Jestem pod wielkim wrażeniem warszawskiej sesji Kongresu Ruchu „Europa Christi” na UKSW (22 października br.). W sposób szczególny oczekiwaliśmy na wykład kard. Stanisława Dziwisza pt. „Jan Paweł II patronem Europy i doktorem Kościoła” – w sytuacji, gdy otrzymaliśmy informację, że abp Stanisław Gądecki w imieniu Konferencji Episkopatu Polski przedłożył papieżowi Franciszkowi oficjalną prośbę, by zechciał ogłosić św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i współpatronem Europy. To ogromna radość dla całego Ruchu „Europa Christi”, również dla mnie – jako jego założyciela i moderatora. Gdy układamy programy poszczególnych kongresów, zawsze przyświeca nam myśl, że na pierwszym miejscu powinna być wizja św. Jana Pawła II. Papież Polak stał się patronem nie tylko naszych kongresów, ale również całego ruchu.
Tematyka październikowego kongresu oscylowała wokół Karty Praw Rodziny. Ten doskonały dokument, proroczo przewidziany przez Jana Pawła II, został dany nie tyle biskupom, ile rządzącym w Europie i na świecie, by bazując na prawie przyrodzonym i oczywistości rozumowej, mogli uratować ludzkość przed straszliwą zapaścią zgotowaną jej przez bezbożną i ateistyczną ideologię gender.
Gdy dzisiaj słuchamy wypowiedzi Jana Pawła II, gdy wczytujemy się w myśli zawarte w jego dokumentach i publikacjach, nabieramy przekonania, że jest to postać, która może wspomóc działania ewangelizacyjne, mające na celu obronę chrześcijaństwa i wiary, a także moralności, na której straży stoi Dekalog. Kościół w Europie potrzebuje wielkiego patrona na dzisiejsze czasy, który będzie wyznaczał drogi uczonym i pasterzom, przewodzącym ludom i narodom Europy. Jan Paweł II jako patron Europy może się stać odniesieniem nie tylko dla chrześcijan Europy, ale również dla tych, którzy ustalają prawidła życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego.
„Otwórzcie drzwi Chrystusowi!” – apelował Jan Paweł II w dniu inauguracji swojego pontyfikatu – 22 października 1978 r. Te słowa są obecne w całym nauczaniu Papieża Polaka. To zawołanie przyjął jako własne Ruch „Europa Christi”. Dlatego pragniemy zaprosić polskich katolików do dalszego składania podpisów z prośbą o to, by papież Franciszek ogłosił św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i współpatronem Europy.
"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.
Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna.
Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie.
Przeczytaj także: Monika i Augustyn
Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem.
Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
Po usunięciu jednej godziny religii, wyrzuceniu jej z siatki godzin i wprowadzeniu edukacji zdrowotnej, cała Polska mogła zobaczyć, że na edukację zdrowotną zapisało się w roku 2025/2026 30% uczniów, licząc wszystkie poziomy edukacji. Na religię w roku 2024/2025 chodziło 75% uczniów. W roku 2025/26 pewno parę procent mniej.
Wprowadzić edukację zdrowotną jako przedmiot obowiązkowy, bo się sprawdził, bo jest potrzebny, bo dzieci i młodzież sobie tego życzą... Gdyby jeszcze na tym się skończyło, to wielu by rozumiało, że jak masz władzę, to siłą robisz po swojemu, mając nadzieję, że przeciwnicy nie będą krzyczeć. Ale to trzeba być homo sapiens. Nie wiem, czy to jest kwestia nieprzepracowanych traum dzieciństwa, osobistej urazy, dysfunkcji niektórych ośrodków, czy od lat pielęgnowanej nienawiści, ale pani minister nie potrafi się odnaleźć w tej kategorii.
Pielgrzymka Diecezji Radomskiej była najliczniejszą pieszą pielgrzymką, jaka dotarła w tym roku na Jasną Górę. Pątniczy trud podjęło 9215 osób. - Dziękuję wszystkim, którzy podjęli w tym roku pątniczy trud, aby wyrazić w ten sposób swoją wiarę, dając też wielkie świadectwo wobec osób, które spotykali na trasie pielgrzymki - skomentował bp Marek Solarczyk, który również pielgrzymował do Częstochowy.
Biskup radomski zaznaczył, że nie chodzi tu głównie o liczby czy ustanawianie rekordów, lecz pokazanie wielotysięcznej rzeszy pielgrzymów, którzy nie obawiali się podjęcia pątniczego trudu. - To był czas pięknego przeżywania wiary we wspólnocie. Wierzę, że ten czas jest nadal przeżywany w konkretnych wspólnotach parafialnych, czy rodzinach - podkreślił.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.