Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

To już 20 lat...

Dokładnie za sto dni będziemy obchodzić 20. rocznicę wizyty Jana Pawła II w Zamościu z 12 czerwca 1999 r. Ówczesny ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej, biskup senior Jan Śrutwa wspomina to wydarzenie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Joanna Ferens: – Księże Biskupie, zbliża się 20. rocznica pobytu Papieża w Zamościu. Ksiądz Biskup był wówczas pasterzem naszej diecezji, dlatego poprosimy o garść wspomnień z tego wyjątkowego wydarzenia. Jak zatem wyglądały przygotowania do spotkania z Ojcem Świętym na ziemi zamojskiej?

Reklama

Bp Jan Śrutwa: – W sprawie wizyty apostolskiej Jana Pawła II wszystko się rozstrzygnęło półtora roku wcześniej, a mianowicie zauważyliśmy, że kiedy Ojciec Święty odwiedzał Polskę, to za każdym razem inne miasta, ale też nieprzypadkowe. Jechał za każdym razem tam, gdzie były siedziby biskupie. To bardzo biblijnie wyglądało, bo on, Następca św. Piotra, jedzie do biskupa, następcy Apostołów, a wokół tego biskupa lokalny, partykularny Kościół się organizuje i grupuje. Więc po powstaniu naszej diecezji w 1992 r., za każdym razem, gdzie tylko z Ojcem Świętym się spotkałem, zawsze mówiłem: Ojcze Święty, Zamość zaprasza i czeka. I Papież najczęściej odpowiadał króciutko: Jak Bóg pozwoli. Przyszedł rok 1997, Papież był m.in. w Zakopanem i wówczas tam miała miejsce beatyfikacja s. Bernardyny Jabłońskiej pochodzącej z naszej diecezji i tam też powiedziałem do Ojca Świętego, że Zamość zaprasza i czeka. W następnym roku już zapadła decyzja, a mianowicie w 1998 r. obchodziliśmy 20-lecie pontyfikatu Jana Pawła II. W styczniu i w lutym Episkopat Polski był w Rzymie z wizytą „Ad Limina Apostolorum”. Kiedy prymas Józef Glemp prezentował w obecności innych biskupów wstępną trasę wizyty papieskiej w Polsce w 1999 r., Papież odezwał się wówczas niespodziewanie króciutkim pytaniem: „A Zamość”? I w tym momencie już wiedziałem i tak też mi później koledzy biskupi mówili, że najpierw pewny jest Zamość, gdyż najpierw zatwierdził to sam Ojciec Święty, a potem wszyscy inni. Za parę miesięcy, czyli licząc od lutego do maja 1998 r., już wiedziałem, że będzie wizyta w Zamościu i że będzie ona w sobotę, na Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny, 12 czerwca 1999 r. Mieliśmy się wtedy czym pochwalić: w 1998 r. na moją prośbę Ojciec Święty mianował biskupa pomocniczego Mariusza Leszczyńskiego; potem ruszyło Katolickie Radio Zamość i zaczęła się ukazywać „Niedziela Zamojsko-Lubaczowska”. Przy Kurii Diecezjalnej w Zamościu założony został Dom Zakonny Sióstr Imienia Jezus. Jesienią 1998 r. powołałem Komitet Organizacyjny Wizyty Apostolskiej Jana Pawła II. Na jego czele stanął bp Mariusz Leszczyński. Włączyli się również świeccy, poczynając od prezydenta Zamościa poprzez cały samorząd lokalny. 26 kwietnia 1999 r. Rada Miasta uchwaliła nadanie Papieżowi tytułu Honorowego Obywatela, który później, podczas wizyty prezydent Zamościa wręczył Ojcu Świętemu. Natomiast 6 czerwca 1999 r. czytany był w diecezji mój list, zapraszający wszystkich diecezjan i gości na spotkanie z Papieżem, w którym pisałem m.in. „«Mocni nadzieją» uważamy więc, że Ojciec Święty przez swą wizytę wprowadzi niejako osobiście naszą diecezję w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Jego pobyt w Zamościu zapisze się na pewno złotymi zgłoskami w bogatą historię tego miasta, które należy do Światowego Dziedzictwa Kultury”.

– Pobyt Ojca Świętego w Zamościu obfitował w wiele pięknych i niezapomnianych chwil. Gdyby Ksiądz Biskup zechciał przybliżyć naszym Czytelnikom kilka z nich.

Reklama


– W przeddzień przyjazdu Ojca Świętego dowiedzieliśmy się z Warszawy, że Papież w łazience się poślizgnął i ma lekką kontuzję. Nie wiedzieliśmy, jakiego była ona rodzaju i zaistniała obawa, że następnego dnia Papież może być niedysponowany. Dlatego bardzo ucieszyła nas wiadomość, że przed południem, 12 czerwca, Ojciec Święty szczęśliwie dotarł i wylądował w Sandomierzu, gdzie miał spędzać pierwszą połowę dnia. Była wówczas wielka spiekota, nad Sandomierzem gromadziły się burzowe chmury, a my śledziliśmy wizytę Papieża w Sandomierzu i czekaliśmy, aby witać go u nas ok. godz. 17.00. I można powiedzieć, że papieski helikopter wyprzedzał te wielkie chmury i gdy jechaliśmy do miasta z lotniska w Mokrem, spokojnie wstąpiliśmy do katedry, a następnie Papież poświęcił szpital. I pogoda się utrzymywała do momentu, gdy w czasie papieskiego kazania zaczął leciutko padać deszcz. I dla nas był to moment nerwowy, a Papież przerwał tok swojego mówienia i powiedział: „Dziękujmy Bogu i za deszcz, bo to też jest dar Boży”. Potem dowiedzieliśmy się, że na obrzeżach miasta była wielka ulewa. Mam w pamięci też ten przepiękny śpiew, który się u nas zaczął, a potem szedł przez Polskę: „Życzymy, życzymy...”. Witałem wówczas Ojca Świętego słowami: „Dziękujemy Bogu Najwyższemu za wielki dar obecności Biskupa Rzymu i Następcy św. Piotra Apostoła na naszej ziemi rodzinnej, w nowej diecezji zamojsko-lubaczowskiej i gościnnym mieście Zamościu. Z naszych wdzięcznych serc dobywa się powitalne wołanie: «Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie!” (Mk 11, 10). (...) Obecnie mieszka na tej ziemi lud oddany przez Waszą Świątobliwość pod opiekę Matki Odkupiciela, Patronki naszej diecezji. Pomni trudnej i wielkiej przeszłości dziejowej, przynosimy tu zarazem nasz skomplikowany, ale przepojony mocną nadzieją dzień dzisiejszy, i dlatego na spotkanie z Piotrem naszych czasów stawili się dziś rolnicy z okolic Lubaczowa, Hrubieszowa i Szczebrzeszyna. Są leśnicy z okolic Zwierzyńca, Biłgoraja i Narola. Jest mocna nadzieją młodzież szkolna i akademicka z Zamościa i Tomaszowa Lubelskiego. Są władze państwowe i samorządowe, są parlamentarzyści, ludzie nauki i kultury, jest także nasze ofiarne duchowieństwo, alumni i pracowite siostry zakonne”.
Dla mnie jednym z najbardziej wzruszających momentów i ogromnym przeżyciem był ten moment, gdy helikopter z Papieżem już odleciał w kierunku Warszawy, a ja wróciłem tutaj na miejsce celebry papieskiej, przed kościół Matki Bożej Królowej Polski i patrzyłem, jak ludzie na pamiątkę zbierają z ołtarza papieskiego takie rzeczy, jak kłosy i kwiaty z dekoracji. Patrzyłem, jak ludzie to wszystko wyzbierali, jak my tutaj na Zamojszczyźnie mówimy, „do imienia”, nic nie zostało, bo chcieli mieć pamiątkę.

– Czy po 20 latach może Ksiądz Biskup powiedzieć, że papieska wizyta miała wpływ na życie i działalność zarówno Księdza Biskupa, jak i całej naszej diecezji?

– Myśmy odnieśli sukces, jeśli chodzi o przebieg tej wizyty. Wielu ludzi mówiło, że to było piękne dokonanie. Niech jako przykład posłuży tekst, który zamieścił ówczesny pisarz, krytyk literacki Paweł Hertz, który tak o nas napisał: „Najbardziej pouczające i najpiękniejsze w moim odczuciu było spotkanie z Papieżem w Zamościu. Urzekła mnie tak skromność dekoracji, dzięki czemu można było się bardziej skupić na tym, co Papież mówi. Zamość to bardzo polskie, a zarazem bardzo europejskie miasto, to synteza Polski”. To nam dodawało skrzydeł, kiedy słyszeliśmy takie opinie. Warto zaznaczyć także, że w skali Kościoła powszechnego, rok 1999 z woli Papieża poświęcony był osobie Boga Ojca i wówczas niesłychanie przybliżył nam się ten temat ojcostwa, zarówno w niebie, jak i na ziemi. Na naszej zamojskiej ziemi miała miejsce wizyta Ojca Świętego, wiec już samo słowo „ojciec” pięknie brzmiało. Pracowaliśmy na tę wizytę parę lat, a w szczególności od 25 marca 1992 r., czyli od momentu powstania naszej diecezji. W listopadzie 1999 r. delegacja naszej diecezji podziękowała w Rzymie za wszystko, co tylko nam przyniósł 12 czerwca w Roku Boga Ojca, kiedy to na naszej rodzinnej ziemi miała miejsce wizyta tysiąclecia, bo tak tę wizytę sprzed 20 lat nazwaliśmy. Potem już mocni nadzieją, jak głosiło hasło tego spotkania z Papieżem, zaczęliśmy spoglądać w stronę jubileuszu 2000-lecia chrześcijaństwa. Gdyby dokładnie powiedzieć, jaki pożytek był z tej wizyty, to z pewnością trzeba podkreślić wielkie wzmocnienie ducha, a także te sukcesy szczegółowe. Warto pamiętać, że w 1999 r. wyświęciliśmy 10 prezbiterów, rok później było ich 11, a już w nowym roku trzeciego tysiąclecia wyświęciłem w katedrze zamojskiej 16 prezbiterów. Wszystko to dzięki łasce Bożej, która działała również przez Papieża, przez ludzi i nasze modlitwy. Dzisiaj, kiedy na to wszystko spoglądam, to ciągle dochodzą mnie głosy, że także wierni pamiętają. Miałem ostatnio telefon od pewnej pani, która miała wielki udział w przygotowaniach do tej wizyty papieskiej. Powiedziała, że kiedykolwiek się znajdzie w Zamościu i stąpa po tych uliczkach, to ma świadomość, że po tych samych uliczkach 20 lat temu chodził między nami Święty.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2019-02-27 11:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pragnę być blisko ludzi

Niedziela Ogólnopolska 23/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

Jasna Góra

wizyta

Andrzej Duda

Krzysztof Świertok/BPJG

Wizyta Prezydenta elekta na Jasnej Górze miała charakter prywatny. Świadkami jego spotkania z Jasnogórską Matką byli jednak nie tylko ojcowie i bracia paulini, ale również radosne dzieci od I Komunii Świętej

Wizyta Prezydenta elekta na Jasnej Górze
miała charakter prywatny. Świadkami jego
spotkania z Jasnogórską Matką byli jednak
nie tylko ojcowie i bracia paulini, ale również
radosne dzieci od I Komunii Świętej

Na jasnogórskim dziedzińcu z prezydentem elektem Andrzejem Dudą rozmawiała Anna Przewoźnik

Prezydent elekt Andrzej Duda 25 maja 2015 r. po południu przybył do jasnogórskiego sanktuarium, aby pomodlić się przed Cudownym Obrazem Matki Bożej. Na dziedzińcu klasztornym powitali go ojcowie paulini z o. Marianem Waligórą – przeorem Jasnej Góry oraz o. Janem Poteralskim – podprzeorem. Ojciec Przeor dziękował za obecność w tym miejscu nowo wybranego prezydenta i życzył mu opieki Matki Najświętszej. – Szanowny Panie Prezydencie Elekcie – mówił przy Ołtarzu Ojczyzny – z wielką radością i wzruszeniem pragnę Pana powitać tu, na Jasnej Górze, w Domu Królowej Polski. – Dziękuję za tę obecność właśnie dziś, kiedy cały Kościół świętuje dzień Matki Kościoła, dzień po uroczystości Zesłania Ducha Świętego, w którym to dniu został Pan wybrany na nowego prezydenta. Ufamy, że Maryja, która jest z nami i na przestrzeni wieków tyle razy dawała nam dowody, iż opiekuje się naszą Ojczyzną, przez Pana posługę weźmie nasz Naród w swoje Matczyne ramiona. Tego życzymy i Bóg zapłać za dzisiejszą obecność, która jest dla nas wielkim znakiem nadziei. Ufamy, że to wszytko będzie prowadziło do dobrych zmian, do odnowy duchowej, moralnej, ale też i społecznej całej naszej Ojczyzny. Ojciec Przeor podarował Prezydentowi elektowi kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Po wyjściu z Kaplicy Matki Bożej Andrzej Duda złożył kwiaty pod Epitafium Smoleńskim. Wizyta miała charakter prywatny.
CZYTAJ DALEJ

Andrzej Poczobut odbierze z rąk prezydenta Order Orła Białego

2026-05-02 20:31

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

Andrzej Poczobut

PAP/Radek Pietruszka

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Podczas obchodów święta 3 maja, które w niedzielę odbędą się na Zamku Królewskim Andrzej Poczobut odbierze z rąk prezydenta Karola Nawrockiego Order Orła Białego - poinformował w sobotę szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker.

We wtorek na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie „pięciu za pięciu”, w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Jednym z uwolnionych był Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, który przebywał w więzieniu od 2021 r.
CZYTAJ DALEJ

Kard K. Krajewski: Ojczyzna moja jest piękna moim pięknem!

2026-05-03 13:29

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

Metropolita łódzki kard. K. Krajewski przewodniczył Mszy Św. w intencji Ojczyzny w archikatedrze łódzkiej

Metropolita łódzki kard. K. Krajewski przewodniczył Mszy Św. w intencji Ojczyzny w archikatedrze łódzkiej

W święto rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja trzeba sobie zadać pytanie na czym buduje moją wolność osobistą, w naszej Ojczyźnie i na świecie? – mówił kard. Konrad Krajewski w trakcie Mszy św. za Ojczyznę.

Metropolita łódzki przewodniczył Mszy Św. w intencji Ojczyzny w archikatedrze łódzkiej, w której wzięli udział przedstawiciele władz rządowych, samorządowych, miejskich, służb mundurowych, duchowieństwa bratnich kościołów chrześcijańskich i wierni świeccy. - Wolność zawsze kosztuje, sami wiemy to po naszej historii państwowej, ale i osobistej. Jezus w Ewangelii mówi: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we mnie wierzcie!”. On nam zadaje pytanie tu w katedrze łódzkiej, wierzycie we mnie? Czego się boimy? Że Rosjanie wejdą do Polski? Że Ukraina padnie? (…) My sami dla siebie jesteśmy czasem niebezpieczni, bo nie potrafimy cieszyć się wolnością. Apostołowie mówią: „Panie nie wiemy gdzie i dokąd idziesz”. A Jezus odpowiada w niesamowity sposób kiedy oni pytają o drogę. - Ja jestem droga, ja jestem prawda, ja jestem życiem! - odpowiedział im Jezus, dla każdego z nas – przekonywał metropolita łódzki. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję