Reklama

Niedziela w Warszawie

Mężczyźni na Różańcu

Systematyczność, odpowiedzialność, przemiany w życiu własnym i bliskich – to tylko niektóre korzyści, które odkrywają współcześni panowie w kołach Żywego Różańca.

Niedziela warszawska 8/2022, str. V

Katarzyna Kasjanowicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wokół modlitwy różańcowej narosło wiele stereotypów, nawet w kręgach żarliwych katolików. Uporczywie przyjęło się sądzić, że tę formę religijnej aktywności praktykują niemal wyłącznie starsze, samotne panie. Owszem od pewnego czasu staje się coraz bardziej popularny Różaniec rodziców za dzieci, ale i w tym przypadku – częściej myśli się o płci pięknej. Rzeczywistość pokazuje, że feminizacja modlitwy różańcowej jest błędem. Obserwacje życia w bardziej zintegrowanych parafiach, wyłaniają coraz liczniejsze koła Żywego Różańca, które zrzeszają panów i to w każdym wieku.

Na tropie tajemnicy

Co współczesny energiczny mężczyzna znajduje dla siebie w gładkich paciorkach i powtarzanych wciąż tych samych słowach? Czym różni się modlitwa Męskiego Koła Różańcowego od tej na spotkaniach w kręgu kobiet?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Nie wiem, bo ja nie byłem w kole żeńskim – odpowiada żartobliwie ks. Adam Kesner, opiekun duchowy męskiego koła Żywego Różańca św. Józefa przy parafii św. Jana Chrzciciela i św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Poświętnem.

Reklama

– Przede wszystkim szukają bliskości Pana Boga i wspólnoty – spieszy z poważnym wyjaśnieniem Ireneusz Kielczyk. – Możemy modlić się sami w domu, również w rodzinie, ale moim zdaniem właśnie wspólnota, która spotyka się w parafii, ma większą moc modlitwy. Modlimy się za siebie, jeden za drugiego. To mi się wydaje bardzo piękne. Po wtóre – sposób, w jaki jesteśmy postrzegani jako mężczyźni w Kościele, łączy się z jakimś autorytetem.

Pomogła... pandemia

Męskie Koło Żywego Różańca w Poświętnem powstało w listopadzie 2018 r. z inspiracji popularnością tego rodzaju modlitwy w parafii Latowicz. Po spotkaniu z kolegą, pan Ireneusz pomyślał: A czemu by nie spróbować i u nas? Od decyzji do finalizacji musiał jednak minąć jakiś czas. Dopiero, gdy posługę proboszcza w Poświętnem zaczął pełnić ks. Robert Kalisiak, bardzo otwarty na takie inicjatywy zawiązało się Koło Żywego Różańca św. Józefa. Aktualnie grupa zrzesza 23 członków. Zelatorem jest Marcin Skonieczny.

– Naszym celem było to, żeby spotykać się w Kościele w odróżnieniu od typowych kół rodzinnych – opowiada Robert Perzanowski.

Najpierw spotykali się w salce katechetycznej przed specjalnie zakupioną figurą św. Józefa.

– Ustaliliśmy, że będziemy odmawiać Koronkę i jedną tajemnicę. W wyniku pandemii zrezygnowaliśmy z salki i przenieśliśmy się do górnego kościoła, aby zachować odpowiednie odstępy. Myślę, że to nam bardzo pomogło, ponieważ teraz modlimy się przed Najświętszym Sakramentem – zauważa pogodnie pan Robert, dodając jednocześnie, że kiedy ks. Adam trafił do parafii, przyszedł do nich na modlitwę.

– I już zostałem – stwierdza z uśmiechem opiekun duchowy grupy.

Reklama

Koło św. Józefa nie ogranicza się wyłącznie do spotkań w kręgu koleżeńskim, ale chętnie angażuje się w różne inicjatywy parafialne związane z kalendarzem liturgicznym.

Zafascynowani Różańcem

Niewielka, bo zamieszkała przez raptem kilka tys. osób parafia Świętej Trójcy w Latowiczu, jak mało która odnalazła więź z Bogiem dzięki modlitwie różańcowej. Kiedyś można było doliczyć się tutaj ponad 40 kół Żywego Różańca. Dziś społeczność reaktywuje działania po dwóch latach życia w cieniu epidemii COVID-19.

Niedawno dzięki staraniom ks. Romana Kota, odpowiedzialnego za diecezjalne męskie koła różańcowe, i ks. Bogusława Józefa Wnuka, proboszcza parafii, powstała grupa zrzeszająca samych ojców. To pokazuje, że choć zmienił się styl życia i ludzie, wciąż istnieje społeczna potrzeba duchowej realizacji w takiej formie modlitwy.

Pierwsze, udokumentowane koło Żywego Różańca w parafii Latowicz datowane jest na 1901 r., ale z przekazów najstarszych mieszkańców wiadomo, że grupy wiernych spotykały się już przynajmniej 10 lat wcześniej. Róże były podzielone według płci i stanów: kobiety, mężczyźni, kawalerowie, panny – każdy znajdował swoje miejsce w społeczności osób, które dzięki Różańcowi chciały nawiązać relację z Jezusem i Maryją.

Reklama

Dla pana Romana modlitwa różańcowa stała się sednem codzienności. Bo, jak uważa – dzięki niej żyje; odzyskał też wewnętrzną wolność. Od kilku lat spotyka się w grupie mieszanej, w której nie jest jedynym mężczyzną. – Bardzo wiele zmieniło się w całym moim życiu. Pozbyłem się również swoich nałogów – wyznaje.

Nim jednak do tego doszło, parafianin z Latowicza przeszedł długą, wewnętrzną drogę. – Zawsze wiedziałem, że Różaniec istnieje. Moja mama była zelatorką, ale mnie osobiście to nie dotykało. Wydawało mi się, że jest to modlitwa głównie starszych kobiet – wspomina.

O włos od śmierci

Pewnego dnia w życiu mężczyzny zdarzyło się coś, co on sam ocenia jako początek znaków od Pana Boga.

– Miałem takie zdarzenie, właściwie wypadek – relacjonuje pan Roman. – Uważam, że było mi to przeznaczone, abym uwierzył w działanie Różańca. Jechałem samochodem z rodziną w bardzo trudnych warunkach, w niesamowitą śnieżycę.

Skutkiem tej przygody była pozornie niegroźna kolizja. Po obejrzeniu pojazdu, mężczyzna stwierdził, że może kontynuować podróż. Niestety, to był błąd. Samochód całkiem wymknął się spod kontroli i ostatecznie mknął na czołowe zderzenie. Podczas tych dramatycznych chwil, cała rodzina odmawiała Różaniec.

Po specjalistycznej analizie okazało się, że samochód na skutek stłuczki doznał poważnego uszkodzenia układu kierowniczego.

– Wierzę, że ta sytuacja miała pokazać mi siłę Różańca – podsumowuje pan Roman. – Wspominając słowa Ewangelii, mogę powiedzieć, że trwanie przy Różańcu, jest jak trzymanie się frędzli u płaszcza Pana Jezusa. Czuje się Jego obecność i obecność Matki Bożej – dodaje.

Reklama

W Różańcu widzi ratunek dla współczesnego świata. Uważa, że najlepszą metodą zachęty do tej formy modlitwy jest własne świadectwo. Same słowa nie trafią do serca.

Bez polityki

– Modlimy się za naszych księży, żeby Pan Bóg dał im światło Ducha Świętego. Żeby nas prowadzili, bo są naszymi nauczycielami. Żeby parafia się rozwijała, a wspólnota była jednością. I o to, żeby wszystko było autentyczne, oparte o żywego Chrystusa – wymienia pan Ireneusz.

Uczestnicy spotkań w Poświętnem podjęli decyzję o niewprowadzaniu tematów politycznych ani wewnętrznych, choć chętnie dzielą się świadectwami, które mogą stać się impulsem do rozważań na tematy wiary. Ale w okresie świąt, po spotkaniach modlitewnych, częstują się słodyczami i serdecznie rozmawiają o tym, jak przeżywają dany czas wraz ze swoimi rodzinami.

– Dziękujemy Panu Bogu za to, że powstało takie koło i chciałbym, żeby podobne powstawały w innych parafiach – podsumowuje Ireneusz Kielczyk.

2022-02-15 13:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w Ghanie

[ TEMATY ]

nominacja

dyplomacja

diecezja kielecka

kolegium.opoka.org

Ks. prałat dr Henryk Jagodziński – prezbiter diecezji kieleckiej, pochodzący z parafii w Małogoszczu, został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka, nuncjuszem apostolskim w Ghanie i arcybiskupem tytularnym Limosano. Komunikat Stolicy Apostolskiej ogłoszono 3 maja 2020 r.

Ks. Henryk Mieczysław Jagodziński urodził się 1 stycznia 1969 roku w Małogoszczu k. Kielc. Święcenia prezbiteratu przyjął 3 czerwca 1995 roku z rąk bp. Kazimierza Ryczana. Po dwuletniej pracy jako wikariusz w Busku – Zdroju, od 1997 r. przebywał w Rzymie, gdzie studiował prawo kanoniczne na uniwersytecie Santa Croce, zakończone doktoratem oraz w Szkole Dyplomacji Watykańskiej. Jest doktorem prawa kanonicznego.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Philip Mulryne. Był graczem Manchesteru United, a dziś jest księdzem

2026-01-17 20:03

[ TEMATY ]

sport

świadectwo

Zrzut ekranu YT

Philip Mulryne

Philip Mulryne

Ponad 30 lat temu Philip Mulryne zaczynał zawodniczą karierę w Manchesterze United, ocierając się o seniorską kadrę. Później był ważnym ogniwem Norwich City, zanotował też 27 występów w barwach reprezentacji Irlandii Północnej. Kontuzja pokrzyżowała jego sportowe plany, choć nie to zdecydowało o jego dalszych losach. W pewnym momencie życia poczuł po prostu powołanie do służby Bogu.

Wstąpił do seminarium, ukończył studia z filozofii i teologii, a potem został dominikaninem.
CZYTAJ DALEJ

Przed nami kolejna rocznica śmierci bp. Wilhelma Pluty

2026-01-19 12:37

[ TEMATY ]

bp Wilhelm Pluta

rocznica śmierci

gorzowska katedra

Karolina Krasowska

22 stycznia przypada kolejna rocznica śmierci bp. Wilhelma Pluty. Z tej okazji zaplanowano rocznicowy koncert i Msze św. przy z modlitwą przy grobie sługi Bożego.

Z okazji 40. rocznicy śmierci sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty w gorzowskiej katedrze w sobotę 24 stycznia o godz. 19.30 odbędzie się koncert rocznicowy (szczegóły na załączonym plakacie), a w niedzielę 25 stycznia o godz. 12.00 zostanie odprawiona msza św. z modlitwą przy grobie bp. Pluty. Będzie jej przewodniczył metropolita szczecińsko-kamieński abp. Wiesław Śmigiel.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję