Reklama

Głos z Torunia

Ludzie są dobrzy

Z fotografii spogląda krucha, starsza pani z twarzą rozjaśnioną uśmiechem. Ten uśmiech jest rozpoznawalny wszędzie, szczególnie w dalekiej Ugandzie. A jednak ślady Wandy Błeńskiej można odnaleźć także w Grodzie Kopernika.

Niedziela toruńska 15/2021, str. VI

[ TEMATY ]

Wanda Błeńska

Archiwum Wandy Błeńskiej / www.wandablenska.pl

Była skoncentrowana na pomocy innym

Była skoncentrowana na pomocy innym

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Warto ich poszukać szczególnie teraz, gdy trwa Rok Wandy Błeńskiej w województwie kujawsko-pomorskim. Może okazać się, że ta drobna kobieta o wielkiej sile ducha stanie się dla nas inspiracją.

Przyjaciółki

Czy trudno je znaleźć? Wystarczy wybrać się na ul. Janiny Bartkiewiczówny – podpowiada Barbara Momot, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych Diecezji Toruńskiej – bo przecież Bartkiewiczówna to przyjaciółka Wandy, harcerka, słynny „butolog”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wiedząc, że jej przyjaciółka, całkowicie oddana chorym, potrzebuje wsparcia, Bartkiewiczówna zrobiła kurs na prawo jazdy i w Ugandzie woziła ją na motorze. Uczyła się też rehabilitacji w Poznaniu pod okiem słynnego profesora Wiktora Degi – wszystko po to, aby pomagać Wandzie w bardzo konkretny sposób. Przez 10 lat pobytu w Bulubie pacjenci bardzo ją polubili. A skąd określenie „butolog”? Ponieważ dla trędowatych, których stopy na skutek choroby były zniekształcone, robiła specjalne buty ortopedyczne. Jej specjalnością były też kule i protezy, pomagające odzyskać sprawność.

Reklama

Na Bielanach mieszkała inna przyjaciółka sługi Bożej – Janina Gajewska. Podczas wojny trafiła do obozu w Stutthofie, gdzie przeprowadzano na niej eksperymenty medyczne. Po wojnie urodziła troje dzieci, w tym dwoje z niepełnosprawnością. To do jej domu z Ugandy Wanda Błeńska przyjeżdżała na wakacje. Znana na całym świecie doktor medycyny tropikalnej, autorka kilkunastu pozycji naukowych i popularnonaukowych, członkini polskich i zagranicznych towarzystw naukowych, zapraszana na konferencje medyczne – dla dzieci Janiny była po prostu ciocią Wandą, a dla przyjaciół Wandeczką. Podczas pobytów w Toruniu zawsze spotykała się z przyjaciółmi ze szkoły i z harcerstwa.

Szarotka i Gryf

Związki Wandy Błeńskiej z Toruniem sięgają jeszcze jej dzieciństwa. Rodzina przeprowadziła się tu z Poznania w 1920 r., kiedy Wanda miała 9 lat – jej ojciec, Teofil, początkowo pełnił funkcję wizytatora, a później powołany został do Komisji Edukacji Narodowej w Kuratorium Oświaty w Toruniu. Wanda rozpoczęła naukę w Miejskim Gimnazjum Żeńskim, które najpierw miało siedzibę na Starym Mieście, a potem przeniosło się pod adres Sienkiewicza 40/42. Dziś w tym budynku znajduje się Wyższe Seminarium Duchowne. Pierwszą Komunię św. i bierzmowanie przyjęła w kościele św. Jakuba. Po zdaniu matury wybrała się na Wydział Lekarski Uniwersytetu Poznańskiego, fascynowały ją misje. Młoda pani doktor wraca do Torunia w 1934 r., by podjąć pracę w Szpitalu Miejskim w Toruniu, odbywając staż na internie, ginekologii i chirurgii. Zostaje członkiem oddziału toruńskiego Związku Lekarzy Państwa Polskiego. Dwa lata później podejmuje pracę w Państwowym Zakładzie Higieny i z krótką przerwą będzie tam pracować do zakończenia wojny.

Reklama

W trakcie okupacji Niemcy degradują ją do stanowiska „zwykłej” laborantki. Niewielu się domyśla, że ta uśmiechnięta młoda kobieta służy w konspiracji, jest związana z „Gryfem Pomorskim”. Kiedy „Szarotka” zostaje wydana i uwięziona, zostaje wykupiona przez gdańską organizację, a jej szef, Wilhelm Geiger, ponownie ją zatrudnia. „Wszędzie są dobrzy ludzie” – powie kiedyś. A może po prostu mierzy ich swoją miarą?

Ważne i ważniejsze

Jaka była Wanda Błeńska? Barbara Momot twierdzi, że trudno znaleźć odpowiednie słowa. „Była zwyczajna, a jednocześnie niezwykła. Spokojna, rzeczowa, nie narzucająca się. Oszczędna w wypowiedziach, a jednocześnie, życzliwa, chętnie nawiązująca kontakt i ciekawa drugiego człowieka. W kontakcie z panią doktor odnosiłam wrażenie, że jest osobą, która dużo w życiu doświadczyła i widziała wiele ludzkiego cierpienia”. Pani Barbara dodaje: „Miała pewną cechę, charakterystyczną dla osób skoncentrowanych na pomocy innym – nie zajmowała się głupstwami! Jak ją ktoś ocenia – nie było dla niej ważne!”.

Rzeczywiście, problemy, z którymi się mierzyła, były dużo poważniejsze. Choć trąd jest obecnie wyleczalny, osoba, która doświadczyła tej choroby, była wykluczona społecznie. W dodatku ubóstwo chorych sprawiało, że sami nie brali przepisanych leków, ale chowali je, by w domu oddać dziecku, komuś z rodziny albo sprzedać. Doktor Błeńska, która w 1951 r. przybyła do przychodni w Bulubie kierowanej już przez siostry zakonne, w ciągu 40 lat stworzyła profesjonalny ośrodek medyczny, zadbała również o zaplecze socjalne, aby chory mógł wrócić do społeczeństwa. Zainicjowała budowę szkoły, warsztatów, medycznego ośrodka szkoleniowego.

Od 18 października 2020 r. toczy się proces beatyfikacyjny Wandy Błeńskiej.

Podziel się cytatem

Młodość ducha

Chociaż w 1994 r. wróciła już do Polski, dalej dzieliła się swoją pasją. „Doktor Błeńska to nie tylko Uganda!” – zauważa pani Barbara. Do 93. roku życia prowadzi wykłady w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. Jest inicjatorką Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” oraz członkiem honorowym Rady Fundacji. Bierze udział w kongresach misyjnych, sympozjach, odwiedza szkoły, duszpasterstwa, parafie. Otrzymuje tytuł doktora honoris causa Akademii Medycznej w Poznaniu. Chętnie dzieli się doświadczeniem pracy wśród osób trędowatych, chciałaby, aby ludzie żyjący w dostatku i bezpieczeństwie poznali chociaż w zarysie warunki egzystencji chorych w Afryce. Od 1992 r. przez wiele lat można ją było usłyszeć w Radiu Maryja podczas Rozmów Niedokończonych czy audycji dla chorych, szczególnie w ostatnią niedzielę stycznia, w Światowy Dzień Trędowatych. Zawsze cieszyła się, gdy problemy osób trędowatych wzbudzały zainteresowanie, czego wyrazem były liczne telefony radiosłuchaczy.

„Wszędzie są dobrzy ludzie” – powie kiedyś. A może po prostu mierzy ich swoją miarą?

Podziel się cytatem

Wanda Błeńska umiera w Poznaniu w wieku 103 lat. Od 18 października zeszłego roku toczy się jej proces beatyfikacyjny, obecnie na stopniu diecezjalnym. Przy jej grobie co miesiąc młodzi ludzie spotykają się na modlitwie różańcowej. Być może niejeden z nich zostanie pociągnięty do posługi misyjnej, pomocy chorym, czynienia dobra. Szanse na to mają także ci, którzy wybiorą się w wędrówkę po jej toruńskich śladach.

2021-04-06 13:06

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poznań: rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego dr Błeńskiej już w niedzielę

[ TEMATY ]

Wanda Błeńska

pl.wikipedia.org

W Niedzielę Misyjną i wspomnienie św. Łukasza, patrona lekarzy, rozpocznie się proces beatyfikacyjny pochodzącej z Poznania lekarki i misjonarki, „ambasadorki misyjnego laikatu”, dr Wandy Błeńskiej. „Przez ponad 40 lat ofiarnie leczyła trędowatych w Ugandzie” – mówi ks. Jarosław Czyżewski, postulator procesu.

Uroczystej sesji trybunału 18 października oraz Mszy św. w katedrze poznańskiej będzie przewodniczyć delegat metropolity poznańskiego, bp Damian Bryl.
CZYTAJ DALEJ

Kto z Maryją rozważa, ten z Maryją przyzwala

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska/Niedziela

Łukasz pokazuje Kościół w przeddzień Pięćdziesiątnicy i jest to obraz o zdumiewającej gęstości. Jedenastu wymienionych z imienia, „niewiasty”, Maryja, Matka Jezusa, i bracia Jego, w sali na górze, „trwali jednomyślnie na modlitwie”. Greckie homothymadon, jednomyślnie, jednym sercem, jest jednym z ulubionych słów Dziejów i opisuje wspólnotę, która oddycha razem. Imiesłów proskarterountes, trwali wytrwale, mówi o modlitwie jako o stanie. Kościół rodzi się z wieczernika modlitwy. Obecność Maryi jest tu wymieniona po raz ostatni w Nowym Testamencie, i miejsce tej ostatniej wzmianki jest znaczące. Pośrodku modlącego się Kościoła, w oczekiwaniu na Ducha. Ta, która poczęła z Ducha Świętego w Nazarecie, czuwa teraz przy poczęciu Kościoła z tego samego Ducha. Ojcowie lubili tę symetrię dwóch zwiastowań, nad Nią i nad Kościołem. Maryja niczemu w wieczerniku nie przewodniczy, a wszystko podtrzymuje. Jest pamięcią wydarzeń Jezusa pośród tych, którzy będą o Nim świadczyć. Wspomnienie Matki Bożej Różańcowej, ustanowione po bitwie pod Lepanto (1571), wskazuje właśnie na ten wieczernikowy wzór. Różaniec jest modlitwą trwania, powtarzalną jak oddech, maryjną w formie, chrystologiczną w treści, bo jego rytm nosi tajemnice życia Jezusa. Kto odmawia różaniec, robi dokładnie to, co Kościół w sali na górze. Trwa jednomyślnie na modlitwie „razem z Maryją, Matką Jezusa”, czekając na Ducha, który wciąż przychodzi.
CZYTAJ DALEJ

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie „abortomatu” w Warszawie

2026-10-07 14:27

[ TEMATY ]

abortomat

Adobe Stock

Fundacja Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia zwróciła się do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego z prośbą o zbadanie legalności działania tzw. abortomatu, czyli automatu rozprowadzający środki poronne w Warszawie. Inspektorat wysłał zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - wynika z informacji przekazanych KAI.

Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia w piśmie do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, powołując się na informacje w mediach napisał, że tabletki w „abortomacie” mają być zamawiane za pośrednictwem Women Help Women, a po konsultacji internetowej odbiorca otrzymuje kod PIN umożliwiający samodzielny odbiór z urządzenia. Nie ma dokumentów pozwalających ustalić odbiorcę płatności, charakter prawny płatności ani rzeczywisty przebieg dostaw. Brakuje też potwierdzenia istnienia albo braku wymaganych zezwoleń ani danych identyfikujących konkretne produkty. Dlatego Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia wnosi o zbadanie, czy funkcjonuje tu „stały mechanizm zaopatrywania odbiorców w produkty lecznicze” czy jedynie techniczny odbiór wcześniej nadanych, indywidualnych przesyłek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję