Reklama

W wolnej chwili

Ambulans napędzany sercem

Wyruszyli 2 lata temu w gąszcz ulic trzymilionowego miasta. Lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni. Podjęli się tego zadania zupełnie prywatnie. Nie mieli znikąd wsparcia. Na pomoc innym wyłożyli własne pieniądze. Najpierw było ich kilkoro, dziś jest ponad dwadzieścioro. Oto ekipa „Ambulansu z serca”.

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 48-49

[ TEMATY ]

pomoc

bezdomni

lekarz

pielęgniarka

leki

Archiwum „Ambulansu z serca”

Jeżdżąc do bezdomnych, budujemy z nimi relacje. W jakiś sposób ich też edukujemy – mówi dr Michał Wasiak, wolontariusz „ambulansu z serca”

Jeżdżąc do bezdomnych, budujemy z nimi relacje. W jakiś sposób ich też
edukujemy – mówi dr Michał Wasiak, wolontariusz „ambulansu z serca”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tych, którym pomagają, można zobaczyć każdego dnia na ulicach naszych miast. Brudnych. Czasem żebrzących. Niekiedy po alkoholu. Z całym dobytkiem w torbie lub plecaku. z rozgoryczeniem na zabiedzonych twarzach. Mieszkają najczęściej w pustostanach, w domkach czy altankach ogródków działkowych. Zdarza się, że na klatkach schodowych czy pod mostami. Są na ogół pierwszymi ofiarami przewlekłych chorób, tzw. nagłych przypadków, jesiennych przymrozków. Zagubieni, zapomniani przez rodziny, często grzebani z napisem „NN” na tablicy memoratywnej. Ze względu na brak ubezpieczenia do przychodni czy szpitali przyjmowani są w ostateczności, gdy stan ich zdrowia zagraża życiu.

W stolicy mają ledwie jedną przychodnię i szpital – w Mokotowskim Hospicjum Świętego Krzyża, gdzie niepytani o ubezpieczenie mogą otrzymać opiekę lekarską. Tymczasowo czy na dłużej. Dziś w Polsce jest ok. 30 tys. bezdomnych. Większość w Warszawie i innych dużych miastach. Najczęściej chorują na cukrzycę, gruźlicę, nadciśnienie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Statuetka św. Faustyny

Reklama

„Ambulans z serca” nie jest zwykłym ambulansem, który jedzie do nagłych wypadków. Wyjeżdżają trzy albo cztery razy w tygodniu, za każdym razem na kilka godzin. O tym, co się dzieje na ulicy, najczęściej powiadamiają ich fundacje kościelne albo publiczne zajmujące się bezdomnymi. Że jakiś bezdomny potrzebuje wsparcia. Sami bezdomni na ogół niechętnie zwracają się o pomoc medyczną, najczęściej dopiero w przypadkach beznadziejnych. Ambulans przyjeżdża z fachową opieką medyczną i lekarstwami. Medycy opatrują rany. Jeśli bezdomny jest w złym stanie zdrowia, namawiają go na pobyt w szpitalu i jeśli wyrazi zgodę, zabierają najpierw do schroniska Caritas. Tam może się najeść do syta, wykąpać, dostać nowe ubranie, przejść podstawowe badania medyczne.

– Pomysł „Ambulansu z serca”, który jeździ po Warszawie, by nieść pomoc bezdomnym, wyszedł od Tomka Głażewskiego. Jeszcze jako student medycyny był wolontariuszem w Mokotowskim Hospicjum Świętego Krzyża – mówi Emilia Wesołowska, koordynatorka przedsięwzięcia. – Tomek, gdy kończył studia medyczne, poznał ratownika Jacka Niewęgłowskiego. Prowadził on we własnej firmie kursy z zakresu pierwszej pomocy i kwalifikowanej pomocy przedmedycznej. I użyczył nam wówczas swojej prywatnej karetki. Do dziś zresztą nasz „Ambulans” z tej pomocy korzysta.

W nowo powstałym zespole znaleźli się Tomek Głażewski, Karolina Ciepiaszuk, Zbyszek Nowotko, Anna Stępień. Zanim ruszyli w trasę, wyłożyli własne fundusze na lekarstwa i środki opatrunkowe. Czasem dostawali jakieś datki od przyjaciół, którzy widzieli, jak bardzo angażują się w pomoc bezdomnym. Dziś zespół się rozrósł. Żeby poszerzyć swoją działalność, założyli też fundację. Ich działanie zauważyła Caritas Polska, która przyznała im w 2019 r. nagrodę Ubi Caritas – statuetkę św. Faustyny.

Pogubione relacje

Od początku związana z „Ambulansem” jest lekarz Anna Stępień, która od lat działa we wspólnocie Sant’Egidio, zajmującej się bezdomnymi. Doktor Anna jeszcze na studiach pomagała w jedynym warszawskim szpitalu dla ludzi bez dachu nad głową, czyli w Mokotowskim Hospicjum Świętego Krzyża.

Reklama

– Wśród nas, młodych lekarzy, zrodził się pewnego dnia pomysł, by nieść pomoc bezdomnym. Nie chcieliśmy tylko o tym mówić, ale też podjąć konkretne działanie – wspomina. – Mając już doświadczenie pracy z bezdomnymi, wiedziałam, że najlepszy jest pomysł ambulansu. Nasi bezdomni byli zaskoczeni, że ktoś do nich przyjeżdża, że się nimi interesuje. Owszem, są nieufni, czasem odmawiają, co trzeba uszanować. Kiedy jednak rozpoczyna się z nimi rozmowę, wówczas się otwierają. Staramy się mieć z nimi normalne relacje. Pytamy, jak minął dzień, w czym pomóc. Okazuje się, że chcą rozmawiać, ważne są dla nich wzajemne relacje. Gros osób bezdomnych te relacje rodzinne, przyjacielskie zatraciło i w efekcie znalazły się na ulicy. Staramy się im na nowo pokazywać, że warto te relacje budować. Ale i nam to pokazuje, jak są one istotne dla mojego, naszego życia. Myślę, że taka refleksja jest niezwykle ważna.

W działanie „Ambulansu z serca” coraz częściej włączają się też młodzi lekarze. W ostatnich miesiącach przyszło kilkoro. Jednym z nich jest Michał Wasiak, lekarz w trakcie specjalizacji z ortopedii.

– Wolontariat w „Ambulansie” pozwolił mi na nowo zobaczyć sens mojego zawodu – mówi dr Wasiak. – Wcześniej miałem kontakt z osobami bezdomnymi na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym i widziałem ich zagubienie, a jednocześnie brak zrozumienia problemów bezdomności przez system ochrony zdrowia. Bo bezdomni trafiają bardzo często na SOR jako osoby niechciane. Są traktowani jako problem. I nie tylko dlatego, że są zaniedbani. Głównie dlatego, że na SOR-ach są ludzie ze śmiertelnym zagrożeniem. Bezdomny zaś trafia na dyżur z przewlekłymi problemami zdrowotnymi, które można było leczyć w poradni. Tu trafia na dyżur i nie rozumie systemu, a system nie rozumie jego. Trzeba więc tym osobom pokazać, jak należy o siebie zadbać, jak różnymi drogami można dotrzeć do lekarzy, by uzyskać pomoc. Jeżdżąc do bezdomnych, budujemy z nimi relacje. W jakiś sposób ich też edukujemy. Udzielamy opieki, kilkakrotnie do nich wracamy. Sprawdzamy, na ile stosują się do naszych zaleceń. Nie zawsze tak jest, ale trzeba się wyzbyć idealistycznego obrazu. Czasem trzeba mieć twardą skórę i liczyć się z tym, że w wielu przypadkach nasza pomoc jest odtrącana, że ktoś nie ma ochoty na podejmowanie jakichkolwiek działań związanych z ochroną swojego zdrowia, a nawet życia. To jest część wolontariatu. Na ogół jednak mamy pełne zrozumienie i pełną wdzięczność z ich strony. Kiedy się uda przełamać bariery – bo przecież przychodzimy do nich trochę jakby z innego świata – to jest pełne porozumienie, a nasze relacje są bardzo owocne. Owocne szczególnie... dla nas. Uczymy się od osób bezdomnych nie tylko tego, jak wygląda ich życie, ale też, jakie trudności może człowiek napotkać w swoim życiu. I to jest niezwykle cenne. To też wzbogaca naszą duchowość i każe na co dzień sprawdzać nasze człowieczeństwo. Sprawdzać, na ile wykorzystuję talent, który dostałem – podsumowuje dr Wasiak.

2020-01-08 08:08

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Arcybiskup Turynu przyjął pod swój dach bezdomnych

[ TEMATY ]

arcybiskup

bezdomni

Włochy

Arcybiskup Turynu wezwał zakony, parafie, a także osoby prywatne do otwarcia drzwi ich domów dla bezdomnych, którzy w tych dniach stawiają czoło przeraźliwemu zimnu. Apel jest wynikiem śmierci dwóch osób, które dzień po dniu zamarzły na ulicach tego miasta. „Jako chrześcijanie nie możemy się biernie przyglądać, musimy zrobić krok więcej i otworzyć na gościnność” – apeluje abp Cesare Nosiglia.

W tej kryzysowej sytuacji arcybiskup Turynu ściśle współpracuje z władzami miasta. Podkreśla, że w sytuacji, gdy wiele osób nie chce pójść do noclegowni, ponieważ są one przepełnione, trzeba pilnie znaleźć inne rozwiązanie i dać im ciepły kąt w klasztorach czy parafiach.
CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: rozpoczęły się rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej

2026-10-01 16:02

[ TEMATY ]

rekolekcje

Jasna Góra

Jasnogórska Rodzina Różańcowa

BPJG

Jasnogórska Rodzina Różańcowa

Jasnogórska Rodzina Różańcowa

- Różaniec to wypowiedzenie zawierzenia Maryi, medytacja i wyciszenie, by Bóg do nas przemawiał - powiedział o. Marian Waligóra, opiekun Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. 1 października na Jasnej Górze rozpoczęły się czterodniowe rekolekcje wspólnoty. Uczestnicy z całej Polski modlą się m.in. o pokój na świecie oraz za małżeństwa i rodziny przeżywające kryzys.

Rekolekcje rozpoczęła Msza św. sprawowana o godz. 9.00 w Bazylice Jasnogórskiej. Liturgii przewodniczył o. Kazimierz Maniecki, paulin związany z Jasnogórską Rodziną Różańcową.
CZYTAJ DALEJ

Peregrynacja w Szczytnej. Maryja prowadzi do miłości, która działa

2026-10-02 15:15

[ TEMATY ]

bp Adam Bałabuch

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Szczytna

Stanisław Bałabuch

Wierni i kapłani klęczą na modlitwie, witając ikonę Matki Bożej Częstochowskiej, która przybyła do parafii św. Jana Chrzciciela w Szczytnej.

Wierni i kapłani klęczą na modlitwie, witając ikonę Matki Bożej Częstochowskiej, która przybyła do parafii św. Jana Chrzciciela w Szczytnej.

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie – te słowa Maryi z Kany Galilejskiej bp Adam Bałabuch przypomniał wiernym podczas peregrynacji Jasnogórskiej Ikony Nawiedzenia w Szczytnej. Zachęcał, by spotkanie z Matką Bożą przyniosło owoce w codziennym życiu i uczyło miłości wyrażanej konkretnymi czynami.

W czwartek 1 października Ikona nawiedziła parafię pw. św. Jana Chrzciciela. Po wniesieniu jej do świątyni ks. kan. Wojciech Dąbrowski, dziekan dekanatu Polanica-Zdrój, odczytał telegram Ojca Świętego. Mszy św. przewodniczył bp Adam Bałabuch. Wspólnotę prowadzą Misjonarze Świętej Rodziny: proboszcz ks. dr hab. Adam Józef Sobczyk oraz ks. Jacek Pilch i ks. Ireneusz Drawc.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję