesteście zmęczeni. Tym bardziej należy znaleźć przestrzeń na „dobry czas”, bo jak podkreślił bł. kard. Stefan Wyszyński: „Ludzie mówią – czas to pieniądz. A ja wam mówię – czas to miłość”. Jeżeli rozpoznajecie, że ten język jest tym wiodącym, powinniście zaplanować, czasem nawet z kalendarzem, wspólny czas jeden na jeden. To może być kilkuminutowa rozmowa każdego dnia, kilkugodzinna randka każdego tygodnia lub nawet kilkudniowy wyjazd raz w miesiącu czy po prostu wspólne porządkowanie ogrodu na wiosnę.

Drugi język: wyrażenia afirmatywne

Zastanawiasz się może, co kryje ten język... Otóż są to bliskie nam, chociaż może zapomniane, komplementy, słowa docenienia, motywacji czy uprzejmości.

Powszechnie znane powiedzenie, że słowa mają moc, nabiera w tym miejscu szczególnego znaczenia, ponieważ to, co dodaje nam skrzydeł, to słowa, które nas motywują, a nie krytykują. Każdy z nas potrzebuje słów, które w bardzo prosty sposób wyrażą uznanie czy podziękowanie. Są jednak osoby, dla których ten „język miłości” jest wyjątkowo ważny, i bez tych afirmatywnych wyrażeń mogą mieć poczucie, że są jak kwiaty, które bez wody usychają.

Do dziś pamiętamy małżeństwo, w którym najważniejszym językiem żony był właśnie ten. Kiedy mąż z większą uwagą zaczął używać autentycznych komplementów pod jej adresem i dołożył do tego SMS-y pełne czułości, żona rozkwitła. Słysząc pytanie pełne uprzejmości, słowa podziękowania czy zauważenia, jak pięknie wygląda, uwierzyła na nowo w ich miłość.

Trzeci język: drobne podarunki

Reklama

Myślisz może, że do zastosowania tego języka będziesz potrzebował bardzo grubego portfela. I tu, na szczęście, się mylisz! Jeżeli kupujesz swojej żonie kwiaty (zakładając, że to lubi), też nie zbankrutujesz, chodzi jednak o coś więcej niż zakup jakiegoś drobiazgu. W treści tego języka znajdziesz wszystko to, czym możesz obdarować współmałżonka, a co jemu lub jej sprawi przyjemność. Podpowiemy wam: może to być np. kanapka do pracy z dołączoną karteczką z napisem „Kocham Cię”, własnoręcznie upieczone ciasteczka, ramka ze zdjęciem lub list miłosny. Dla osoby, dla której ten język jest głównym sposobem wyrażania miłości, najważniejsza jest nie kwota, która została wydana, ale sam fakt zaangażowania w przygotowanie „daru”. Warto też pamiętać, że prezentem możemy stać się my sami, kiedy nasza fizyczna obecność, szczególnie w trudnej sytuacji, będzie drugiej osobie potrzebna.

Czwarty język: drobne przysługi, czyli pomoc współmałżonkowi

Przez ten język rozumiemy chęć zrobienia tego, co nasz współmałżonek chciałby, żebyśmy zrobili dla niego, dla domu lub czasem zrobili razem z nim. Niestety, zbyt często nam się nie chce albo mamy problemy z usłyszeniem tego, o co jesteśmy proszeni. Tymczasem jeżeli u podstawy naszej miłości leży dobro drugiej osoby, to dla tej osoby chcemy być pomocni. Konkretna pomoc dla współmałżonka w prowadzeniu domu, np. wyrzucanie śmieci, naprawianie przeciekającego kranu, ścielenie łóżka czy odbieranie dzieci z przedszkola, nie może przegrywać z potrzebami osób spoza rodziny, które oczekują naszej pomocy, czy z naszym osobistym lenistwem.

Piąty język: dotyk

Dotyk z jednej strony jest bardzo prostym sposobem komunikowania miłości, a z drugiej – sposobem szalenie istotnym, ponieważ daje poczucie bezpieczeństwa i bliskości. W małżeństwie dotyk może przyjmować rozmaite formy, najważniejsze jest rozpoznanie tego, co sprawia, że nasz współmałżonek czuje się kochany. Dla pewnych osób będzie to buziak na powitanie lub pożegnanie, przytulanie, trzymanie się za rękę podczas spaceru czy seansu w kinie albo masaż pleców. Dla wielu par będzie to miłosne zjednoczenie i doświadczanie miłości wszystkimi swoimi zmysłami.

***

Zastanawiasz się może jeszcze nad tym, co jest kluczem w odnalezieniu każdego z tych języków miłości w waszym małżeństwie?

Na początku jest to samo pragnienie poznania języka, który jest najważniejszy dla współmałżonka, a później znalezienie tych kilku sposobów, które pomogą w okazywaniu miłości.

2022-04-19 09:24

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miłość od pierwszego entera

Niedziela Ogólnopolska 9/2015, str. 44-45

[ TEMATY ]

rodzina

miłość

internet

Bożena Sztajner/ Niedziela

Na pierwszą randkę poszli do kościoła, a potem on zaproponował wspólny wyjazd... na rekolekcje

Wiele małżeństw poznało się na portalach przeznaczonych dla katolików poszukujących tej drugiej połowy. Dziś przekonują, że najlepiej szukać właśnie w środowiskach ludzi o podobnych poglądach na życie. Bo łatwiej iść dalej razem.
CZYTAJ DALEJ

Polityka ślepego

2026-02-27 21:04

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Najgroźniejsza w polityce zagranicznej nie jest tylko zdrada, ale i ślepota. Z taką ślepotą mamy do czynienia, gdy państwo przestaje myśleć kategoriami własnego interesu i zaczyna funkcjonować jako element cudzego projektu – większego, głośniejszego, bardziej elegancko opakowanego. A co z jego zawartością?

Wystąpienia sejmowe Donalda Tuska (przed kamerami na korytarzu) i Radosława Sikorskiego (z mównicy) nie były tylko ostrą retoryką wobec USA. Były sygnałem, że znów ustawiamy się w pierwszym szeregu nie swoich wojenek. Zamiast usiąść do stołu i wykorzystać zmianę układu sił w relacji USA-UE, wolimy demonstrować moralną wyższość, a nawet wrogość wobec najważniejszego sojusznika.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: Polak nuncjuszem na Malcie

2026-02-28 12:46

[ TEMATY ]

Polak

Malta

nuncjuszem

abp Wojciech Załuski

Vatican News

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Ojciec Święty mianował nuncjuszem apostolskim na Malcie Jego Ekscelencję abp Wojciecha Załuskiego, dotychczasowego nuncjusza apostolskiego w Malezji i Timorze Wschodnim oraz delegata apostolskiego w Brunei Darussalam - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Abp Wojciech Załuski urodził się w 5 kwietnia 1960 r. w miejscowości Załuski-Lipniewo. Święcenia kapłańskie przyjął 1 czerwca 1985 r. w Łomży. Tego samego roku rozpoczął przygotowania do służby dyplomatycznej w Papieskiej Akademii Kościelnej. Uzyskał doktorat z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. W 1989 rozpoczął służbę w dyplomacji watykańskiej. W latach 1989-1990 był asystentem nuncjatury w Burundi. Pracował jako sekretarz nuncjatur: w Burundi (1990-1991), na Malcie (1991-1994), w Albanii (1994-1996), w Zambii (1996-1997) i na Sri Lance (1997-1999). Następnie pełnił funkcję radcy w nuncjaturach: na Sri Lance (1999-2000), w Gruzji (2000-2003), na Ukrainie (2003-2006), na Filipinach (2006-2010) i w Gwatemali (2010-2014). W 1993 otrzymał godność kapelana Jego Świątobliwości, a w 2011 prałata honorowego Jego Świątobliwości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję