Podróż rozpoczęliśmy od Bolesławieckiej Bazyliki Maryjnej, gdzie posługiwaliśmy śpiewem. Bóg jako nasz Gospodarz zatroszczył się o wszystko, co było nam potrzebne. Po kilku godzinach spędzonych w Bolesławcu wiedziałam, że prowadzić nas będzie refren psalmu z XVIII niedzieli zwykłej: „Otwierasz rękę, karmisz nas do syta”.
Następnie w strugach deszczu odwiedziliśmy Królową Sudetów, Matkę Bożą Łaskawą. Ta niewielkich rozmiarów ikona z XIII wieku jest uważana za najstarszy wizerunek Matki Bożej w Polsce. Znajduje się w opactwie w Krzeszowie, w bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Tam mogliśmy nie tylko usłyszeć wspaniałe organy Michała Englera, ale i ku radości naszych organistów zagrać na instrumencie podczas Eucharystii.
Później czekały na nas szlaki Karkonoszy, Śnieżka, Chojnik i skalne miasta w Czechach – Adršpach oraz Teplice. W górach człowiek jest bliżej Boga, bo jest bliżej siebie. Lepiej też rozumie bliźniego, a łyk wody czy podana dłoń znaczą więcej niż wiele słów.
Ostatnim przystankiem była wrocławska parafia św. Michała Archanioła. W tej pięknej bazylice, służąc Bogu i Kościołowi naszymi talentami, doświadczyliśmy po raz kolejny opieki najlepszego Ojca oraz ubogaciliśmy się wiarą i świadectwami spotkanych ludzi.
Jesteśmy wdzięczni za wszystkich, których Bóg postawił na naszej drodze i zapewniamy o naszej modlitwie, powierzając wasze intencje Matce Bożej Częstochowskiej.
Miniona niedziela była pięknym i uroczystym dniem – podczas Mszy św. schola Jezusowe Promyki obchodziła jubileusz dwudziestolecia istnienia. Dziękowano za wszelkie dobrodziejstwa, jakich w czasie muzycznej działalności doświadczył od Boga i ludzi ksawerowski zespół. Po południu odbył się, urzekający muzyką i śpiewem, jubileuszowy koncert ku czci św. Cecylii. Przybyło wielu zaproszonych gości, wszyscy podziwiali wysoki poziom artystyczny wykonywanych utworów oraz zaangażowanie dzieci w śpiew.
Obraz przedstawiający świętych Cyryla i Metodego pędzla Jana Matejki/pl.wikipedia.org
Byli braćmi, łączyły ich nie tylko więzy krwi, ale i więzy wiary. To im słowiańska część Europy zawdzięcza przyjęcie słowa Bożego i rozwój kultury.
Wpływy Cyryla i Metodego są obecne niemal w każdym aspekcie kultury słowiańskiej i promieniują na duchowość tej części Europy – dostrzeżemy je w piśmiennictwie, śpiewie liturgicznym, sztuce sakralnej, a nawet w przydrożnych krzyżach i kapliczkach. Zdumienie może budzić fakt, że dzieło Braci Sołuńskich, mimo wielu przeciwności, nie obumarło, lecz nadal się rozwija i kwitnie. Nie bez powodu święci Cyryl i Metody są patronami Europy.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.