Do 7 lipca w Lublinie trwa 10. Krajowy Kongres Polskiej Federacji Pueri Cantores. Spotkanie niemal tysiąca chórzystów odbywa się w 450. rocznicę Unii Lubelskiej. Towarzyszy mu hasło „Ut unum sint” (Aby byli jedno)
Głównym organizatorem wydarzenia gromadzącego rozśpiewaną młodzież jest Archidiecezjalny Chór Chłopięco – Męski Pueri Cantores Lublinenses. Powstał w 2015 r. z inicjatywy abp. Stanisława Budzika; jego dyrygentem i dyrektorem jest ks. Attila Honti. Nawiązując do wielowiekowej tradycji kościelnej śpiewu chórów chłopięcych w katedrach i bazylikach, lubelski chór służy Bogu przez muzykę liturgiczną i wychowuje dzieci oraz młodzież w duchu wartości chrześcijańskich. Mimo krótkiego stażu, chór koncertuje w Polsce i poza jej granicami, zdobywa nagrody na konkursach i nagrywa płyty.
Kongresy Polskiej Federacji Pueri Cantores odbywają się co dwa lata. Tym razem uczestniczy w nim ponad 25 chórów, także z krajów będących spadkobiercami Unii Lubelskiej, m.in. z Litwy, Łotwy i Ukrainy. Podczas kilku dni (4-7 lipca) odbywają się spotkania modlitewne, ze szczególnym akcentem na modlitwę o pokój, a także koncerty. Kongres jest też okazją do integracji i poznawania różnych zakątków Polski; czasem radosnego budowania jedności z drugim człowiekiem i z Bogiem. – Mamy wszyscy jednego Mistrza i Pana, Jezusa Chrystusa, który jest naszym Pasterzem. W Nim już stanowimy jedno, bo On oddał za nas swoje życie. Z naszej strony potrzebna jest podobna dyspozycyjność. Śpiew, zabawa, spotkanie są okazją do budowania jedności na wzór Trójcy Świętej – wyjaśnia ks. Piotr Przybysz, asystent kościelny federacji.
Goszcząc w naszej diecezji, chórzyści modlili się o pokój w archikatedrze lubelskiej oraz dali kilka koncertów w ramach „Nocy chórów”. Piękno śpiewu liturgicznego docenili wierni z bazyliki oo. Dominikanów w Lublinie, kościołów pw. św. Józefa, św. Maksymiliana i Świętej Rodziny w Lublinie oraz w Kazimierzu Dolnym, Lubartowie, Chełmie i Puławach. Zwieńczeniem kilkudniowego spotkania będzie Msza św. w sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej Patronki Nowej Ewangelizacji; w niedzielę 7 lipca o godz. 11.00 sprawować ją będzie abp Stanisław Budzik.
Serdecznie zapraszamy na wyjątkowy koncert chóru Psalmodia Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, który odbędzie się w parafii Matki Bożej Ostrobramskiej (ul. Meissnera 20, Kraków) w piątek 23 listopada o godz. 19.00. Wydarzenie odbędzie się w ramach XIV Dni Muzyki Kościelnej w Archidiecezji Krakowskiej pod honorowym patronatem ks. abp. Marka Jędraszewskiego, Metropolity Krakowskiego.
Występ jest pierwszym z cyklu koncertów jubileuszowych z okazji 30-lecia powstania chóru. W piątkowy wieczór będzie można usłyszeć utwory chóralne a capella polskich kompozytorów współczesnych w wykonaniu chóru Psalmodia pod dyrekcją prof. Włodzimierza Siedlika. W pierwszej części będą to pieśni maryjne Henryka Mikołaja Góreckiego, w drugiej utwory łacińskie i cerkiewne skomponowane przez Romualda Twardowskiego. W ostatniej części koncertu zabrzmią umuzycznione przez Józefa Świdra teksty poetów polskich – Zbigniewa Herberta, Leopolda Staffa, Cypriana Kamila Norwida, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Jana Kochanowskiego, które chór Psalmodia utrwalił na swojej najnowszej płycie „Do kraju tego”. Koncert rozpoczną i zamkną utwory organowe Félixa-Alexandre’a Guilmanta w wykonaniu Marka Pawełka.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.