Po upadku Powstania Warszawskiego, w wyniku którego zginęło ok. 200 tys. osób, kto żyw musiał opuścić zniszczone miasto, a niemieckie ekipy przystąpiły do ostatecznego zniszczenia tego, co jeszcze pozostało. Nie opuścili Warszawy wszyscy, została garstka tych, których potem nazywano warszawskimi Robinsonami. Ukrywali się najczęściej w piwnicach lub na strychach, żyli w ciągłym zagrożeniu, borykali się z brakiem jedzenia i wody. Portretuje ich w nowelach składających się na książkę „Nie umieraj do jutra”, Wacław Gluth-Nowowiejski, który sam był Robinsonem, a wcześniej powstańcem, dowodzącym drużyną zgrupowania „Żmija”.
Ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, gdzie Ukraińcy wymordowali ponad 100 tys. Polaków, wciąż nie do końca zostało opisane. Świadczy o tym książka „Wołyń zdradzony” Piotra Zychowicza, który zwykł stawiać śmiałe tezy. Skoro Armia Krajowa była tak potężna, jak mogła dopuścić do ludobójstwa? Dlaczego nie przybyła na odsiecz Wołyniowi, a Wołyniacy umierali w osamotnieniu? – pyta. Dowództwo AK zlekceważyło ukraińskie zagrożenie, wszystkie wysiłki skoncentrowało na szykowaniu powstania. Nie chciało „trwonić” sił potrzebnych do walki z Niemcami – ocenia.
W poprzedniej książce Zychowicza – „Skazy na pancerzach. Czarne karty epopei Żołnierzy Wyklętych” Leszek Żebrowski wytknął autorowi setki błędów i manipulacji. Ciekawe, czy lub ile błędów znajdą specjaliści tym razem.
Po zniknięciu historycznego krzyża na Pico de Aneto, najwyższym szczycie Pirenejów o wysokości 3404 metrów, nastolatek z południowo-zachodniej Francji wyrzeźbił nowy krzyż i osobiście wniósł go na szczyt.
Metalowy krzyż wzniesiony na Pico de Aneto został celowo ścięty szlifierką kątową, a następnie wrzucony do wąwozu. Hiszpańska Gwardia Cywilna prowadzi dochodzenie w celu zidentyfikowania sprawców tego aktu wandalizmu, który głęboko wstrząsnął wieloma alpinistami i wiernymi po obu stronach Pirenejów: francuskiej i hiszpańskiej.
To już prawie połowa naszego pielgrzymowania szlakiem franciszkańskich sanktuariów maryjnych. Zostawiamy za sobą krainy południowej Polski, by udać się na północ, do Brodnicy – miasta, w którym historia krzyżackich murów spotyka się z franciszkańską łagodnością. W samym sercu miasta, w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, zwanym przez mieszkańców czule „Klasztorkiem”, Maryja od wieków czuwa nad tym regionem. Sanktuarium to, ufundowane w XVIII wieku przez Józefa Pląskowskiego i jego żonę Rozalię, do dziś pozostaje duchową latarnią dla Ziemi Michałowskiej.
Gdy wchodzimy do barokowego wnętrza brodnickiej świątyni, nasze oczy kierują się ku prezbiterium. Na bocznej ścianie odnajdujemy wyjątkowy, siedemnastowieczny obraz Matki Bożej Królowej Aniołów. Maryja z Dzieciątkiem, adorowana przez niebiańskie zastępy, patrzy na nas z wizerunku umieszczonego w ozdobnej, roślinnej ramie. Choć świątynia nosi wezwanie Niepokalanego Poczęcia, to właśnie ten wizerunek przypomina nam o królewskiej godności Maryi, która jako Matka Syna Bożego jest bliska każdemu człowiekowi. Brodnica to także znane w całym regionie Sanktuarium św. Antoniego z Padwy, którego kult – tak silnie franciszkański – nierozerwalnie splata się tu z czcią oddawaną Matce Bożej.
Policja w Czechach poinformowała w czwartek wieczorem o zatrzymaniu 35-latka podejrzanego o kradzież czaszki św. Zdzisławy. Policja ma także informację o miejscu, w którym znajduje się relikwia z XIII w. Sprawca ukradł ją we wtorek wieczorem z bazyliki w Jablonnem w regionie libereckim.
O sprawie pisaliśmy tutaj: niedziela.pl.
Policja nie ujawniła szczegółów i nie podała, czy udało jej się odzyskać skradzioną relikwię.- Z dużym prawdopodobieństwem wiemy, gdzie się znajduje i pracujemy nad tym – przekazała dziennikarzom rzeczniczka regionalnej policji Ivana Balakova. - To skomplikowana sprawa, nie można powiedzieć nic więcej - dodała.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.